Program Festiwalu Teatru Nowego w Rzeszowie: „Wróg ludu", „Czekając na Godota" i „Orestes"

„Wróg ludu" Jana Klaty, „Czekając na Godota" Michała Borczucha, „Orestes" Michała Zadary – to wydarzenia Festiwalu Teatru Nowego w Rzeszowie.

Aktualizacja: 17.10.2016 12:05 Publikacja: 16.10.2016 21:00

Foto: materiały prasowe/M. Hueckel

Festiwal, który odbędzie się w dniach 18-26 listopada, jest organizowany przez rzeszowski Teatr im. Siemaszkowej i stanowi kontynuację Rzeszowskich Spotkań Teatralnych organizowanych od 1961 roku.

- „Koniec i... początek" to temat główny nurtu konkursowego, jaki sformułowała dyrektor artystyczna festiwalu, Joanna Puzyna-Chojka - powiedział nam dyrektor teatru Jan Nowara. - To będzie próba przyjrzenia się projektom przyszłości, które są podszyte przeczuciem końca, co wynika z dzisiejszej eskalacji radykalizmów.

- Głównym celem festiwalu w nowej odsłonie jest prezentacja i promocja tych działań artystycznych, które poszerzają kategorie dramatyczności i teatralności, między innymi poprzez wchłanianie sztuk performatywnych i eksperymenty w środowisku mediów cyfrowych - podkreśla Joanna Puzyna-Chojka.

- Stąd widoczna obecność młodych artystów, wprowadzających do teatru nowe strategie dramaturgiczne i konwencje, zrodzone z połączenia rozmaitych gatunków, estetyk, języków teatru, a nawet rozmaitych dziedzin sztuki. W przekonaniu, że nowy teatr nie może jednak tracić kontaktu z rzeczywistością pozateatralną, co roku staramy się wyławiać z bogatej oferty repertuarowej polskich scen te spektakle, które odważnie diagnozują nasz rozpadający się świat. Nazywają tendencje i kierunki zmian, wskazują na zagrożenia, ale i nieznane wcześniej możliwości, jakie przed współczesnym człowiekiem otwierają innowacyjne technologie.

Upiory przeszłości

Joanna Puzyna-Chojka zwraca uwagę na to, że festiwal nie jest przypadkowym zestawieniem kilku bądź kilkunastu spektakli.

- To festiwal z własną dramaturgią. Sezon 2015/2016 upłynął pod znakiem konstruowania scenariuszy rychłej katastrofy i antyutopii projektujących nowe formy życia. Artystyczne fantazje na temat przyszłości rodzą się niemal zawsze w atmosferze apokaliptycznej gorączki. Zwiastują kres zachodniej demokracji i europejskiej wspólnoty. Zbiorowe lęki przyjmują często postać „upiorów przeszłości", które powracają w zdeformowanej, przerażającej masce z odległych czasów. Karmione narodowymi fantazmatami odradzają się ze zdwojoną siłą. Stąd zadziwiająca obecność w tym „nowym teatrze" starych tekstów - Eurypidesa, Ibsena, Czechowa, Dąbrowskiej, Becketta, poddanych jednak znaczącym korektom. Koniec i początek, te dwie perspektywy dotychczasowego porządku oraz narodzin nowego świata, w kształcie, jakiego jeszcze nie znamy wyznaczą nadrzędny temat tegorocznej edycji.

Konkurs jest niezwykle mocno obsadzony. Narodowy Stary Teatr z Krakowa przywiezie „Wroga ludu" w inscenizacji Jana Klaty.

- Spektakl pokazuje rozpad lokalnej wspólnoty, która poświęca prawdę, broniąc, wbrew zdrowemu rozsądkowi, własnego dobrobytu - zapowiada Joanna Puzyna-Chojka.

- Ale oglądamy też śmierć młodzieńczych ideałów doktora Stockmanna, który pod presją otoczenia zniewolonego przez wszechobecną konsumpcję, gubi swą społecznikowską pasję i temperament wojownika.

Spektakl od czasu premiery wzbudza niegasnące emocje. Jana Klata zmienił scenę zebrania ludowego w improwizację grającego tytułową postać Juliusza Chrząstowskiego. To monolog-prowokacja, który stawia pytania o stosunek widzów do najbardziej palących kwestii lokalnych, ale i ogólnospołecznych. Każdego wieczoru improwizacja przebiega inaczej, co zależy od reakcji widzów oraz kontekstu miejsca, w którym pokazywany jest spektakl.

Z kaliskiego teatru przyjedzie spektakl „Nocami i dniami będę tęsknić za tobą" w reżyserii Julii Mark. To współczesna interpretacja najsłynniejszej powieści Marii Dąbrowskiej, dokonana przez Szymona Bogacza i Zuzannę Bućko.

- Zbudowana jest ze wspomnień bohaterów, zabarwiona smutkiem przemijania i niszczącą nostalgią - komentuje kuratorka festiwalu. - Kurczowe trzymanie się dawnych wartości wzmacnia tylko poczucie nienasycenia, bycia nie-na-miejscu.

Do antyku odwołuje się najnowszy spektakl Michała Zadary wyprodukowany przez jego Centralę we współpracy z warszawską Zachętą, gdzie odbyła się premiera.

- Eurypidesowy „Orestes" w wersji Michała Zadary jest atrakcyjnym połączeniem thrillera sądowego i rockowego koncertu w wykonaniu trójki fantastycznych aktorów- zapowiada Joanna Puzyna-Chojka. - Ale to także opowieść o demontażu państwa i narodzinach politycznej przemocy, usprawiedliwianej wizją nowego porządku.

W spektaklu występuje Barbara Wysocka, Mariusz Kiljan i Bartosz Porczyk pamiętny Gustaw-Konrad z wrocławskiej inscenizacji „Dziadów" Zadary w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Muzykę skomponował Budyń z Pogodno.

Czekając na Godota

Uczestnicy rzeszowskiego festiwalu obejrzą też „Krew na kocim gardle" wg sztuki Rainera Wernera Fassbindera z Teatru Polskiego w Bydgoszczy.

- Fantastyczny spektakl Anji Sušy, artystki z Belgradu, wprowadza na polską scenę zupełnie nową estetykę, jest też autoironicznym komentarzem do nowego teatru, który w optyce przybyszów z innej planety, występujących w imieniu zwykłych widzów, wydaje się kosmicznym odlotem, a i bełkotem - podkreśla Joanna Puzyna-Chojka. - Uświadamia też banalne tło zbiorowego szaleństwa skrytego za maską ideologicznego radykalizmu, który rodzi się w domowym zaciszu, w małych społecznościach i jednostkowych relacjach opartych na wymianie ról oprawcy i ofiary.

Kiedy organizatorzy festiwalu decydowali się na zaproszenie „Czekając na Godota" Becketta w reżyserii Michała Borczucha - było to na długo przed premierą w łódzkim Teatrze im. Jaracza. Ale też Borczuch, od dawna wymieniany w czołówce nowego polskiego teatru, miał niezwykle mocny ostatni sezon. Przyniósł on poruszającą premierę „Wszystko o mojej matce" w krakowskiej Łaźni Nowej i zwycięstwo „Apokalipsy" z warszawskiego Teatru Nowego na grudniowym Festiwalu Boska Komedia, o czym zdecydowało międzynarodowe jury.

- W łódzkiej inscenizacji Becketta pojawia się kwestia autotematyzmu i autorefleksji, Michał Borczuch mierzy się bowiem z wyzwaniem rzuconym przez autora, który ograniczył pracę kolejnych inscenizatorów szeregiem zapisów dotyczących inscenizacji, które mogą ich krępować - zaznacza Joanna Puzyna-Chojka. - Przede wszystkim jednak, jego wizja arcydzieła europejskiego teatru jest ostrzeżeniem przed nadciągającą katastrofą. Przepowiadają ją luki w pamięci bohaterów, którzy nie potrafią już nadać swemu światu żadnego sensownego kształtu.

Wizje końca i początku próbuje połączyć Marcin Liber w wałbrzyskim spektaklu „Być jak dr Strangelove", inspirowanym dziełami Stanleya Kubricka,

- Nawiązując do nich, Jarosław Murawski skonstruował scenariusz będący połączeniem zwariowanej satyry politycznej i surrealistycznego kabaretu - komentuje kuratorka festiwalu. - Tyle że „nowy świat", który rodzi się na gruzach starego, zniszczonego przez wojnę jądrową, jest powrotem do początku procesu ewolucyjnego. Powtarzanego jednak już bez udziału mężczyzn, oskarżanych przez twórców o wybuch szaleństwa, które doprowadziło ludzkość do samozagłady.

Profil pośmiertny

Swój spektakl zaprezentuje gospodarz festiwalu. Będzie to „Pogorzelisko" Wajdi Mouawada w reżyserii Cezarego Ibera.

- Chcemy też utrzymać zwyczaj pozakonkursowego grania dyplomów szkolnych- powiedział nam dyrektor Jan Nowara. - Pokażemy „Jednak Płatonow" Pawła Miśkiewicza z krakowskiej PWST.

Jak podkreśla szef rzeszowskiego teatru, ważny jest również program wydarzeń towarzyszących.

Ich hasło brzmi „Multimedia, konteksty, ślady" - mówi Jan Nowara. - Ostatni człon zaczerpnęliśmy ze spektaklu Józefa Szajny. Chcemy prowokować artystów do utrwalania śladów twórczości, rzeczywistości, życia. Zaproponujemy instal-akcję „Profil pośmiertny", którą przygotuje Jakub Falkowski, który reżyserował u nas spektakl „Stara kobieta wysiaduje". Ma podjąć problem pośmiertnych bytów artystów w Internecie, co jest dziś niezwykle częste i popularne. To nowy rodzaj życia po życiu w sieci, dający swoisty posmak nieśmiertelności. W tym nurcie znajdzie się nasza wiosenna premiera, czyli spektakl „Beksiński. Obraz bez tytułu" Jerzego Satanowskiego o Zdzisławie Beksińskim, w którym są wykorzystane jego dzieła, pamiętniki, listy.

Podczas festiwalu planowana jest też konferencja „Nowe media w teatrze" na Uniwersytecie Rzeszowskim.

Festiwal, który odbędzie się w dniach 18-26 listopada, jest organizowany przez rzeszowski Teatr im. Siemaszkowej i stanowi kontynuację Rzeszowskich Spotkań Teatralnych organizowanych od 1961 roku.

- „Koniec i... początek" to temat główny nurtu konkursowego, jaki sformułowała dyrektor artystyczna festiwalu, Joanna Puzyna-Chojka - powiedział nam dyrektor teatru Jan Nowara. - To będzie próba przyjrzenia się projektom przyszłości, które są podszyte przeczuciem końca, co wynika z dzisiejszej eskalacji radykalizmów.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży