US Army w lubuskiej gościnie

Region dzięki licznym poligonom przyjmował już wielu sojuszników, ale Amerykanów potraktowano wyjątkowo.

Aktualizacja: 05.05.2017 14:22 Publikacja: 04.05.2017 21:30

Amerykanie ujęli mieszkańców Lubuskiego wyjątkową otwartością.

Amerykanie ujęli mieszkańców Lubuskiego wyjątkową otwartością.

Foto: Fotorzepa/Krzysztof Kubasiewicz

W zeszłym roku w Lubuskiem ćwiczyli żołnierze ze Stanów, ale to, co się teraz dzieje w związku z przybyciem ciężkiej brygady US Army, przerosło wszelkie oczekiwania. Województwo znalazło się w świetle jupiterów, pojawili się inwestorzy, media śledzą ruchy wojska na posterunkach i po służbie.

Samorządowe władze zapewniają, że do tej pory zawsze serdecznie witały u siebie zagranicznych mundurowych, gościnności mieszkańców lubuskiego doświadczyli Hiszpanie czy Brytyjczycy, ale kontyngent z USA zasługuje na specjalne traktowanie. Także dlatego, że Amerykanie ujęli mieszkańców bezpośredniością i wyjątkową otwartością.

20 kwietnia przedstawiciele US Army, jak ogłosiła lokalna prasa, „pierwszy raz w historii zajęli siedzibę władz samorządowych". – To była pokojowa inwazja – uspokajają dziennikarze, rozpisując się szeroko o spotkaniu amerykańskich wojskowych z uczniami szkół mundurowych w urzędzie marszałek województwa lubuskiego Elżbiety Anny Polak. – To niesamowita okazja, żeby wzajemnie się od siebie uczyć. Chcemy pokazać, że jesteśmy gościnnym, otwartym i tolerancyjnym regionem. Można powiedzieć, że chcemy sprawdzić się w boju.

W Lubuskiem nikt nie przypuszczał, że budowanie relacji z zagranicznymi mundurowymi będzie takie łatwe i zarazem wartościowe dla obu stron.

Na polską zupę i pierogi

W Żaganiu na przykład styczniowy, czwarty już Dzień Życzliwości świętowano wspólnie, były wzajemne, oczywiście życzliwe, pozdrowienia i życzenia. Włodarze wspominali przy okazji przełamywanie lodów sprzed roku, gdy w czasie manewrów „Anakonda" wspólnie z Amerykanami świętowano w  „pancernym" mieście Dzień Dziękczynienia. Pieczone indyki z polskiej hodowli połączono wówczas na stołach z przysmakami staropolskiej kuchni. Agnieszka Zychla, rzecznik żagańskiego magistratu, przypomina, że goście włączali się potem w  tradycyjne imprezy, np. narodowe czytanie polskich lektur. „Quo vadis" zabrzmiało wówczas po angielsku...

Potem już rozsypał się worek ze wspólnymi imprezami. W czasie wolnym wojacy z US Army odbyli szereg spotkań z uczniami lubuskich szkół. „Byli w szpitalu w Gorzowie, gdzie wzięli udział we wspólnych profesjonalnych ćwiczeniach, po zakończeniu których wysoko ocenili polskie procedury medyczne i jakość świadczonych usług. Lądowali także w regionalnym porcie lotniczym w Babimoście, który został przetestowany nie tylko jako lotnisko cywilne, ale również jako improwizowana baza wojskowa. Amerykańscy żołnierze kibicowali koszykarzom Stelmetu Zielona Góra" – entuzjazmowały się lokalne media.

Okazało się, że gościom region lubuski także... smakuje. W restauracjach i barach położonych na militarnym szlaku szkoleniowym wzięcie mają regionalne potrawy. Furorę robią kucharze oferujący stuprocentowo polskie zupy i pierogi.

 

Żołnierski elementarz

Takie zadomowienie gości w regionie cieszy gospodarzy nie mniej niż biznesowe ożywienie spowodowane obecnością na lokalnym rynku dodatkowej, dewizowej siły nabywczej. Mundurowi zza Atlantyku ruszyli do sklepów, zyski liczą sprzedawcy usług internetowych, pralnie. Z większych utargów cieszą się właściciele klubów fitness i sal gimnastycznych. Podczas kwietniowego spotkania uczniów z żołnierzami u pani marszałek lubuskiego samorządu przeprowadzone zostały konkursy wiedzy o USA oraz wiedzy o zdrowiu. Młodzież uczestniczyła także w debacie regionalnej władzy z żołnierzami. Pytaniom nie było końca, uczniowie dociekali, jak wygląda powszedni żołnierski dzień, jakie sporty preferują goście i co im najbardziej smakuje w Polsce. – Pierogi i tatar. Bardzo nam smakuje polska kuchnia – podkreślał kurtuazyjnie kapitan Michael Aldaya, dowódca amerykańskiego pododdziału.

Pamiętają o historii

– Amerykańscy przyjaciele dobrze promują nasz region w Polsce i na świecie – rewanżowała się gościom podczas spotkania marszałek Elżbieta Anna Polak. – Pomaga to także naszym firmom produkującym dla potrzeb wojska, np. zielonogórskiej firmie Hertz Systems. Ważne jest także to, że bezpośrednio włączają się w życie regionu.

Kapitan Aldaya opowiadał o pozasłużbowej aktywności Amerykanów w Lubuskiem. – Bierzemy udział w wielu wydarzeniach. Korzystamy z każdej okazji, by rozmawiać z młodymi ludźmi. Tak jest zresztą również w USA. Podobny program dla młodych, którzy przygotowują się do służby wojskowej, realizujemy też w Ameryce – wyjaśnił. Podczas spotkania amerykańscy żołnierze prezentowali także wojskowy sprzęt i ekwipunek, przeprowadzili krótkie szkolenie medyczne oraz prezentację technik ochrony życia na polu walki.

Rzecznik żagańskiego ratusza Agnieszka Zychla zwraca uwagę, że US Army doskonale prezentuje się nie tylko na lekcjach w lokalnych szkołach i od święta. Oficerowie i żołnierze są ciekawi Lubuskiego. Doskonale znają historię wielkiej ucieczki alianckich jeńców w marcu 1944 r. z tutejszych niemieckich stalagów, wiedzą, co to był drążony w Stalag Luft III tunel Harry i dlaczego te wydarzenia z przeszłości zasługiwały na ekranizację.

Rzeczniczka magistratu dodaje, że lokalne władze ogromne nadzieje na ruch w biznesie wiążą z promocją miasta, które w kontekście amerykańskich wojskowych jest teraz we wszystkich mediach, przyćmiło nawet stolicę województwa lubuskiego. To przykuwa uwagę wielkich inwestorów, którzy nigdy o mieście nie słyszeli. Jest szansa, że ulokują pieniądze w „pancernej stolicy Polski".

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: z.lentowicz@rp.pl

W zeszłym roku w Lubuskiem ćwiczyli żołnierze ze Stanów, ale to, co się teraz dzieje w związku z przybyciem ciężkiej brygady US Army, przerosło wszelkie oczekiwania. Województwo znalazło się w świetle jupiterów, pojawili się inwestorzy, media śledzą ruchy wojska na posterunkach i po służbie.

Samorządowe władze zapewniają, że do tej pory zawsze serdecznie witały u siebie zagranicznych mundurowych, gościnności mieszkańców lubuskiego doświadczyli Hiszpanie czy Brytyjczycy, ale kontyngent z USA zasługuje na specjalne traktowanie. Także dlatego, że Amerykanie ujęli mieszkańców bezpośredniością i wyjątkową otwartością.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
Czym charakteryzuje się rola polskich banków na tle innych krajów regionu CEE?