Przędzalnia kreatywności i kultury

W budynkach należących do włókienniczego imperium Karola Scheiblera na Księżym Młynie działa Art Inkubator – program wsparcia dla przemysłów kreatywnych.

Publikacja: 06.09.2016 22:00

Siedziba Art Inkubatora to kolejna kreatywna oaza w mieście.

Siedziba Art Inkubatora to kolejna kreatywna oaza w mieście.

Foto: ThisW

Gdy na kartach „Ziemi obiecanej" pojawia się bezwzględny Herman Bucholc, właściciel największej fortuny w mieście, można przypuszczać, że Władysław Reymont wzorował tę postać na Karolu Scheiblerze, jednym z łódzkich „królów bawełny". W latach 70. XIX stulecia Scheibler wykupił ziemię na Księżym Młynie, by wznieść potężną i nowoczesną fabrykę, która odmieniła oblicze całej dzielnicy. Nie był przy tym tak bezwzględny, jak filmowy Bucholc, o czym mogą zaświadczać osiedle robotnicze, szkoła i szpital fabryczny wybudowane w pobliżu największej przędzalni w mieście i sąsiadujących z nią magazynów tkanin. W trzech z tych magazynów, wybudowanych w latach 1887-1910, działa dziś Art Inkubator – przedsięwzięcie wspierające młode firmy z „branż kreatywnych".

Za jego działanie odpowiada Fabryka Sztuki – instytucja powołana została w 2007 roku, jako wspólna inicjatywa Fundacji Łódź Art Center, Stowarzyszenia Teatralnego Chorea i Urzędu Miasta Łodzi. .

Twórczość spotyka się tu z przedsiębiorczością, zatem rezydenci Art Inkubatora (z branż graficznej, architektonicznej, filmowej, meblarskiej itp.) mogą liczyć na preferencyjne warunki najmu, przestrzeń do pracy oraz pomoc doradców. Wyłaniani są na podstawie konkursu – to osoby, które założą firmy w ramach Art Inkubatora lub mają już przedsiębiorstwa działające na rynku nie dłużej niż rok. W razie pozytywnej oceny otrzymują wsparcie na maksymalnie dwa lata.

– Do tej pory mieliśmy łącznie około trzydziestu rezydentów, część z nich w formie wirtualnej – korzystali ze wszystkich funkcji Inkubatora, ale ze względu na charakter pracy nie potrzebowali biura – wylicza Katarzyna Krawczyk z Fabryki Sztuki.

W czerwcu zakończyły się rezydencje z pierwszego naboru i wygląda na to, że niektóre z młodych firm poradzą sobie na rynku – przykładem niech będzie studio 366Concept.– Jego założyciele wznowili produkcję słynnego fotela „366", zaprojektowanego w latach sześćdziesiątych przez Józefa Chierowskiego. Niemal cała produkcja sprzedawana jest dziś do Europy Zachodniej – mówi Katarzyna Krawczyk.

Koszt modernizacji XIX-wiecznych budynków – blisko 32 miliony złotych – pokryto po połowie z Urzędu Miasta i Funduszu Europejskiego (w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego województwa łódzkiego na lata 2007-2013).

Podczas rewitalizacji bryły i wnętrza magazynów nie zostały przekształcone, dlatego w środku dominują rozległe przestrzenie. Przywrócono oryginalny kształt i wystrój elewacji, w miarę możliwości zachowano też oryginalną ślusarkę, posadzki z płyt żeliwnych, drewniane i ceglane podłogi. Na niemal siedmiu tysiącach metrów kwadratowych powstały nie tylko biura i pracownie, ale też sale konferencyjne, wystawiennicze, sala teatralno-koncertowa i kawiarnia. Z przestrzeni Inkubatora – chociaż już nie po preferencyjnych stawkach – mogą korzystać także nie-rezydenci: m.in. organizatorzy szkoleń, festiwali oraz łódzkie uczelnie.

Poza codziennym, kreatywnym znojem, w odnowionych wnętrzach odbywają się wydarzenia kulturalne, które organizuje lub współorganizuje Fabryka Sztuki. To m.in. festiwal muzyczny LDZ Alternatywa, Fotofestiwal, Łódź Design Festival czy teatralne Retro/Per/Spektywy.

W najbliższych planach, 30 października, znalazła się muzyczna instalacja Briana Eno – muzyka, kompozytora i producenta, współzałożyciela Roxy Music, współpracownika m.in. Talking Heads, Davida Bowiego i U2. Instalację, związaną z nowowydaną płytą artysty, będzie można oglądać (czy może raczej posłuchać) w ramach Międzynarodowego Festiwalu Producentów Muzycznych Soundedit.

Gdy na kartach „Ziemi obiecanej" pojawia się bezwzględny Herman Bucholc, właściciel największej fortuny w mieście, można przypuszczać, że Władysław Reymont wzorował tę postać na Karolu Scheiblerze, jednym z łódzkich „królów bawełny". W latach 70. XIX stulecia Scheibler wykupił ziemię na Księżym Młynie, by wznieść potężną i nowoczesną fabrykę, która odmieniła oblicze całej dzielnicy. Nie był przy tym tak bezwzględny, jak filmowy Bucholc, o czym mogą zaświadczać osiedle robotnicze, szkoła i szpital fabryczny wybudowane w pobliżu największej przędzalni w mieście i sąsiadujących z nią magazynów tkanin. W trzech z tych magazynów, wybudowanych w latach 1887-1910, działa dziś Art Inkubator – przedsięwzięcie wspierające młode firmy z „branż kreatywnych".

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin