Niskie zbiory szparaga oznaczają wyższe ceny

Plony szparaga będą w tym roku znacznie niższe, a to przekłada się na ceny wyższe nawet o połowę.

Publikacja: 05.06.2016 23:00

Coraz większą popularność zdobywają na świecie szparagi zielone. W Polsce ich uprawy to około jednej

Coraz większą popularność zdobywają na świecie szparagi zielone. W Polsce ich uprawy to około jednej piątej rynku.

Foto: 123 rf

To już ostatnie trzy tygodnie. Na świętego Jana, jak co roku, skończy się sezon zbioru szparagów. Na plantacjach w Wielkopolsce, która jest polskim szparagowym zagłębiem, od ostatniej dekady kwietnia trwają zbiory tego warzywa. W tym roku jest go mniej niż w ubiegłym sezonie, co przekłada się na wyższą cenę.

Według Mariana Jakobsze, prezesa Polskiego Związku Producentów Szparaga (PZPS), wpływ na niższe plony w tym roku ma ubiegłoroczna susza. Przez nią jesienne przyrosty roślin były słabsze.

– Tegoroczne zbiory mogą być mniejsze od ubiegłorocznych nawet o 30 proc. W takiej sytuacji cena szparagów jest wyższa niż przed rokiem o około 50 proc. - wyjaśnia prezes związku.

Przedsiębiorczość i nauka

Ceny nie rosłyby jednak, gdyby nie popyt. A ten od kilku lat nieprzerwanie pnie się w górę. Spora w tym zasługa PZPS, założonego w czerwcu 1993 roku przez wielkopolskich plantatorów. Związek od momentu swego powstania nie ustaje w popularyzacji tego niskokalorycznego i zdrowego warzywa.

Choć szparagi uprawiane były w polskich ogrodach dworskich już w XVIII wieku, w Wielkopolsce stały się bardziej popularne wiek później, wraz z przybyciem na te tereny niemieckich osadników. Jeszcze przed wojną szparagarnie z okolic podpoznańskiego Jeziora Kierskiego zaopatrywały stoły Berlina.

W czasach PRL nieco zapomniane, prawdziwy renesans przeżywają od przełomu lat 80. i 90.

– Producenci z Wielkopolski sprzedawali je wówczas przy drogach prowadzących w stronę niemieckiej granicy i mogli liczyć na spory zysk - wspomina Jakobsze.

Wcześniej, w latach 70., badania nad rośliną rozpoczęli naukowcy z poznańskiej Akademii Rolniczej. W 1974 roku w Rolniczym Zakładzie Doświadczalnym w Baranowie pracownicy Katedry Warzywnictwa rozpoczęli z inicjatywy prof. Mikołaja Knaflewskiego pierwsze w Polsce doświadczenia z jej odmianami.

Dziś kolekcja szparaga Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu obejmuje ponad 300 genotypów, które reprezentują ponad 100 odmian z 13 krajów świata.

Skąd szczególna popularność szparaga w Wielkopolsce? Można mówić przynajmniej o dwóch przyczynach.

– Pierwsza to tradycja, sięgająca zaborów. Druga to warunki – przede wszystkim przepuszczalne, przewiewne i szybko nagrzewające się gleby – mówi prof. Knaflewski.

Rynek oszalał

Przez lata większość szparagów uprawianych na wielkopolskich polach trafiała na stoły Europy Zachodniej. Plantatorzy śmieją się, że kwota uzyskiwana za każdy kilogram sprzedany w Niemczech była taka sama jak w Polsce, tylko waluta była inna. Więcej warta.

Prof. Knaflewski zauważa, że w ostatnich latach wielkopolskie zagłębie szparagowe przesuwa się powoli z okolic Nowego Tomyśla w stronę powiatu wolsztyńskiego i coraz więcej plonów z tradycyjnych plantacji trafia na rynek krajowy.

– Polacy polubili szparagi. W ostatnich latach mieliśmy do czynienia z trzykrotnym wzrostem sprzedaży na krajowym rynku. Efektem tego jest spadek eksportu, pojawienie się importu i kolejki ustawiające się u najlepszych plantatorów – mówi prof. Mikołaj Knaflewski.

Takie kolejki ustawiają się m.in. u Mariana Jakobsze, który zrezygnował z eksportu, bo - jak twierdzi – polski rynek oszalał. Ale konkurencja o rynki eksportowe też rośnie. Tradycyjne wielkopolskie plantacje liczą od kilku do kilkudziesięciu hektarów. Na Dolnym Śląsku i Pomorzu pojawiają się znacznie większe szparagarnie, zajmujące nawet 200 ha, zakładane przez firmy z kapitałem zagranicznym. A ich produkcja trafia niemal wyłącznie na eksport.

Bielone i zielone

W Polsce nie są prowadzone statystyki upraw szparaga. Według szacunków plantatorów roczne zbiory na terenie kraju mogą wynosić od 6 do nawet 10 tysięcy ton, a areał upraw to ok. 2 tys. ha.

Na świecie coraz większą popularność zdobywają szparagi zielone. Najprawdopodobniej m.in. dzięki temu, że przed spożyciem nie trzeba ich obierać, mają już 90-proc. udział w światowym rynku.

– W Polsce, od lat bardziej związanej ze szparagami bielonymi, też już widać oznaki zmian. Szparagi bielone to jednak wciąż ok. 80 proc. rynku – twierdzi prezes PZPS.

– Co ciekawe: upodobania Polaków zmieniają się szybciej niż upodobania mieszkańców Niemiec, gdzie szparagi zielone to wciąż zaledwie 5 proc. rynku – dodaje prof. Knaflewski.

Zanim jednak plantator zacznie liczyć zyski, musi sporo zainwestować. Założenie jednego hektara plantacji może kosztować nawet około 50 tys. zł. Na pierwsze wpływy trzeba czekać trzy lata. Dopiero w trzecim roku od przeprowadzenia nasadzeń można rozpocząć pierwsze zbiory.

Na zwrot zainwestowanego kapitału można liczyć dopiero po sześciu latach. Jednak szparag to roślina wieloletnia i może dawać plony znacznie dłużej.

Efektywne plonowanie trwa 10 lat. Na plantacjach można czasem spotkać również starsze nasadzenia, ale zbiory są wówczas słabsze jakościowo, a plantacja nieopłacalna. Po 12-13 latach wszystko trzeba zaczynać od nowa.

To już ostatnie trzy tygodnie. Na świętego Jana, jak co roku, skończy się sezon zbioru szparagów. Na plantacjach w Wielkopolsce, która jest polskim szparagowym zagłębiem, od ostatniej dekady kwietnia trwają zbiory tego warzywa. W tym roku jest go mniej niż w ubiegłym sezonie, co przekłada się na wyższą cenę.

Według Mariana Jakobsze, prezesa Polskiego Związku Producentów Szparaga (PZPS), wpływ na niższe plony w tym roku ma ubiegłoroczna susza. Przez nią jesienne przyrosty roślin były słabsze.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Regiony
Odważne decyzje w trudnych czasach
Materiał partnera
Kraków – stolica kultury i nowoczesna metropolia
Regiony
Gdynia Sailing Days już po raz 25.
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą