Cud-miód z ogródka

Jak grzyby po deszczu powstają na Śląsku małe, przydomowe pasieki. Kryje się za tym tradycja oraz... brak konkurencji ze strony dużych plantacji miododajnych.

Publikacja: 13.06.2017 22:00

W ubiegłym roku z polskich pasiek zebrano łącznie ponad 24 tysiące ton miodu

W ubiegłym roku z polskich pasiek zebrano łącznie ponad 24 tysiące ton miodu

Foto: shutterstock

Z raportu „Analiza struktury sektora pszczelarskiego w Polsce" Instytutu Ogrodnictwa Zakładu Pszczelnictwa w Puławach za ubiegły rok wynika, że choć najbardziej napszczelone tereny znajdują się?w Polsce południowo-wschodniej (Małopolskie, Podkarpackie, Lubelskie), to Śląsk króluje w liczbie rodzin pszczelich w najmniejszych pasiekach – jest ich tu aż 7335. Najmniejsze pasieki (do pięciu rodzin) ma w regionie aż 1955 pszczelarzy, zdecydowanie najwięcej w kraju.

Dla całej polskiej branży pszczelarskiej ubiegły rok był rekordowy – zebrano 24,3 tys. ton miodu, kolejne 14,6 tys. ton sprowadzono z Ukrainy. Najdroższy jest miód wrzosowy (1 kg kosztuje ok. 45 zł), najtańszy – rzepakowy (ok. 22 zł za kilogram). Z danych resortu rolnictwa wynika, że w Polsce około 81 proc. wyprodukowanego miodu pszczelarze sprzedają w ramach sprzedaży bezpośredniej i detalicznej.

41-letni Sebastian Pańczyk z Poręby w powiecie zawierciańskim bartnikiem został właściwie przypadkiem. – To pszczoły wybrały mnie – śmieje się dziś. Ule miał dziadek, a po jego śmierci stały puste. – Dziewięć lat temu wziąłem jeden ul na pamiątkę, postawiłem przy domu i po jakimś czasie pszczoły przyleciały do niego same. Potem kupiłem trzy rodziny – wspomina. Dziś ma 25 rodzin, a pszczelarstwo jest jego pasją. Własny miód zjada, częstuje nim rodzinę. – Mam firmę z usługami budowlanymi, więc fizycznie ciężko pracuję, ale po pracy idę „popracować" przy ulach: przejrzeć rodziny, zobaczyć, czy im czegoś nie brakuje. To dla mnie relaks – przyznaje.

Śląski Związek Pszczelarzy liczy blisko 2,5 tys. członków, ale że obejmuje głównie dawne województwo katowickie, a nie obecne woj. śląskie (a więc np. bez części regionu częstochowskiego, za to z kawałkiem dzisiejszej Małopolski), to na pewno dane zaniżone. Zawodowych pszczelarzy na Śląsku można – dosłownie – policzyć na palcach jednej ręki – jest ich góra pięciu. Reszta to w zdecydowanej większości pasjonaci, dla których utrzymanie pasiek stanowi co najwyżej dodatkowe źródło dochodu. Większość śląskich pszczelarzy pozyskuje miód wielokwiatowy. – Klienci najbardziej lubią miód jesienny, o pięknej barwie, który nie krystalizuje się tak szybko jak ten wiosenny, np. z mniszka – mówi Bogusław Bałaś, prezes koła w Brzeszczach, były górnik na emeryturze, który od 20 lat „siedzi" w pszczołach.

Z danych Instytutu Ogrodnictwa w Puławach wynika, że rodzime pszczelarstwo się rozwija: w ciągu siedmiu ostatnich lat przybyło 21 tys. pszczelarzy i ponad 400 tys. pni (czyli rodzin). Poszybował też eksport polskiego miodu – z niespełna 3,5 tys. ton w 2007 r. do prawie 24,5 tys. ton w roku ubiegłym (dane Ministerstwa Finansów).

Skąd ta popularność pszczelarstwa na Śląsku, a zwłaszcza małych pasiek? Według ekspertów głównie z tradycji oraz wskutek słabo rozwiniętego rolnictwa, tzn. braku dużych plantacji roślin miododajnych. To zresztą tendencja ogólnopolska, bo pszczelarstwo jest u nas mocno rozdrobnione. W 2016 r. pasieki małe, a więc takie do 20 pni, stanowiły 67,5 proc. polskiego rynku w produkcji miodu, który od lat systematycznie rośnie. Pasieki od 51 do 80 pni stanowią 6,3 proc., a te powyżej 80 rodzin – zaledwie ok. 2,1 proc.

W rozwoju pomaga też prawo. – Do 80 uli nie trzeba płacić podatku dochodowego – podkreśla prezes Bałaś.

Z raportu „Analiza struktury sektora pszczelarskiego w Polsce" Instytutu Ogrodnictwa Zakładu Pszczelnictwa w Puławach za ubiegły rok wynika, że choć najbardziej napszczelone tereny znajdują się?w Polsce południowo-wschodniej (Małopolskie, Podkarpackie, Lubelskie), to Śląsk króluje w liczbie rodzin pszczelich w najmniejszych pasiekach – jest ich tu aż 7335. Najmniejsze pasieki (do pięciu rodzin) ma w regionie aż 1955 pszczelarzy, zdecydowanie najwięcej w kraju.

Dla całej polskiej branży pszczelarskiej ubiegły rok był rekordowy – zebrano 24,3 tys. ton miodu, kolejne 14,6 tys. ton sprowadzono z Ukrainy. Najdroższy jest miód wrzosowy (1 kg kosztuje ok. 45 zł), najtańszy – rzepakowy (ok. 22 zł za kilogram). Z danych resortu rolnictwa wynika, że w Polsce około 81 proc. wyprodukowanego miodu pszczelarze sprzedają w ramach sprzedaży bezpośredniej i detalicznej.

Regiony
Odważne decyzje w trudnych czasach
Materiał partnera
Kraków – stolica kultury i nowoczesna metropolia
Regiony
Gdynia Sailing Days już po raz 25.
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego