Przedsiębiorcy wpadli w sieć

Przybywa firm, które chwalą się, że produkują zgodnie z regionalną tradycją.

Publikacja: 22.12.2017 12:05

Foto: materiały prasowe

Mówiąc o kuchni Pomorza Zachodniego, większości staje przed oczami... paprykarz szczeciński. Popularna konserwa, choć bardzo znana, z pewnością nie jest flagową potrawą tego obfitującego w ryby regionu. Tym bardziej że paprykarz pojawił się w Polsce dopiero w latach 60., a jego pierwowzorem była nie regionalna kuchnia, ale afrykańska potrawa czop-czop, którą przywieźli do Polski marynarze pracujący na statkach do dalekomorskich połowów ryb.

By poprawić wizerunek zachodniopomorskiej kuchni w oczach Polaków, władze regionu rozpoczęły działania mające na celu promocję tamtejszej kuchni. Dlatego właśnie w 2008 r. województwo zachodniopomorskie weszło do Europejskiej Sieci Dziedzictwa Kulinarnego. – Aktualnie w sieci jest dziesięć województw z naszego kraju. My jako Pomorze Zachodnie staramy się dbać o naszą wyjątkową odrębność tradycji, receptur i działalności gospodarczych, które opierają się na produktach tradycyjnych – mówi wicemarszałek Jarosław Rzepa.

Sieć Dziedzictwa Kulinarnego Pomorza Zachodniego liczy obecnie 56 członków, są to: producenci i przetwórcy surowców w rolnictwie, ogrodnictwie, rybactwie, restauracje, punkty gastronomiczne oraz obiekty świadczące usługi hotelarskie, a także hurtownicy i sprzedawcy detaliczni. – Przynależność do sieci ułatwia turystom i mieszkańcom znalezienie regionalnej żywności. Wspólne logo i wspólne działania informacyjne sprawiają, że łatwiej jest odnaleźć restauracje i sklepy, które proponują swoim klientom regionalną żywność i promują ideę kulinarnego dziedzictwa – wyjaśnia „Rzeczpospolitej" biuro prasowe marszałka województwa.

Ryba z kapustą

Pomorze to tereny położone na obu brzegach dolnej Odry. Rzeka ta latami miała decydujący wpływ na życie mieszkańców zapewniając bogactwo ryb. Na cotygodniowych targach rybnych można było kupić: sandacze, karpie, liny, karasie srebrzyste, płocie i wiele innych gatunków ryb. Potrawy z nich dominowały w ówczesnym jadłospisie.

Jak podaje autorka „Pomorskiej książki kucharskiej" Grażyna Zaremba-Szuba, jedzono przede wszystkim gotowane i wędzone węgorze. Na kolacje podawano zazwyczaj śledzie solone lub w occie. Szczególnie popularne były przyrządzane także na Kaszubach smażone śledzie w zalewie.

Inna znaną potrawą był sandacz po szczecińsku, którego przygotowuje się z winem na włoszczyźnie, oraz karp, lin lub okoń w piwie. W tym ostatnim przepisie obok musu z czarnego bzu do ryby dodawano także tarty piernik. Skąd pierniki w Zachodniopomorskiem? Otóż przed wojną wypiekano je chętnie i dekorowano symbolem kotwicy. W czasie Adwentu piernikami dekorowano domy, a także ulice miasta: wieszano je na złączonych masztem obręczach, które symbolizowały pozostałe do świąt tygodnie.

Mięso na Pomorzu jadano tylko w niedzielę. Była to głównie wieprzowina i wytworzone z niej wędliny. Dodatkowo jedzono kaczki i gęsi, z której obok Wielkopolski słynęło także Pomorze. Peklowane i wędzone półgęski, nadziewane warzywami, stały się symbolem kuchni regionalnej i przesyłanym prezentem dla krewnych, którzy opuścili rodzinne strony. A smalec z tzw. chudych gęsi zwany był „pomorskim kawiorem".

W niedzielę pomorskie gospodynie na cały tydzień gotowały kapustę, która była najczęściej spożywaną jarzyną obok cebuli i brukwi. Jadano także ziemniaki okraszone tłuszczem wytopionym ze słoniny oraz maślanką. Odra, szczególnie wiosną, występowała z koryta, zalewając przyległe tereny, przez co powstawały ogromne trzęsawiska. Były one doskonałym podłożem do uprawy dyni, która uzupełniała tamtejszą kuchnię.

Kuchenna ewolucja

Dziś restauratorzy i producenci żywności chętnie nawiązują do regionalnych tradycji. 13 listopada tego roku do sieci dziedzictwa kulinarnego dołączyło kolejnych pięciu przedsiębiorców.

Jednym z nich jest gospodarstwo rodzinne z Radziszewa, którego specjalnością jest m.in. dżem z czarnej porzeczki. „Czarny skarb Radziszewa" przygotowywany na podstawie receptury sprzed ok. 40 lat oraz „Powidła Radziszewskie" ze śliwek węgierek, a także dżemy z truskawek.

Do sieci dołączyło również gospodarstwo „Miodowy raj" z Dygowa. – Zachodniopomorskie to potęga pszczelarska. Wspaniała przyroda, czyste pożytki pozwalają produkować najwyższej jakości miody – tłumaczy wicemarszałek Jarosław Rzepa.

To gospodarstwo pszczelarskie składa się z 200 rodzin pszczelich zajmujących powierzchnię ok. 20 arów. Pasieka oferuje miody: rzepakowy, wielokwiatowy, lipowy, z facelii, akacjowy, wrzosowy.

Wśród nowych członków znalazła się także restauracja Kurna Chata ze Świnoujścia.

Jest ona urządzona w stylu wiejskim. Po wejściu do środka czuć zapach suszonych ziół i kwiatów, na ścianach malowidła, zaś przy barze domowe przetwory.

W karcie przeważają dania kuchni polskiej, stworzone na bazie lokalnych produktów, są to m.in.: pieczony ziemniak z sałatką śledziową, zupa rybna, schabowy z dzika czy filet z sandacza po polsku.

Co może dziwić, do sieci dołączyła także Winnica Sydonia, położona jest na pograniczu Niziny Szczecińskiej i Pojezierza Pomorskiego we wsi Trzebiatów. Winnica została nazwana na cześć szlachcianki Sydonii von Borck, która była więziona w klasztorze w Marianowie. Wino Sydonia produkowane jest wyłącznie z odmian winorośli z upraw własnych. Winorośl uprawiana jest w przydomowej winnicy w odmianach: rondo, regent, johaniter, solaris i muscaris.

Innym zaskoczeniem jest dołączenie do sieci... pizzerii. Pierwszy tego typu lokal działa w Stargardzie od ponad 30 lat. W karcie menu obok pizzy na grubym cieście z firmowym sosem pomidorowym, od wielu lat serwowanej według niezmienionej receptury, goście znaleźć mogą tradycyjną pizzę na cieście cienkim, a także dania stanowiące połączenie kuchni polskiej i niemieckiej.

Mówiąc o kuchni Pomorza Zachodniego, większości staje przed oczami... paprykarz szczeciński. Popularna konserwa, choć bardzo znana, z pewnością nie jest flagową potrawą tego obfitującego w ryby regionu. Tym bardziej że paprykarz pojawił się w Polsce dopiero w latach 60., a jego pierwowzorem była nie regionalna kuchnia, ale afrykańska potrawa czop-czop, którą przywieźli do Polski marynarze pracujący na statkach do dalekomorskich połowów ryb.

By poprawić wizerunek zachodniopomorskiej kuchni w oczach Polaków, władze regionu rozpoczęły działania mające na celu promocję tamtejszej kuchni. Dlatego właśnie w 2008 r. województwo zachodniopomorskie weszło do Europejskiej Sieci Dziedzictwa Kulinarnego. – Aktualnie w sieci jest dziesięć województw z naszego kraju. My jako Pomorze Zachodnie staramy się dbać o naszą wyjątkową odrębność tradycji, receptur i działalności gospodarczych, które opierają się na produktach tradycyjnych – mówi wicemarszałek Jarosław Rzepa.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego