Gdańsk ma oczywiście inną pozycję, bo to kolebka „Solidarności". Wydaje się jednak, że takie traktowanie Elbląga jak dziś jest co najmniej krzywdzące. Dlatego cieszy fakt, że – jeśli nie władze rządowe – to przynajmniej sejmik województwa docenił miasto, przeznaczając ponad 10 mln zł na dokończenie modernizacji siedziby Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu. Odnowiony ma być barokowy budynek po dawnym gimnazjum.

Nie da się jednocześnie ukryć, że to wciąż namiastka tego, co można zrobić – krok po kroku odbudowując elbląski zamek.

Odbudowa zamków to bodaj najgorętszy temat w polityce historycznej współczesnych europejskich państw, ponieważ takie projekty kojarzą się z militarną historią Europy i przeszłością granic. Rekonstrukcja zamku w Poznaniu wzbudziła wiele kontrowersji. Padały różne argumenty: bo być może go nie było, bo był inny itd., itp.

A przecież nieważne, jaka była historia zamków – ważne, jaką treścią możne je napełnić. Przecież w czasach, gdy krytykowano w Polsce politykę historyczną, Niemcy podjęły decyzję o odbudowie zamku Hohenzollernów w centrum Berlina. Dla kanclerz Merkel będzie to obiekt symboliczny – wieńczący proces zjednoczenia Niemiec.

Odbudowę Królewca wraz z zamkiem rozważa Władimir Putin. Wiadomo, że w Królewcu nie stał zamek jego ukochanego ZSRR, a nawet rosyjski – jednak widzi w restauracji warowni szanse na stworzenie atrakcji turystycznej i przyciągnięcie zwiedzających.

Podobnie powinno być w Elblągu. Cóż z tego, że elbląski zamek był krzyżacki? Taki sam jest w Malborku, a mimo to znajduje się – razem z Wawelem i Zamkiem Królewskim – na liście narodowych instytucji kultury. Tymczasem Malbork nie może się pochwalić, tak jak Elbląg, że był miejscem powołania Związku Pruskiego, czyli organizacji, która buntowała się przeciwko rządom krzyżackim. I to skutecznie!

Co ciekawe, w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu można od 2015 roku podziwiać makietę elbląskiego Zamku Wysokiego, której autorem jest Hans Joachim Pfau, urodzony w przedwojennym Elblągu w 1935 roku. Z innych makiet, jakie przygotował, można się zorientować, jak pięknym miastem był portowy konkurent Gdańska.

Wyobrażam sobie wspaniałą trasę warmińsko-mazurską, która rozpoczyna się w elbląskim zamku i wiedzie do Olsztyna, a potem do giżyckiej twierdzy Boyen, której kierownictwo też otrzymało pieniądze na restaurację obiektu.