Samorządy dostały nowy argument w walce o pieniądze

W 2017 r. gminy mogły naliczać podatek od wieży i fundamentu. Opodatkowane jednak nie były elektrownie wiatrowe o najmniejszej mocy.

Publikacja: 08.01.2019 15:00

Władze lokalne mogą teraz domagać się wyrównania im strat spowodowanych zamieszaniem wokół opodatkow

Władze lokalne mogą teraz domagać się wyrównania im strat spowodowanych zamieszaniem wokół opodatkowania wiatraków.

Foto: materiały prasowe

Spór o opodatkowanie wiatraków w 2017 r. po wielu miesiącach oczekiwania znalazł swój finał w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Okazał się on szczęśliwy dla samorządów. Siedmioosobowy skład NSA w wyroku z 22 października 2018 r. uznał, że podstawą opodatkowania elektrowni wiatrowych po nowelizacji przepisów były jednak nie tylko jej elementy budowlane, tj. wieża i fundament (sygn. akt II FSK 2983/17). To jednak nie koniec batalii o zakres opodatkowania elektrowni wiatrowych. Samorządy walczą teraz o zrekompensowanie im strat wywołanych wsteczną zmianą przepisów, jaką w wyniku zamieszania wokół opodatkowania wiatraków w 2017 r. zafundował im ustawodawca w połowie 2018 r. Najprościej mówiąc, odwrócił sytuację i jasno wskazał, że opodatkowana jest wieża i fundament. Przy czym taki sposób opodatkowania przyjął już z mocą wsteczną, tj. od 1 stycznia 2018 r. To rozwiązanie wywołało poważny opór samorządowców. Części z nich uważa je za niekonstytucyjne i zdążyła już zainicjować postępowania przez Trybunałem Konstytucyjnym. Stanowisko NSA może się okazać ważnym argumentem w tej walce. Warto więc przypomnieć, jak doszło do wątpliwości i co wynika z uzasadnienia wyroku NSA.

Ukryta zmiana

Na linii samorządy – właściciele farm wiatrowych zagotowało się z początkiem 2017 r. Wtedy podniosły się głosy, że zmiany przepisów niepodatkowych, tj. w ustawie o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (tzw. wiatrakowa) i w prawie budowlanym, istotnie zmodyfikowały utrwalony i wypracowany w orzecznictwie sądowym sposób opodatkowania wiatraków.

Podatnicy zaczęli masowo występować o interpretacje, żeby potwierdzić, że po 1 stycznia 2017 r. ich wiatraki są nadal opodatkowane tylko od elementów budowlanych. Samorządowy fiskus w znakomitej większości przypadków nie potwierdzał jednak tego stanowiska.

W interpretacjach urzędnicy tłumaczyli, że wprowadzone zmiany, w szczególności w zakresie definicji budowli, powodują zmiany w podstawie opodatkowania podatkiem od nieruchomości elektrowni wiatrowych.

W konsekwencji w stanie prawnym obowiązującym od 1 stycznia 2017 r. za budowlę w rozumieniu ustawy o podatkach i opłatach lokalnych uznawali całą elektrownię wiatrową, na którą składają się co najmniej fundament i wieża oraz elementy techniczne.

Z taką wykładnią przepisów zgodziły się wojewódzkie sądy administracyjne. Wątpliwości co do charakteru zmian wprowadzonych w 2017 r. powziął dopiero NSA. Były one na tyle duże, że jeden ze składów wystąpił o podjęcie uchwały. Ostatecznie jednak siedmioosobowy skład NSA jej nie podjął, ale wydał wyrok.

Niejednoznaczne przepisy

Oddalając skargę kasacyjną podatnika, NSA dokonał gruntownej analizy przepisów oraz orzecznictwa, w tym Trybunału Konstytucyjnego. Zauważył m.in., że analiza wyłącznie art. 1a ust. 1 pkt 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych w powiązaniu z odpowiednimi przepisami prawa budowlanego z uwzględnieniem zasady in dubio pro tributario (tj. rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatników) może naprowadzać na wniosek, że przedmiotem opodatkowania podatkiem od nieruchomości powinny pozostawać od 1 stycznia 2017 r. wyłącznie części budowlane elektrowni wiatrowych.

Chodzi o to, że ustawodawca w dwóch miejscach w prawie budowlanym użył zwrotu „urządzenie techniczne" – „wolnostojące urządzenie techniczne" oraz „części budowlane [...] innych urządzeń technicznych". W tym kontekście, skoro zwroty te można uznać za równorzędne, w świetle zasady in dubio pro tributario skłaniałoby to za wyborem korzystniejszego dla podatnika rozwiązania.

I zdaniem NSA teza ta byłaby ze wszech miar uprawniona, gdyby nie art. 2 pkt 1 ustawy wiatrakowej, którego znaczenia absolutnie nie można pominąć. Wynika z niego bowiem, że elektrownia wiatrowa oznacza budowlę w rozumieniu przepisów prawa budowlanego, składającą się co najmniej z fundamentu, wieży oraz elementów technicznych, o mocy większej niż moc mikroinstalacji w rozumieniu art. 2 pkt 19 ustawy z 20 lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii.

I to zwrot legislacyjny „w rozumieniu przepisów prawa budowlanego" przekonał NSA, że nakreślona w ustawie wiatrakowej definicja elektrowni wiatrowych została skonstruowana na potrzeby „przepisów prawa budowlanego". W świetle orzecznictwa TK nie jest bowiem wykluczone, że o statusie poszczególnych obiektów i urządzeń współdecydować będą również inne przepisy rangi ustawowej, uzupełniające, modyfikujące czy doprecyzowujące prawo budowlane (sygn. akt P 33/09).

NSA uznał więc po pierwsze, że w stanie prawnym obowiązującym w 2017 r. opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości podlegały elektrownie wiatrowe, ale o mocy większej niż moc mikroinstalacji w rozumieniu art. 2 pkt 19 ustawy o odnawialnych źródłach energii.

Po drugie, zgodził się z samorządami, że przedmiotem opodatkowania były wyłącznie fundament, wieża oraz określone elementy techniczne elektrowni wiatrowych (w praktyce chodzi o turbiny).

Wyrok jest prawomocny.

Janusz Sypiański dyrektor Biura Związku Gmin Warmińsko-Mazurskich

Wyrok siedmioosobowego składu Naczelnego Sądu Administracyjnego potwierdzający, że gminy w 2017 r. mogły opodatkować podatkiem od nieruchomości nie tylko części budowlane elektrowni wiatrowych, to bardzo dobra wiadomość dla samorządów. I nie chodzi tylko o to, że gminy nie będą musiały zwracać podatku. To przede wszystkim dodatkowy argument w walce o rekompensaty za zmianę w opodatkowaniu wiatraków wprowadzoną z mocą wsteczną od 1 stycznia 2018 r. W sierpniu br. Związek zwracał się z prośbą o podjęcie interwencji w zakresie zrekompensowania gminom utraconych dochodów lub dokonanie zmian w zakresie terminu wejścia w życie ustawy do przewodniczącego Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, marszałków Sejmu, Senatu, parlamentarzystów, Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, ministrów energii i finansów. Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego we wrześniu br. zobowiązała przedstawicieli Ministerstwa Finansów i Energii do przedstawienia rozwiązania problemu utraconych dochodów w sposób satysfakcjonujący gminy. Jako Związek Gmin Warmińsko-Mazurskich będziemy naciskać, żeby rząd zagwarantował rekompensaty z tytułu utraconych dochodów za okres od 1 stycznia do 30 czerwca 2018 r., czyli pieniędzy, które już wpłynęły do gmin, a które są zmuszone oddać ze względu na co najmniej niefortunną zmianę ustawy.

Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego