– Co roku włączamy nowe miejsca, staramy się odkrywać nieznane, najczęściej nieudostępniane obiekty, w tym działające fabryki – mówi Katarzyna Szczerbińska-Tercjak, dyrektor Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śląskiej, stanowiącego centrum imprezy.
Tym razem do składu festiwalowych obiektów dołączy kopalnia magnezytu w Wirach, pod górą Ślężą, działająca w latach 1959–1996. Jednak to nie wszystko.
– Właśnie przypadła 175. rocznica istnienia kolei na ziemiach polskich (pierwsza linia prowadziła z Wrocławia do Oławy, została otwarta w maju 1842 r.) i przy tej okazji nawiązaliśmy współpracę z PKP, które udostępni kilka dawnych obiektów – dodaje Maciej Mądry, zastępca dyrektora muzeum ds. ochrony zabytków. – Wśród nich najstarszy na terenie Polski dworzec, znajdujący się we Wrocławiu przy ulicy Małachowskiego, w sąsiedztwie obecnego Dworca Głównego, oraz wrocławską parowozownię przy ul. Hermanowskiej.
A jeżeli rozmowy z właścicielem zakończą się powodzeniem, do festiwalowej mapy dołączy fabryka materiałów ogniotrwałych w Jaroszowie k. Strzegomia. To wciąż aktywny zakład, z częściowo czynną kopalnią odkrywkową glin ogniotrwałych i ceramicznych.
Innymi z wciąż działających są Zakłady Porcelany Stołowej Karolina w Jaworzynie (pracujące od 1860 roku) oraz fabryka wagonów Bombardier we Wrocławiu (dawny Pafawag).
W tegorocznej edycji FZT udział weźmie 12–13 obiektów. – Na pierwszej linii znajdą się te, które nie tylko mają długi rodowód, ale też pełnią swoją pierwotną funkcję – jak wspomniana fabryka porcelany, czy nasze muzeum, które mieści się w parowozowni – zapowiada Maciej Mądry.
Królestwo lokomotyw
Za festiwalem i muzeum stoi Fundacja Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska – organizacja pożytku publicznego stawiająca sobie za cel ochronę wybranych obiektów poprzemysłowych, charakterystycznych dla rozwoju gospodarczego regionu. Obecnie misja realizowana jest w dwóch placówkach – Muzeum Hutnictwa Cynku „Walcownia" w katowickiej dzielnicy Szopienice oraz Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie.
Katowicka Walcownia jest znaczącym uczestnikiem Industriady – corocznego święta Szlaku Zabytków Techniki województwa śląskiego – mogącej zresztą stanowić wzór dla podobnych inicjatyw.
Muzeum w Jaworzynie jest zaś przyczółkiem w województwie dolnośląskim. Miejscowa ekspozycja obejmuje zabytkowy tabor z XIX i XX wieku – zbiór składa się z 65 lokomotyw parowych elektrycznych i spalinowych (produkcji polskiej, niemieckiej, angielskiej i amerykańskiej) oraz przeszło 80 wagonów i kolejowych pojazdów specjalistycznych.
Pomiędzy tymi skarbami wiedzie Trasa Parowozowa, uruchomiona w efekcie modernizacji zabytkowej infrastruktury węzła kolejowego w Jaworzynie. To półgodzinna podróż przez 11 stacji, wśród nich: Żuraw Węglowy, Olejarnia, Kanał Oczystkowy i Elektrowyciąg. Kraina, w której żyją pociągi.
Dalej od torów
Obok eksponatów kolejowych w muzeum znajdują się też inne cuda techniki – kilka przedwojennych motocykli, zabytkowe radioodbiorniki z zakładów Diora w Dzierżoniowie oraz polski komputer Odra z roku 1974. – W Jaworzynie stawiamy na kolejnictwo, dlatego pozostałe przedmioty chcemy wyeksportować do innych miejsc, także należących do fundacji. I tylko tam – od początku działalności nie pozbyliśmy się ani jednego eksponatu – zapewnia Maciej Mądry.
Ostatnio Fundacja Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego Śląska objęła opieką kolejny obiekt – XIX-wieczny parowy Młyn Hilberta w Dzierżoniowie. – To unikat, do zeszłego roku wciąż działał w oparciu o technologię i maszyny z lat 30. XX wieku. Właściciele doszli do wniosku, że warto go objąć ochroną – mówi wicedyrektor muzeum w Jaworzynie, dodając, że młyn także stanie się festiwalowym przystankiem.
Fundacja zawiaduje jeszcze zespołem folwarczno-pałacowym Burghausów w Piotrowicach Świdnickich (powstanie tu Muzeum Technik Rolniczych), fragmentem fabryki porcelany Schlegemilchów w Tułowicach k. Opola oraz parowozownią w Dzierżoniowie (gdzie ma powstać filia Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa).
Źródła bogactwa
Ubiegłoroczną edycję Festiwalu Zabytków Techniki odwiedziły 3–4 tysiące gości. Jeśli wydaje się, że to niewiele, trzeba pamiętać, iż czasem liczba wejść do obiektu jest ograniczona z racji prowadzonej tam produkcji – jak w wałbrzyskiej koksowni Victoria, jednej z najstarszych w kraju.
– Jesteśmy na początku drogi, której celem jest pokazywanie obiektów wciąż mogących prowadzić zasadniczą działalność. A także przybliżanie tych, którym powinęła się noga – wartościowych, ale nieobjętych jeszcze ochroną – tłumaczy Maciej Mądry, jako przykład podając budynek dworca kolejowego w Jaworzynie Śląskiej, jednego ze starszych w Europie, który niszczeje od dwóch dekad.
– Dużo się mówi o odnawianiu pałaców – i bardzo dobrze – ale my chcemy pokazać, skąd brało się bogactwo, które pozwalało właścicielom je budować. Przypomnieć, że życie nie toczyło się w pałacach, ale w fabrykach, przędzalniach i na dworcach – podsumowuje Maciej Mądry.