Udane wakacje w Polsce. Pomogły pandemia i bon turystyczny

O sezonie lepszym niż przed rokiem, a nawet przed covidem, mówią włodarze turystycznych kurortów.

Publikacja: 05.09.2021 18:06

Latem tego roku nadmorskie plaże zapełniły tłumy turystów, większe niż w poprzednich sezonach

Latem tego roku nadmorskie plaże zapełniły tłumy turystów, większe niż w poprzednich sezonach

Foto: Przemyslaw Reinfus

W czerwcu turyści wypoczywający w naszym kraju wykupili 6,4 mln miejsc noclegowych. To prawie dwa razy więcej niż w tym samym miesiącu zeszłego roku, kiedy wykupili 3,6 mln noclegów – mówi Przemysław Marczewski z Polskiej Organizacji Turystycznej. Dane za lipiec i sierpień POT będzie miała jesienią.

– Na podstawie informacji napływających do nas między innymi z branży hotelarskiej możemy jednak ocenić, że także w lipcu i w sierpniu nastąpił znaczący wzrost ruchu turystycznego w porównaniu z poprzednim sezonem wakacyjnym – mówi Przemysław Marczewski.

Wskazuje kilka powodów tych wzrostów. Po pierwsze, bezpieczeństwo i kwestie proceduralne. Część osób obawiała się dalszych wyjazdów. Nie wszyscy byli zaszczepieni i w związku z tym nie mogli się legitymować w czasie zagranicznych wyjazdów paszportami covidowymi. Nasz rozmówca przywołuje też przedwakacyjny sondaż CBOS-u, w którym 84 proc. ankietowanych stwierdziło, że tegoroczny urlop przynajmniej w części spędzi w Polsce, a 55 proc. z tej grupy spędzi go wyłącznie w naszym kraju. To więcej niż w poprzednich latach.

1,7 mld zł

to wartość wykorzystanych bonów turystycznych

– Swoje zrobił też bon turystyczny, który dla wielu osób stanowił ważną zachętę do wypoczynku nad polskim morzem, w górach czy nad jeziorami – przekonuje Przemysław Marczewski. I podaje dane, z których wynika, że w postaci bonów do przedsiębiorców z branży turystycznej w całym kraju trafiło już 1,7 mld zł. – Ta kwota każdego dnia rośnie, bo bony ciągle można jeszcze wykorzystywać – mówi nasz rozmówca z POT.

Tłumy w górach

– W lipcu tego roku Tatrzański Park Narodowy odwiedziło 908 177 turystów, podczas gdy w ubiegłym roku było to 703 361, a w 2019 r. – 732 199. W sierpniu z kolei w Tatry weszło 832 158, ale są to dane, które jeszcze nie obejmują wjazdu kolejką na Kasprowy Wierch oraz wejść do Doliny Lejowej i Chochołowskiej, gdzie bilety wstępu są sprzedawane przez Wspólnotę Leśną Uprawnionych Ośmiu Wsi w Witowie. Można jednak przyjąć, że będzie to co najmniej 200 tys. osób dodatkowo. Mamy zatem, po rekordowym lipcu, także rekordowy sierpień. W wakacje w Tatry weszło około 2 mln turystów – wylicza Paulina Kołodziejska, kierownik działu komunikacji i wydawnictw w TPN. Dodaje, że tradycyjnie najliczniej odwiedzanym miejscem było Morskie Oko, na drugim miejscu była zaś Dolina Kościeliska.

– Na ruch w tym roku zapewne złożyło się kilka czynników – znużenie pandemią i chęć wyjazdu przy jednoczesnym ograniczeniu podróży zagranicznych, wsparcie finansowe dla rodzin w postaci bonów turystycznych, ładna pogoda – mówi Paulina Kołodziejska. – Nie chcemy nikogo zniechęcać do przyjazdu na Podhale, bo dla lokalnych przedsiębiorców duży ruch turystyczny to powód do radości po trudnych miesiącach lockdownu, ale warto mieć świadomość, że w tej chwili coraz trudniej o samotność na górskich szlakach – dodaje.

Czytaj więcej

W górach żal i gniew. „Otrzymałam oszałamiające 5000 zł”

– Tegoroczny sezon wakacyjny należy zaliczyć do udanych. Zarówno jeżeli chodzi o liczbę turystów, jaka nas odwiedziła, jak również, nie licząc końcówki sierpnia, pogodę – mówi Roman Krupa, wójt Kościeliska. Duża liczba gości w jego ocenie wynika m.in. z tego, że znaczna większość Polaków zdecydowała się na urlop w kraju z przyczyn związanych z pandemią.

– Z drugiej strony, co potwierdzają rozmowy z przedsiębiorcami, mieliśmy do czynienia z dużą liczbą realizacji bonów turystycznych. W okresie wakacyjnym przeważająca część rezerwacji była realizowana, właśnie w oparciu o bon – mówi burmistrz Kościeliska. – Ale choć był to jeden z lepszych sezonów letnich w ostatnich latach, nie pozwolił on odrobić strat z lockdownów. To potrwa ok. 1,5 roku, czyli tyle, ile turystyka była wyłączona z powodu pandemii – ocenia Roman Krupa.

2 mln

turystów weszło w wakacje w Tatry. Więcej niż w poprzednich latach. Najpopularniejsze było Morskie Oko

Dobry sezon zanotowano też w Karkonoszach. – To był bardzo dobry sezon. W lipcu i w sierpniu odwiedziło nas więcej turystów niż w tych samych miesiącach w latach sprzed pandemii – mówi Radosław Jęcek, burmistrz Karpacza. Przytacza dane o wpływach z opłaty miejscowej. Latem Karpacz zebrał z niej 260 tys. zł. Przed rokiem było to 200 tys. zł. – Jeśli jednak spojrzymy na wpływy z tej opłaty od początku roku, to do lipca mamy 600 tys. zł. Tymczasem przed rokiem w tym czasie było to 1,6 mln zł – mówi burmistrz Karpacza.

I tłumaczy, że różnica to efekt zamrożenia turystyki i gastronomii w najważniejszym dla miejscowości górskich sezonie zimowym. – To pokazuje, gdzie jesteśmy po tym, jak zabrano nam ferie, święta i majówkę – rozkłada ręce Radosław Jęcek. – To tak, jakby latem zamknąć plaże w miejscowościach nadmorskich – dodaje.

Tłumy nad morzem

– To było wspaniałe lato. Rekordowe. Z roku na rok jest lepiej – nie kryje entuzjazmu Arkadiusz Klimowicz, burmistrz Darłowa. Ocenia, że rosnąca liczba turystów to efekt wzrostu zamożności Polaków. W tym roku swoje zrobiła też pandemia. – Więcej z nas zostało w kraju. Obawialiśmy się tego, co nas czeka za granicą, testów, kwarantanny, wymogu posiadania paszportów covidowych – uważa burmistrz Darłowa.

Zwraca też uwagę na poprawiające się warunki wypoczynku nad polskim morzem. – Baza noclegowa i usługowa zmienia się i rozwija. Powstają nowe obiekty, modernizują się stare. To przyciąga turystów – ocenia Arkadiusz Klimowicz.

Także nad morzem wielu turystów wykorzystywało bony turystyczne. – Potwierdzają to rozmowy z przedsiębiorcami z branży hotelarskiej i noclegowej. Bonami za pobyt płaciła duża część naszych gości – mówi włodarz Darłowa.

Czytaj więcej

Najwięcej wyjazdów wakacyjnych z Krakowa, najmniej – ze Szczecina

– To był wyjątkowy sezon. Turyści dopisali. Wszystko wróciło do tego, co było przed pandemią – wtóruje mu Mirosław Wądołowski, burmistrz Helu. Dodaje, że z jego rozmów z przedsiębiorcami z branży hotelarskiej i gastronomicznej wynika, że jeśli chodzi o przychody, to z pewnością osiągnęli to, co sobie optymistycznie zakładali. A może nawet więcej. – Wielu nie spodziewało się, że będzie aż tak dobrze – mówi burmistrz Helu.

Także on ocenia, że duża liczba gości to w dużej części efekt pandemii i tego, że w związku z łączącymi się z nią obawami i obostrzeniami na zagraniczne wakacje wyjechała mniejsza grupa z nas niż w poprzednich latach. – Zapełnić hotele i pensjonaty pomógł też bon turystyczny – mówi Mirosław Wądołowski.

Powroty nad jeziora

Goście dopisali również nad jeziorami. – U nas rekordowy był zeszły rok. Ale oczywiście nie mamy powodów, by narzekać i na tegoroczny sezon wakacyjny, bo turystów było dużo. Tyle, ile w latach przed pandemią – mówi Piotr Jakubowski, burmistrz Mikołajek.

Zauważa, że nad jeziora przyjechało wiele osób, które po raz pierwszy były tu w zeszłym roku, gdy z powodu pandemii nie mogły wyjechać za granicę. – Spodobało im się i w tym roku wróciły – ocenia burmistrz Mikołajek.

Także nad jeziora przyjeżdżali goście z bonami turystycznymi. Były to jednak z reguły krótsze pobyty, 2–4 dniowe, bo na tyle noclegów wystarczały pieniądze z bonów.

W czerwcu turyści wypoczywający w naszym kraju wykupili 6,4 mln miejsc noclegowych. To prawie dwa razy więcej niż w tym samym miesiącu zeszłego roku, kiedy wykupili 3,6 mln noclegów – mówi Przemysław Marczewski z Polskiej Organizacji Turystycznej. Dane za lipiec i sierpień POT będzie miała jesienią.

– Na podstawie informacji napływających do nas między innymi z branży hotelarskiej możemy jednak ocenić, że także w lipcu i w sierpniu nastąpił znaczący wzrost ruchu turystycznego w porównaniu z poprzednim sezonem wakacyjnym – mówi Przemysław Marczewski.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Jak pandemia i lockdowny przeorały gastronomię
Materiał partnera
Żabka wspiera lokalną przedsiębiorczość
Biznes
Morski wiatr da drugie życie lokalnym portom
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Biznes
Ptasia grypa mocno zaczęła rok, wybito wielkie stada