Biblioteka w dzień i w nocy

Książnica Pomorska im. Stanisława Staszica w Szczecinie jest miejscem wyjątkowym – służy nie tylko bibliofilom kochającym książki.

Publikacja: 09.11.2016 21:00

Krzysztof Kowalewski (z prawej) był gościem tegorocznego Festiwalu Czytania.

Krzysztof Kowalewski (z prawej) był gościem tegorocznego Festiwalu Czytania.

Foto: materiały prasowe

- Nasza biblioteka działa nieprzerwanie od 111 lat - mówi nam Lucjan Bąbolewski, dyrektor Książnicy. - Od wielu lat staramy się być takim miejscem na mapie kulturalnej miasta, w którym ludzie mogą się spotkać i pobyć ze sobą. Jest czas, by wspólnie napić się kawy czy herbaty. Do nas można przyjść już rano i przebywać do 20 w przyjaznej atmosferze sztuki, kultury, edukacji i nauki. Cieszy mnie, że to miejsce codziennych spotkań chodzi przecież nie tylko o to, by czytać książki, studiować Arystotelesa, Kanta czy fizykę kwantową, ale także - by mieć kontakt z drugim człowiekiem, wymienić poglądy kiedy, na przykład, czeka się na książkę. W tym czasie można też pooglądać wystawy, bo u nas można być także odbiorcą sztuki.

Często spotykają się w Książnicy pracownicy szczecińskich uczelni, co bardzo cieszy, ale nie mniej, że to miejsce, do którego chętnie przychodzą przeciętni szczecinianie w różnym wieku mający rozmaite zainteresowania.

Codzienne spotkania

Książnica Pomorska proponuje wiele atrakcyjnych możliwości spędzania czasu. Codziennie, przez sześć dni w tygodniu, odbywają się tu spotkania z pisarzami, poetami, aktorami i innymi ciekawymi twórcami z całej Polski.

- To przestrzeń w całości wypełniona kulturą, w której tętni życie na różne sposoby - opowiada dyrektor Książnicy. - Mamy festiwal czytania „Odkrywcy wyobraźni", na który zapraszamy wybitnych aktorów z całej Polski, by interpretowali ważne dzieła polskiej i obcej literatury. Dumni też jesteśmy z festiwalu „Lato z Ojczystym język w akcji" odbywającego się w sezonie w nadmorskich miejscowościach województwa zachodniopomorskiego Kołobrzegu, Koszalinie, Świnoujściu. Organizujemy wówczas spotkania, w czasie których odpoczywający mogą spotkać się ze znawcami języka, kulturą języka ojczystego w ramach dużego projektu „Ojczysty - dodaj do ulubionych". Przyjeżdżają: prof. Jan Miodek, Jerzy Bralczyk, Michał Ogórek. Te spotkania, które charakteryzuje niezobowiązująca, atrakcyjna forma - cieszą się bardzo dużą popularnością.

- Tłumy gości mamy też na „Nocy w bibliotece", kiedy kulminacja wydarzeń następuje przed północą - kontynuuje. Bąbolewski - Chętnych do uczestnictwa w tym wydarzeniu jest tylu, że nie mieszczą się w największej sali. Przyciągają ich pewnie i specjalnie przygotowane atrakcje literackie dla dorosłych.

W przestrzeniach Książnicy Pomorskiej odbywa się jednocześnie kilka wystaw o różnej tematyce. Równocześnie pokazywanych jest siedem, a nawet osiem ekspozycji.

- Prezentujemy różne dziedziny sztuki nie tylko malarstwo, ale także rzeźbę, grafiki - opowiada Lucjan Bąbolewski. - Bardzo często pokazujemy fotografie. Staramy zadowolić się także koneserów. W tej chwili na dole można obejrzeć wystawę obrazów Kiejstuta Bereźnickiego, będącą prezentacją jego dorobku z ostatnich kilku lat. Ale, że jestem historykiem i regionalistą, to najbardziej cieszy szczególnie ważna dla mnie obecnie wystawa o Hermannie Stoerze, szczecinianinie, który odmówił w 1939 roku z pobudek ideologicznych wstąpienia do wojska i walki z Polakami co przypłacił życiem. Zestawiliśmy jego sylwetkę z postacią Stanisława Kubickiego, wybitnego polskiego malarza, który w czasie wojny mieszkał w Berlinie i też nie przeżył. Można też w tej chwili podziwiać fantastyczną wystawę kartograficzną obrazu Pomorza na mapach i planach od XVI wieku po czasy współczesne. Wiele z nich jest unikatowych.

Siedziba w Buku

Książnica usytuowana jest w trzech ogromnych zespolonych ze sobą budynkach, ale w odległości około 80 kilometrów od Szczecina Książnica ma od 1990 roku jeszcze jedną swoją siedzibę - pałac w Buku. To niewielka wieś usytuowanej w malowniczych okolicach Puszczy Goleniowskiej. Późnorenesansowy budynek pałacowy i połączony z nim współczesny, zmodernizowany budynek hotelowy stoją w otoczeniu XIX-wiecznego parku, wśród dębów, lip, buków oraz oryginalnych rzeźb wybitnych artystów polskich i niemieckich.

- Ten pałacyk pełni rolę biblioteki składowej, gdzie znajdują się dublety książek XIX i XX-wiecznych w sumie ponad 40 tysięcy woluminów - wyjaśnia dyrektor Książnicy. - W dobudowanym budynku jest mały hotelik mieszczący miejsca noclegowe dla uczestników sesji naukowych, spotkań, szkoleń metodycznych. A także odbywają się tam plenery artystyczne, ostatnio - sztuki witrażowej. Niektórzy artyści zostawiają część swoich prac i dzięki temu mamy wielką wypożyczalnię obrazów, z której każdy może sobie na miesiąc czy dłużej wypożyczyć od nas obraz także do swojej prywatnej domowej galerii. Wśród zbiorów mamy też oryginalne prace z pracowni Witkacego, w tym słynny portret Jadwigi - w tej chwili najsłynniejszy jego obraz, który wraz z dwustoma listami do niej jest przechowywany u nas w Książnicy. Jesteśmy też dumni z ogromnego archiwum prof. Henryka Markiewicza, które przekazał nam w darowiźnie.

Zasoby biblioteczne Książnicy Pomorskiej stanowi około 2 milionów woluminów.

- Taka liczba książek nie robi już dziś na nikim wielkiego wrażenia, gdy cyfrowe zasoby bibliotek potrafią sięgać kilkunastu milionów zdigitalizowanych tomów - przyznaje Lucjan Bąbolewski. - Jesteśmy jednak jedną z 16. bibliotek w Polsce, które mają przywilej otrzymywania wszystkich polskich drukowanych publikacji. Mamy ponad 30 tysięcy starodruków, w tym bardzo cenne inkunabuły, kodeksy rękopiśmienne m.in. z dawnej biblioteki biskupów kamieńskich to są egzemplarze bardzo rzadkie o niezwykłej wartości. A z drugiej strony staramy się być nowocześni i oferować książki w wersji elektronicznej. Mamy własną Zachodniopomorską Bibliotekę Cyfrową „Pomerania" umożliwiającą m.in. dostęp online do zbiorów historycznych.

Początki w liceum

Historia Książnicy zaczęła się w 1905 roku, kiedy w zaadaptowanym gmachu liceum z połowy XIX w. znalazła siedzibę nowo utworzona Biblioteka Miejska Szczecina.

- Jednym z pierwszych dyrektorów biblioteki był wybitny bibliotekarz europejski Erwin Ackerknecht, który kierował biblioteką w latach 1907-1945, z przerwą na hitlerowskie rządy. - wyjaśnia obecny dyrektor Książnicy. - Był człowiekiem o niesłychanej erudycji - pisał książki z zakresu filozofii, fizyki, optyki, historii. Wymyślił też specjalny rodzaj pisma do zapisywania katalogowego. Jego sposób pisania przejęli wszyscy bibliotekarze w Niemczech i niektórzy w Polsce. Stworzył wspaniały zbiór książek w różnych językach. Jego zasługą było scalenie cennych księgozbiorów naukowych z terenu dzisiejszego Pomorza Zachodniego. Wśród blisko 200 tys. tomów znalazły się zbiory bibliotek szkolnych, kościelnych, stowarzyszeń i kół naukowych.

Bogate zbiory oraz rozwijająca się działalność naukowa i oświatowa biblioteki spowodowały, że w 1965 roku otrzymała ona status biblioteki naukowej, a od 1969 roku - egzemplarz obowiązkowy wszystkich druków ukazujących się w Polsce. W 1994 roku Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna została przekształcona w Książnicę Pomorską. Obecnie pełni funkcję centralnej biblioteki całego Pomorza, sprawując pieczę nad 180. bibliotekami w województwie zachodniopomorskim.

Od 1977 roku Książnica Pomorska przyznaje Złoty Ekslibris wyróżniając w ten sposób znaczące postaci ze świata nauki, literatury, czy polityki. Wyróżnienie ma postać dyplomu gratulacyjnego, a jego stałym elementem graficznym jest „złota kopia" Superexlibrisu z biblioteki książąt pomorskich z dynastii Gryfitów. W ostatnich latach Złoty Ekslibris otrzymał m.in.: prof. Tadeusz Białecki, XIV Dalai Lama Tenzin Giaco, kanclerz federalny RFN Gerhard Schroeder.

- Nasza biblioteka działa nieprzerwanie od 111 lat - mówi nam Lucjan Bąbolewski, dyrektor Książnicy. - Od wielu lat staramy się być takim miejscem na mapie kulturalnej miasta, w którym ludzie mogą się spotkać i pobyć ze sobą. Jest czas, by wspólnie napić się kawy czy herbaty. Do nas można przyjść już rano i przebywać do 20 w przyjaznej atmosferze sztuki, kultury, edukacji i nauki. Cieszy mnie, że to miejsce codziennych spotkań chodzi przecież nie tylko o to, by czytać książki, studiować Arystotelesa, Kanta czy fizykę kwantową, ale także - by mieć kontakt z drugim człowiekiem, wymienić poglądy kiedy, na przykład, czeka się na książkę. W tym czasie można też pooglądać wystawy, bo u nas można być także odbiorcą sztuki.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony