Nie tylko „Pożegnanie taboru”

Muzeum Dialogu Kultur w Kielcach jest ważnym miejscem spotkań ludzi mieszkających w odległych częściach świata, których ideą jest rozmowa i porozumienie.

Publikacja: 29.01.2018 14:45

Foto: Muzeum Dialogu Kultur

Istniejąca od 2012 roku placówka jest oddziałem Muzeum Narodowego. Ma reprezentacyjną lokalizację – mieści się przy Rynku, w Kamienicy pod Trzema Herbami. Działalność zainaugurowała wystawa „Żydowskie Kielce", prezentująca życie społeczności żydowskiej w Kielcach. Przed wojną w mieście liczącym 54 tysiące mieszkańców ta właśnie mniejszość była najliczniejsza – miała 18 tysięcy ludzi. Wystawa była także częścią zdarzeń zamykających obchody 70. rocznicy zagłady getta kieleckiego.

– Ale też nie chcemy ciągle rozdrapywać ran, przeciwnie lepiej je zabliźniać – deklaruje Agnieszka Caban, szefowa Muzeum Dialogu Kultur. – Od początku istnienia naszego muzeum staramy się przybliżać problemy różnych grup etnicznych, narodowościowych. Szukamy przestrzeni dialogu między ludźmi – to jest nasz cel.

Odwiedziny u Cyganów

Jedna z trwających obecnie wystaw czasowych dedykowana jest mniejszości romskiej. „Pożegnanie taboru" prezentuje fotografie wykonane przez Andrzeja Polakowskiego w latach 60. ubiegłego wieku. Po raz pierwszy te zdjęcia zostały pokazane w 1969 roku w Muzeum Literackim Czechowicza w Lublinie. We współpracy z Ośrodkiem Brama Grodzka Teatr NN wystawione zostały w formie banerów w 2006 roku. Później ekspozycja wędrowała po całej Polsce, pokazywana przy okazji różnych festiwali romskich i wydarzeń związanych z wielokulturowością. Polakowski odwiedzał Cyganów, obozujących w taborach lub już zamieszkujących w stałych miejscach zamieszkania, co dokonało się na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Ekspozycja została zaprezentowana w ciekawej aranżacji – do sali zostało przeniesione wnętrze taboru cygańskiego – są firanki, dywany tureckie, autentyczne poduszki taborowe na dywanach.

– Chcieliśmy nawiązać sentymentalnie do czasów, które odeszły – wyjaśnia Agnieszka Caban. – Jestem przedstawicielką romskiej mniejszości i już w 2006 roku zobaczyłam, jeszcze jako studentka, zdjęcia wykonane przez Andrzeja Polakowskiego w Lublinie w ośrodku Brama Grodzka, z którym na co dzień współpracujemy. Tam właśnie znajdowały się w depozycie negatywy jego zdjęć, które powstały na zamówienie ówczesnych władz, by gloryfikować książkową publikacją osiadły tryb życia. Andrzej Polakowski, wtedy młody fotografik, bardzo zaangażował się w temat, zaprzyjaźnił z bohaterami swoich zdjęć. Mają one ważną wartość dokumentalną, bo niewiele takich świadectw tamtego czasu powstało.

Na fotografiach zobaczyć można m.in. artystów estrady romskiej: piosenkarkę Randię, Edwarda Dębickiego, Sylwestra Masio Kwieka. Jednak na większości zdjęć są anonimowi bohaterowie. Komentarzem do fotografii są umieszczone na banerach wspomnienia ludzi, którzy przeżyli okres osiedlania w Polsce tak jak i czas wędrowania. Wiele z tych zdjęć przykuwa uwagę zapisem niestereotypowego wędrownego, choć codziennego dla Romów, życia. Fotograf utrwalił wspólne posiłki, handel końmi, wróżby. Na zdjęciach są dzieci i starszyzna romska. Najbardziej symboliczne zdjęcie przedstawia cygański wóz, z którego zostały zdjęte koła i został ustawiony na cegłach.

Nie było kolorowo

Ekspozycja „Pożegnanie taboru" mieści się w sali Białej – wystaw czasowych – o stumetrowej powierzchni. Na wystawie pokazywane są dwa rodzaje zdjęć – kilkanaście dużych 120 na 120 centymetrów – na banerach i kilkadziesiąt mniejszych na postumentach. Wszystkie są czarno-białe.

– Stereotypowo tabor cygański kojarzy się wprawdzie z kolorem, który podpowiada znana piosenka „Jadą wozy kolorowe taborami", którą niegdyś śpiewała Maryla Rodowicz. Jednak w latach 60. w Polsce nie było kolorowo – zauważa szefowa Muzeum Dialogu Kultur. – Była bieda także w cygańskim taborze. Ludzie mieszkali przez większą część roku pod gołym niebem, co nie zawsze było łatwe – każdego dnia trzeba było zdobyć jedzenie i wykonać wszystkie życiowe czynności, które w nomadycznym życiu bywają uciążliwe, takie jak choćby pranie w rzece. Owszem, Romowie byli wolnymi ludźmi, zatrzymywali się, gdzie chcieli, i tam obozowali, spędzali wieczory, śpiewając i tańcząc. Miało to jednak swoją cenę. Widzowie oglądają dziś tę wystawę jak relację z innego świata – interesują się przede wszystkim zdjęciami pokazującymi rodziny, stroje, odmienny styl życia.

W muzeum, które ma narracyjny charakter, znajduje się także wystawa stała poświęcona idei dialogu. Na tej ekspozycji można zobaczyć jedynie trzy zabytki: kronikę kielecką wybitnego artysty ceramika Marka Cecuły, zawierającą zdjęcia z pogromu kieleckiego, tzw. ducha, czyli hałat zaprojektowany przez francuską artystkę Sylvie Kaptur-Gintz oraz plakat Solidarności z 1989 roku.

– Jest ich tak mało, bo uznaliśmy, że najważniejsza jest narracja – wyjaśnia Agnieszka Caban. – Równie ważna jak dialog kultur jest dla nas i kultura dialogu. Nasza interaktywna, nowoczesna w formie wystawa czerpie z wielokulturowości miasta i regionu. Pokazuje z tej perspektywy Europę i świat. Ekspozycja rozpoczyna się prezentacją przykładów różnorodności etnicznej na świecie. Także wyznaniowej. Mamy również część multimedialną, w której można wybrać prezentację z oprawą muzyczną. Jest też kącik poświęcony feminizmowi.

Ormianie polscy

Bohaterami wystaw proponowanych publiczności w Muzeum Dialogu Kultur są zazwyczaj mniejszości mieszkające na terenie Kielc i regionu. Tak było w przypadku Ormian, którym dedykowana była niedawno zakończona plenerowa prezentacja „Ormianie polscy, Ormianie kieleccy" usytuowana opodal repliki kiosku Kiebabczych z początku XX wieku. Takie trzy kioski rodziny ormiańskiej stały w Kielcach.

– To była dogodna okazja, by pokazać wkład wniesiony przez tę wspólnotę w życie naszego miasta – komentuje szefowa Muzeum Dialogu Kultur. – Bywają jednak i bardzo egzotyczni kulturowo goście. W czasie jednej z niedawnych wystaw proponowaliśmy „Dubaj zza złotej zasłony", czyli współczesne centrum ekonomiczne i finansowe – Zjednoczone Emiraty Arabskie. W tym przypadku jednak autorem zdjęć był rodowity kielczanin obecnie mieszkający i pracujący w Dubaju jako wykładowca angielskiego, fotografii i komunikacji międzykulturowej.

Bardzo ważnym i dobrze rozwiniętym działem muzeum jest edukacja. Każdej z wystaw towarzyszy specjalnie skonstruowany program edukacyjny dla różnych grup wiekowych – od kilkulatków do seniorów – studentów Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Prowadzone są zajęcia o niemal wszystkich kulturach świata na wszystkich kontynentach – także tak odległych jak Eskimosi. Ważną częścią poznawania egzotycznych kultur są warsztaty np. robienia ukraińskich motanek, czyli lalek, indyjskie rangoli, czyli sztuka zdobienia z piasku.

W najmniejszej sali muzeum do końca lutego trwa wystawa „Kolory zimy: rękawiczki z Estonii", pokazująca repliki bajecznie zdobnych rękawiczek z tamtego regionu Europy z różnych wieków – to część tamtejszej kultury ludowej, tradycyjnego ubioru.

Wkrótce otwarta zostanie wystawa fotografii znanej irańskiej fotografki, mieszkającej w Indiach i w USA, która pokaże kobiety w kontekście toczących się na Wschodzie konfliktów.

Istniejąca od 2012 roku placówka jest oddziałem Muzeum Narodowego. Ma reprezentacyjną lokalizację – mieści się przy Rynku, w Kamienicy pod Trzema Herbami. Działalność zainaugurowała wystawa „Żydowskie Kielce", prezentująca życie społeczności żydowskiej w Kielcach. Przed wojną w mieście liczącym 54 tysiące mieszkańców ta właśnie mniejszość była najliczniejsza – miała 18 tysięcy ludzi. Wystawa była także częścią zdarzeń zamykających obchody 70. rocznicy zagłady getta kieleckiego.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
Czym charakteryzuje się rola polskich banków na tle innych krajów regionu CEE?