Kongres Samorządów Gmina 2012 był inicjatywą „Rzeczpospolitej" i Międzynarodowych Targów Poznańskich na rzecz stworzenia platformy dyskusji o najbardziej palących problemach, z którymi na co dzień borykają się wszystkie samorządy.
Kongres został zorganizowany w dniach 21–22 listopada, podczas Targów Produktów i Usług dla Samorządów Lokalnych GMINA. Imprezy przyciągnęły setki zwiedzających, w panelach dyskusyjnych Kongresu brali udział znani samorządowcy, przedstawiciele administracji publicznej oraz sektora prywatnego.
Skąd kapitał
Podczas kongresu rozmawiano przede wszystkim o finansach samorządów. Ich budżety, podobnie jak kasa państwa, cierpią przez spowolnienie gospodarcze. Do tego dochodzi długotrwała polityka przerzucania na samorządy coraz większej liczby zadań bez odpowiedniego finansowania z jednej strony, a z drugiej – coraz ostrzejsze wymagania dotyczące ich dyscypliny finansowej.
Tymczasem wkrótce rozpocznie się nowe rozdanie funduszy UE (z budżetu na lata 2014–2020). Skąd samorządy będą mogły pożyczać pieniądze na kolejne inwestycje, w szczególności właśnie na te współfinansowane z nowego budżetu Unii Europejskiej? Niestety, dyskusja podczas Kongresu nie nastrajała optymistycznie.
Lesław Fijał, skarbnik Krakowa, wyraził poważne obawy, czy samorządy w ogóle będą mogły aplikować o pieniądze unijne i realizować nowe inwestycje, zaciągając nowe kredyty czy emitując obligacje. – To, że samorządy chcą się rozwijać, jest oczywiste. Jednak aby się rozwijać, trzeba mieć pieniądze swoje lub pożyczone. Problem polega na tym, że nie wiadomo, czy w latach 2014–2020 samorządy będą mogły aplikować o jakikolwiek kapitał – mówił.
Nowe limity
Wynika to z zacieśniających się limitów zadłużenia dotyczących samorządów. – Art. 243 ustawy o finansach publicznych rzeczywiście komplikuje działalność samorządów. Budżety samorządów się kurczą i jest to groźne dla inwestycji. Władze lokalne muszą wybierać jak najniżej oprocentowane instrumenty finansowe – mówił Andrzej Jakubowski, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego.
Zmagając się z rosnącym zadłużeniem, władze lokalne szukają nowych źródeł finansowania, ale i same pieniądze unijne mogą stanowić pewien problem i czasowe odcięcie ich dopływu może spowodować przestój inwestycji, co z kolei może się odbić na kondycji firm prosperujących głównie z kontraktów finansowanych pieniędzmi z Brukseli.
Mirosław Kruszyński, zastępca prezydenta Poznania, informował, że wkrótce wydatki na inwestycje w mieście wynosić będą tylko 150 mln zł wobec 1 mld zł jeszcze rok temu.
Adam Zdziebło, wiceminister rozwoju regionalnego, ostrzegał zaś, że przeciągające się rozmowy o nowym budżecie redukują prawie do zera szanse na to, że nowe programy operacyjne ruszą z początkiem 2014 roku.
Trudne negocjacje
Samorządowcy alarmowali też, że gminom mogą zaszkodzić propozycje Komisji Europejskiej dotyczące obniżenia poziomu dofinansowania z 85 do 75 proc. oraz nieujmowania podatku VAT jako kosztu kwalifikowanego, co de facto oznacza, że nie będzie go można pokryć z pieniędzy unijnych.
Zdziebło przypomniał, że VAT tylko w Polsce jest kwalifikowany. Zapowiedział jednak, że polscy negocjatorzy będą robili wszystko, aby ten stan utrzymać. – Jeśli dofinansowanie zostanie procentowo obniżone, a podatek VAT przestanie być kosztem kwalifikowanym, to „dociśnie" to samorządy – stwierdził Leszek Wojtasiak, wicemarszałek województwa wielkopolskiego.
W nowej perspektywie więcej pieniędzy dla samorządów będzie dostępne także w postaci instrumentów zwrotnych – decyzja Ministerstwa Rozwoju, aby więcej pieniędzy oddać w gestię województw i część z nich przeznaczyć na finansową pomoc zwrotną, oceniamy jako korzystną – podkreślał Marek Szczepański, dyrektor zarządzający pionem funduszy europejskich w Banku Gospodarstwa Krajowego.
Więcej partnerstwa
– Samorząd to nie przedsiębiorstwo, które ma całą paletę działań w reakcji na kryzys – podkreślał prof. Michał Kulesza, społeczny doradca prezydenta RP, partner w Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka. – Gmina, samorząd, ma określone ustawowo zadania do wykonania, i nie może tak po prostu zrezygnować z części z nich, by dostosować się do sytuacji spowolnienia gospodarczego. Miasta i gminy jako partner na rzecz wspólnego sukcesu polskiego państwa powinny oczekiwać przede wszystkim wsparcia i konstruktywnych rozwiązań – podkreślał.
Na kongresie poruszono też m. in. temat partnerstwa publiczno-prywatnego. Podkreślano, że to dobry sposób na zwiększenie efektywności samorządowych inwestycji, jednak nie należy stosować tej formuły, jeśli najważniejszą przesłanką wyboru miałoby być ominięcie limitów zadłużenia. Ważnym wątkiem w dyskusjach była także gospodarka odpadami komunalnymi. Samorządy stają się właścicielami śmieci, co w wielu przypadkach oznacza rewolucję w systemie zarządzania nimi. Do tego czeka je wypełnienie unijnych, coraz ostrzejszych norm. Ideałem byłoby, aby tak jak w Szwajcarii – o czym opowiadał Alex Bukowiecki ze szwajcarskich organizacji samorządowych – 97 proc. śmieci było zagospodarowywanych.
Kongresowe spotkania to także okazja do rozmowy na temat roli samorządów w walce z wykluczeniem cyfrowym czy w kreowaniu społecznej gospodarki rynkowej.
Podczas Kongresu w Poznaniu ogłosiliśmy także wyniki konkursu Mała Ojczyzna. Główną nagrodę – kampanię promocyjną w tytułach wydawnictwa Presspublica o wartości 200 tys. zł – otrzymała gmina Połaniec. – Wykorzystamy ją na pokazanie tego, co w gminie najpiękniejsze oraz zaproszenia do nas inwestorów – mówił Jacek Tarnowski, burmistrz gminy Połaniec.