Lek na bezrobocie czy ślepa uliczka

Nie ma w Europie miasta, które byłoby atrakcyjniejsze dla zagranicznych koncernów niż Kraków.

Publikacja: 13.09.2015 18:35

Krakowskie biurowce – przegląd światowych marek

Krakowskie biurowce – przegląd światowych marek

Foto: materiały prasowe

Stolica Małopolski stała się niepodważalnym centrum europejskiego offshoringu. To remedium na kłopoty z bezrobociem, ale i przyczyna obaw, czy nie stajemy się zagłębiem taniej siły roboczej.

Biznes się liczy

Byłoby dużym uproszczeniem charakteryzować dziś Kraków tylko poprzez jego wyjątkową aurę, mnogość zabytków, Wawel czy przyciągający miliony turystów Rynek. Obecnie stolica Małopolski to także jeden z głównych ośrodków biznesowych w Europie. Zagraniczne media i specjaliści zajmujący się rynkiem outsourcingu są – trudno o bardziej adekwatne słowo – wręcz zadziwieni tempem, w jakim na tym polu rozwija się miasto. Według rankingu z 2015 r., przygotowanego przez firmę Tholons, Kraków zajmuje dziewiątą pozycję wśród najważniejszych ośrodków offshoringu usług biznesowych na świecie i jest jedynym miastem europejskim, które zdołało wejść do pierwszej dziesiątki. Zdecydowanie za plecami pozostają m.in. Dublin (12. pozycja), Praga (15.) czy Budapeszt (25.). Prym wiodą ciągle metropolie z Azji.

Jak to się dzieje, że gigantyczne światowe koncerny decydują się tworzyć swoje ośrodki akurat w Krakowie i na jego obrzeżach? Można wymienić kilka powodów. Kluczowy jest dostęp do młodych inżynierów i innych wysoko wykwalifikowanych pracowników. Absolwenci Akademii Górniczo-Hutniczej, Politechniki, Uniwersytetu Jagiellońskiego i pozostałych uczelni to co roku łakomy kąsek dla pracodawców. Zwłaszcza że – na co zwraca uwagę portal RynekPracy.pl – krakowscy specjaliści są tańsi od kolegów po fachu np. z Warszawy nawet o 40 procent. Duże znaczenie mają także koszty wynajmu dużych powierzchni biurowych. Jeśli dodać do tego atrakcyjność turystyczną miasta i jego dużą rozpoznawalność na świecie, trudno się dziwić, że swoje ośrodki w Krakowie otworzyły m.in. Shell, Hitachi, Philip Morris i Capgemini.

Za całokształt

Zdaniem Marii Jodłowskiej z firmy Sedlak & Sedlak nie bez znaczenia jest również bardzo korzystne położenie geograficzne oraz wysoki poziom infrastruktury gospodarczej miasta.

– Ale najlepiej atrakcyjność Krakowa potwierdza dziś fakt, że w samym 2014 r. w sektorze nowoczesnych usług w tym mieście powstało ok. 6 tys. nowych miejsc pracy, a w niemalże 100 działających firmach zatrudnionych było 38 tys. osób – dodaje Jodłowska.

Rozwój offshoringu to dziś jeden z głównych powodów, dla których stopa bezrobocia w Krakowie jest poniżej krajowej średniej. Według Małopolskiego Obserwatorium Rynku Pracy i Edukacji powstawanie nowych ośrodków może sprawić, że zawodem trwale deficytowym w Małopolsce będą pracownicy finansowo-księgowi. „Oferty spływają nie tylko z obecnych na rynku firm, ale powstaje wiele nowych centrów, które na starcie poszukują często nawet do kilkuset osób. Niejednokrotnie dla pracodawców w tej branży nie ma znaczenia dziedzina wykształcenia ani doświadczenie zawodowe. Liczy się przede wszystkim znajomość języków obcych" – czytamy w raporcie Barometr Zawodów 2015.

– Rozwój centrów usług wspólnych to nie tylko miejsca pracy, ale również nowe doświadczenia, innowacja i wiedza. To impuls dla ośrodków akademickich i równocześnie prawdziwy magnes przyciągający Polaków do powrotu z emigracji. Międzynarodowe koncerny inwestują znaczne sumy w rozwój i kwalifikacje, ich kadry w Polsce promują kulturę ciągłego udoskonalania – mówi „Rzeczpospolitej" Tomasz Brzostowski, Senior Director w Hitachi Data Systems i równocześnie działacz ugrupowania NowoczesnaPL.

Brzostowski uważa, że trudno dziś wskazać minusy dynamicznie rozwijającej się branży offshoringu. – Jedynym potencjalnym ryzykiem jest fakt, iż podobnie jak Kraków prześcignął Dublin, tak inne europejskie miasta mają apetyt, aby zdetronizować nasze miasto. Obecnie dynamika wzrostu Krakowa jest jednak nieporównywalna z jakimkolwiek innym miastem europejskim – przekonuje Brzostowski.

Zarobki nadal niskie

Ekonomista Ryszard Petru ostrzega, że zagraniczne firmy poszukują w naszym kraju po prostu taniej siły roboczej.

– Prawdą jest, że bardzo często pracownicy zatrudnieni w centrach offshoringowych pracują poniżej swoich kwalifikacji. Zdarza się, że osoby wykształcone ze znajomością kilku języków obcych wykonują proste, rutynowe czynności, przez co marnują swój ogromy potencjał – przyznaje Maria Jodłowska z Sedlak & Sedlak.

Nie tylko Petru jest sceptyczny, także m.in. dziennikarze opiniotwórczego „Financial Times" nazywali Polskę „krajem taniej siły roboczej". Jeśli trend masowego tworzenia ośrodków biznesowych i zatrudniania w nim tanich Polaków się nie zmieni, to pogoń za skupianiem na sobie uwagi światowych koncernów może się okazać dla Krakowa ślepą uliczką.

Tomasz Brzostowski z Hitachi uważa, że od kilku lat obserwujemy ewolucję sektora usług biznesowych w Polsce.

– Proste, powtarzalne procesy są przenoszone do centrów azjatyckich i zastępowane skomplikowanymi operacjami. Dynamika wzrostu wynagrodzeń plus potencjał i wykształcenie Polaków wymuszają tę zmianę – mówi Brzostowski. I przekonuje, że branża nowoczesnych centrów usług to dziś mimo wszystko zdecydowanie rynek pracownika, a nie pracodawcy.

Stolica Małopolski stała się niepodważalnym centrum europejskiego offshoringu. To remedium na kłopoty z bezrobociem, ale i przyczyna obaw, czy nie stajemy się zagłębiem taniej siły roboczej.

Biznes się liczy

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Regiony
Odważne decyzje w trudnych czasach
Materiał partnera
Kraków – stolica kultury i nowoczesna metropolia
Regiony
Gdynia Sailing Days już po raz 25.
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą