Recepty na wzmocnienie regionów

II Europejski Kongres Samorządów | Mniejsze ośrodki oraz obszary wiejskie muszą być traktowane na równi z uprzywilejowanymi dotychczas dużymi miastami.

Aktualizacja: 05.06.2016 22:11 Publikacja: 10.04.2016 16:07

Recepty na wzmocnienie regionów

Foto: Piotr Guzik / Fotorzepa

Takie wnioski płyną z debaty „Usługi czy przemysł – dylematy rozwojowe polskich regionów", która odbyła się w Krakowie w ramach II Europejskiego Kongresu Samorządów, prowadzonej przez redaktora naczelnego dziennika „Rzeczpospolita" Bogusława Chrabotę.

Transport oczkiem w głowie

Uczestniczący w dyskusji przedstawiciele samorządów i strony rządowej zgodnie stwierdzili, że nie da się podyktować regionom, czy mają stawiać na rozwój przemysłu, czy wspierać usługi, bowiem taki mix gospodarczy zależy od historii, tradycji, położenia, a przede wszystkim dostępnych zasobów.

– W przeszłości przemysł lokował się zazwyczaj blisko surowca. Z tego dziś wynikają problemy pewnych regionów, którym trudno zmienić swoją strukturę gospodarczą – mówił Olgierd Geblewicz, marszałek woj. zachodniopomorskiego.

Jego zdaniem jednak na pewno w rozwoju kluczowym elementem jest odpowiednia siatka dobrych dróg i linii kolejowych.

– Jako władze regionalne oczekujemy od rządu, że będziemy dobrze skomunikowani z resztą kraju. Infrastruktura transportowa jest absolutnie niezbędna i bez niej regiony, zwłaszcza peryferyjne, nie są w stanie się rozwijać – podkreślał Geblewicz.

W podobnym tonie wypowiadali się też inni samorządowcy. Bogdan Olszewski, dyrektor gabinetu marszałka województwa podlaskiego, wskazał, że jego region cierpi bardzo z powodu braku dobrych połączeń z resztą kraju, dodając, że Podlasie jako region graniczny mogłoby skorzystać na wymianie handlowej z Białorusią, której potencjał dynamicznie rośnie.

– Jednak za wzmożonym ruchem granicznym z naszym wschodnim sąsiadem nie idzie rozbudowa przejść granicznych, przez co lokalny biznes traci szansę na rozwój – wskazał Olszewski.

Zatrzymać kadrę i specjalistów

Zdaniem Krzysztofa Grabczuka, wicemarszałka województwa lubelskiego, chociaż dla biznesu infrastruktura transportowa jest niezbędna, nie można zapominać o wsparciu ekspansji rodzimych firm na rynki zagraniczne.

– Trzeba organizować misje gospodarcze, zabierać w świat zwłaszcza małe firmy, które nie wejdą na obce rynki bez takiego wsparcia – mówił Grabczuk. – Konieczna jest budowa silnego trójkąta nauki, biznesu i polityki. Wówczas uda się gospodarkę nie tylko regionu, ale też całego raju podnieść na wyższy poziom – wskazywał wicemarszałek lubelskiego.

Grabczuk podkreślił jednak, podobnie jak Olszewski, konieczność rozbudowy terminali granicznych.

– Brak takiego okna na Wschód sprawia, że niewiele firm chce się lokować we wschodniej Polsce, bowiem jest ona regionem o ograniczonym popycie na towary. Umożliwienie łatwego eksportu na Ukrainę i Białoruś będzie silnym impulsem dla inwestorów – uważa wicemarszałek.

Uczestnicy debaty zwrócili także uwagę na problem drenażu prowincji z wykwalifikowanych pracowników. – W Lublinie poza informatykami w każdej grupie wysoko wyspecjalizowanych pracowników technicznych potrzebujemy pracowników – mówił Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

Jak zaznaczył, lukę tę wypełniają w części imigranci ze Wschodu. – Ale mieszkańcy nie mają poczucia, że przychodzą obcokrajowcy i odbierają im pracę – zaznaczył Żuk.

Jego zdaniem aby zatrzymać ludzi w regionie, trzeba postawić na potencjał. Podał przykład silnych tradycji akademickich Lublina.

– Takie walory trzeba wspierać i rozwijać. Każdy region powinien przeanalizować swoje najmocniejsze strony i na nich się skupić. To może sprawić, że ludzie, którzy wyjechali, zaczną wracać, bo będzie do czego – mówił Żuk.

Podobny problem odpływu pracowników w swoich regionach dostrzegają wszyscy uczestniczy debaty. Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego, zauważył, że nie chodzi tylko o migrację za granicę, ale także z prowincji do dużych ośrodków miejskich. – Bardzo dużo zwłaszcza młodych, wykształconych osób opuściło Podkarpacie. Naszym zadaniem jest więc stworzenie takich warunków, aby mogli wrócić – podkreślał marszałek.

– Dlatego stawiamy na tworzenie miejsc pracy w przemyśle, a usługi traktujemy jako dobrą pochodną tworzenia takich trwałych miejsc pracy – dodał.

Plany już są

Adam Hamryszczak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, zauważył, że instrumenty rozwojowe w perspektywie unijnej 2014–2020 promują większe ośrodki.

– Chcemy zmienić rozkład akcentów, tak by rozwój Polski następował w sposób zrównoważony – mówił wiceminister. – Obok wsparcia dużych ośrodków miejskich musimy wypracować rozwiązania korzystne dla miast subregionalnych, a także dla obszarów wiejskich.

– Mamy plan odpowiedzialnego rozwoju, na jego podstawie tworzymy strategię. Z pewnością chcielibyśmy zastosować więcej instrumentów zwrotnych, tak aby koniec napływu środków z perspektywy 2014–2020 nie oznaczał zatrzymania rozwoju regionów – podkreślił Hamryszczak.

Jednak jego zdaniem najważniejsze to skupić się na ułatwieniach dla biznesu. Chodzi głównie o uproszczenie i ujednolicenie przepisów, a także nowelizację prawa o zamówieniach publicznych.

– Szukamy różnego rodzaju rozwiązań, nie tylko związanych z funduszami UE, bo to nie wystarczy. Trzeba uruchomić np. wsparcie start-upów – wskazywał Adam Hamryszczak. – Niezbędne jest również wykorzystanie potencjału drzemiącego w poszczególnych regionach. Zależy nam na dalszym rozwoju nie tylko klastrów, ale też specjalistycznych dolin przemysłowych – mówił wiceminister rozwoju.

Trzeba zadbać także o kapitał

Jednak Krzysztof Żuk zauważył, że chociaż zapowiedzi Ministerstwa Rozwoju są obiecujące, to dopiero przyszłość.

– Teraźniejszość to środki unijne i musimy skupić się na tym, aby je jak najlepiej wykorzystać – mówił. Jego zdaniem konieczne jest uelastycznienie reguły wydatkowej, tak aby samorządy miały więcej swobody w wykorzystaniu pieniędzy unijnych.

– Oczywiście równocześnie musimy pracować nad korzystnymi rozwiązaniami w przyszłości – podkreślił Żuk.

Zdaniem Olgierda Geblewicza trzeba wypracować nową formę finansowania samorządów, niekoniecznie w ramach bezzwrotnych dotacji.

Dostęp do kapitału nadal jest często barierą nie do pokonania. To jedno z najważniejszych wyzwań dla samorządów – mówił Geblewicz.

Takie wnioski płyną z debaty „Usługi czy przemysł – dylematy rozwojowe polskich regionów", która odbyła się w Krakowie w ramach II Europejskiego Kongresu Samorządów, prowadzonej przez redaktora naczelnego dziennika „Rzeczpospolita" Bogusława Chrabotę.

Transport oczkiem w głowie

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał