Przed startem, za metą

Zamojska Galeria Fotografii Ratusz zaprasza na wystawę „Sportografia", na którą składają się zdjęcia autorstwa Chrisa Niedenthala.

Publikacja: 14.09.2017 21:00

Moskwa. Kajakarz za chwilę zacznie trening

Moskwa. Kajakarz za chwilę zacznie trening

Foto: Fotorzepa, Chris Niedenthal

Urodził się w polskiej rodzinie w Londynie. W 1973 roku po studiach przyjechał do Polski na kilka miesięcy i pozostał do dziś. Chris Niedenthal kojarzy się z fotografiami, które jeszcze w czasach PRL trafiały na okładki zachodnich tygodników. To jego zdjęcia publikowano, gdy w 1983 roku Lech Wałęsa zdobył pokojową Nagrodę Nobla i gdy w Chinach nasilały się studenckie protesty krwawo stłumione w czerwcu roku 1989. Do historii przeszła też fotografia zrobiona z ukrycia podczas stanu wojennego – przed warszawskim kinem Moskwa stoi transporter opancerzony, nad wejściem do budynku billboard zapowiadający aktualnie wyświetlany film – to „Czas apokalipsy" Francisa Forda Coppoli.

– Sport nigdy mnie specjalnie nie interesował i rzadko brałem udział w jakichkolwiek zawodach – nie kryje fotoreporter. – W szkole owszem, udawałem, że gram w piłkę nożną, bo sport był obligatoryjny. Udało mi się nawet złamać koledze nogę podczas meczu. W rugby nikomu nie zaszkodziłem, ale to tylko dlatego, że znając konsekwencje, unikałem piłki jak ognia. Wioślarstwo nawet mi się podobało i choć chciałem wiosłować samotnie, to wsadzono mnie do ósemki. Na szczęście na zawodach byłem zawsze w rezerwie, więc nigdy nie musiałem pokazywać swoich umiejętności – lub ich braku.

Dlatego, jak przyznaje, pomysł pokazania zdjęć sportowych wydał mu się z początku kuriozalny. Jednak, przeglądając obszerne archiwum, znalazł prace na zadany temat. „Sportografia", która miała premierę w Warszawie, składa się z 50 fotografii. W Zamościu prezentowanych jest 28 prac.

Obok boiska

– W latach 70. po sukcesach naszych piłkarzy postanowiłem paru z nich sfotografować w sytuacjach bardziej prywatnych aniżeli sportowych. I proszę bardzo: młody bramkarz Jan Tomaszewski w kolejce w siermiężnym sklepie spożywczym albo w swoim nowym, właśnie remontowanym mieszkaniu. Włodzimierz Lubański w kuchni. Byli to ówcześni celebryci, a okazuje się, że w tamtych czasach mieszkali tak samo jak my wszyscy. W tych samych obskurnych blokach, z tymi samymi, brzydkimi meblami.

Na początku stanu wojennego w Polsce Chris Niedenthal fotografował mecz piłkarski pomiędzy warszawską Legią a Dynamem Tbilisi. – Dla polskich kibiców był to mecz Polska – ZSRR. Nie patrzyłem wtedy na samych piłkarzy ani na ich grę, nawet nie pamiętam, kto w końcu wygrał. Obecność uzbrojonych żołnierzy na murawie, zwróconych w stronę kibiców – to było dla mnie o wiele bardziej interesujące.

W archiwum znalazło się dużo scen z obrzeży aren sportowych. Katarina Witt zdejmuje w szatni łyżwy. Mali rosyjscy pływacy suszą włosy. Młode rumuńskie gimnastyczki A.D. 1978 dopiero stawiają pierwsze kroki – może z myślą o karierze na miarę Nadii Comaneci, która dwa lata wcześniej zdobyła mistrzostwo olimpijskie. Moskiewski kajakarz jeszcze na pomoście, zaraz wejdzie na wodę. A hokeiści to nie zawodnicy Dynama, ale dzieci z miejscowego blokowiska.

– Dorotę Stalińską sfotografowałem w latach 80., w czasie ćwiczeń w domu, do materiału o popularności fitnessu – czyli w jakimś sensie sportu – i proszę bardzo: okładka w „Newsweeku"! – wspomina fotograf. Na tej okładce aktorka skacze na skakance na tle wieżowca z wielkiej płyty. Tytuł w wolnym tłumaczeniu brzmi: „Wyszczuplanie – światowa moda na fitness". Podtytuł: „Trening w Warszawie".

Na wystawie znalazło się też zdjęcie z noblowskiej sesji Lecha Wałęsy – przewodniczący, w radosnym zapale, zarzuca wędkę. – To zdjęcie, obok fotografii Lubańskiego i Tomaszewskiego w prozaicznych sytuacjach oraz zdjęć z symbolicznego meczu Legia – Dynamo, budzi najżywsze emocje – przyznaje w rozmowie z „Rz" Andrzej Pogudz, prezes Zamojskiego Towarzystwa Fotograficznego.

Inne spojrzenie

W 1984 roku Chris Niedenthal był w Moskwie, gdy Związek Radziecki zdecydował się zorganizować swoje igrzyska zamiast zbojkotowanego Los Angeles. Na jednym z tych zdjęć widać niemrawe zajęcia gimnastyczne w wykonaniu radzieckich mundurowych – olimpiada to bez wątpienia nie jest.

Dwa lata później fotografował w Pradze, gdzie po raz pierwszy jako obywatelka USA, zagrała Martina Navratilova. Na jego zdjęciu nie ma jednak gry – tenisistki stoją tylko z poważnymi minami, koleżanka z drużyny, Chris Evert, zerka przy tym z ukosa. Nie ma walki, ale jest napięcie.

– W 2002 roku byłem nawet na igrzyskach zimowych w Salt Lake City i tu też, w miarę możliwości, fotografowałem te „boki" wokół wielkiego sportowego święta. Chcąc nie chcąc, nagromadziłem więc sporo fotografii, jeśli nie sportowych, to o sporcie – przyznaje Chris Niedenthal, dodając jednak, że fotografię sportową pozostawia specjalistom.

– Myślę, że wrażliwość, która pozwala mu zauważać rzeczy niedostrzegane przez fotografów sportowych, powoduje, że byłby rozpoznawalny także w tej dziedzinie, właśnie ze względu na podejście, umiejętność opisu otaczającej rzeczywistości – uważa Andrzej Pogudz. – Na tej wystawie są też zdjęcia typowo sportowe, ale to charakterystyczne podejście zawsze dominuje.

Dzięki tej umiejętności nawet Polski Fiat 125, który godzinami jeździł na odcinku podwrocławskiej autostrady, dał się ciekawie sfotografować. W roku 1973 ośmiu kierowców – wśród nich Sobiesław Zasada – pobiło rekord wytrzymałości w klasie samochodów turystycznych. W ciągu dwóch letnich tygodni udało się przejechać 50 tysięcy kilometrów. Chris Niedenthal zauważył wtedy m.in. funkcjonariusza MO, który bacznie przyglądał się kontroli czasu prowadzonej przez przedstawiciela zachodniej firmy. Władzy musiało zależeć na tym rekordzie.

Późniejsza o rok migawka z otwarcia Wyścigu Pokoju pokazuje kolarzy, którzy stoją z rowerami w błocie – bo na stadionie X-lecia wieje i pada – zatem „tęgie miny naszych chłopców", o których mówił lektor Polskiej Kroniki Filmowej, nie są u Niedenthala takie znów tęgie. Na pierwszym planie chłopak, który ma poprzedzać zawodników podczas rundy honorowej – na kierownicy swojego roweru ma napis „Polska" – zdaje się przysypiać na stojąco. Trochę tu sportu, ale więcej peerelowskiej rzeczywistości.

Wystawa w Zamojskiej Galerii Fotografii Ratusz potrwa do 28 września.

Urodził się w polskiej rodzinie w Londynie. W 1973 roku po studiach przyjechał do Polski na kilka miesięcy i pozostał do dziś. Chris Niedenthal kojarzy się z fotografiami, które jeszcze w czasach PRL trafiały na okładki zachodnich tygodników. To jego zdjęcia publikowano, gdy w 1983 roku Lech Wałęsa zdobył pokojową Nagrodę Nobla i gdy w Chinach nasilały się studenckie protesty krwawo stłumione w czerwcu roku 1989. Do historii przeszła też fotografia zrobiona z ukrycia podczas stanu wojennego – przed warszawskim kinem Moskwa stoi transporter opancerzony, nad wejściem do budynku billboard zapowiadający aktualnie wyświetlany film – to „Czas apokalipsy" Francisa Forda Coppoli.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony