– Nowa Huta to największa dzielnica Krakowa ciągle postrzegana przez pryzmat stereotypów. Tymczasem jest to miejsce pełne młodych ludzi, często z niezwykłymi pomysłami i wielką determinacją w dążeniu do ich realizacji – mówi „Rzeczpospolitej" dr Artur Paszko, prezes zarządu spółki Kraków Nowa Huta Przyszłości.
Dowodzony przez niego zespół ma sprawić, że zaniedbywana przez lata dzielnica stanie się centrum biznesu, innowacji i nowoczesnych technologii. Spółka postawiła sobie też za cel realizację czterech dużych inwestycji.
Jak tłumaczy Paszko, najdalej wysuniętym na południe obszarem dzielnicy jest zespół zbiorników wodnych w Przylasku Rusieckim. Powstanie tam ośrodek rekreacji i wypoczynku, wykorzystujący nie tylko istniejące zbiorniki, ale także zasoby wód geotermalnych.
Nieco dalej na północ zaplanowano przestrzeń na imprezy kulturalne.
Najważniejszą część projektu stanowi Park Naukowo-Technologiczny Branice, którego oś wyznacza ulica Igołomska. Ostatni element projektu to Centrum Logistyczne oparte na infrastrukturze kolejowej zlokalizowanej w Ruszczy.
– W Nowej Hucie brakowało spektakularnych inwestycji, ale to się powoli zmienia. Dziś to najlepszy kierunek dla rozwoju Krakowa. Władze miasta to dostrzegają – mówi prezes Paszko.
Spółka Kraków Nowa Huta Przyszłości ma już przygotowany plan działania w zakresie pozyskania i scalenia terenów. Na rozbudowę infrastruktury pod Park Technologiczny Branice i Centrum Logistyczne miasto (przy dużym udziale pieniędzy unijnych) ma wydać ponad 50 mln zł. Stworzenie Strefy Aktywności Gospodarczej ma pochłonąć niespełna 25 mln zł.
– Liczba zainteresowanych inwestowaniem stale rośnie. Dzięki temu perspektywa zagospodarowania całości terenu w ciągu najbliższych dziesięciu lat wydaje się realna. Pierwsze inwestycje mogą się pojawić już w przyszłym roku, ale tej kwestii wolałbym nie przesądzać. Diabeł zawsze tkwi w szczegółach, a tych do uzgodnienia pozostało jeszcze zbyt wiele, by już ogłaszać sukces – mówi ostrożnie dr Paszko.