Współpraca regionu lubuskiego z Niemcami wciąż trwa

Traktat z 1991 r. otworzył wyjątkową drogę rozwoju regionu lubuskiego i jego gmin w oparciu o współpracę z Niemcami.

Publikacja: 01.07.2016 12:36

Odwiedzając Park Mużakowski można bez problemu zwiedzić także pałac jego założyciela Hermanna von Pü

Odwiedzając Park Mużakowski można bez problemu zwiedzić także pałac jego założyciela Hermanna von Pückler w Bad Muskau

Foto: 123RF

Ćwierćwiecze współpracy polsko-niemieckiej pozwoliło na realizację wspólnych przedsięwzięć, służących rozwojowi pogranicza. Z racji położenia naturalnymi partnerami województwa lubuskiego są sąsiednie landy niemieckie - Brandenburgia (formalnie od 2000 r. ) i Saksonia (od 2008 r.). – W  tym czasie zrealizowaliśmy wspólnie setki dużych i tysiące małych projektów transgranicznych, na wszystkich szczeblach samorządu. Mamy wiele przykładów doskonałej współpracy – podkreśla Michał Iwanowski, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego.

Czas pogranicza

Przykładem dobrego wykorzystania środków na pograniczu są zarówno polsko-niemieckie przedszkola, szkoły, czy wspólne biura, ale również miejsca spotkań, w których mieszkańcy obu krajów poznają kulturę, historię i zwyczaje drugiego narodu. Często zresztą wspólną. Potwierdza to Zbigniew Barski, wójt wiejskiej gminy Gubin. - Nazwałbym to szeroko pojętą wymianą międzyludzką. Dla mieszkańców Gubina to niezwykle cenne - mówi wójt Barski.

To chociażby program „Forte Cultura", którego partnerem wiodącym jest miasto Kostrzyn nad Odrą i partnerzy z siedmiu krajów, w tym Humboldt-University w Berlinie. Celem projektu o wartość 1,3 mln euro ma być współpraca przy tworzeniu transnarodowej sieci dziedzictwa fortyfikacji, głównie promocji Twierdzy Kostrzyn w całej Europie oraz budowę małej przystani przy twierdzy.

Przykładów wspólnych działań jest wiele. To m.in. wymiana współpracowników oraz staże w kraju sąsiada w ramach umowy partnerskiej z Saksonią czy też wspólne starania w zakresie zachowania i opieki nad wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO Krajobrazowym Parku Hermanna von Pückler w Bad Muskau (po polskiej stronie to Park Mużakowski w Łęknicy - jednej z największych atrakcji turystycznych Lubuskiego). Ciekawą inicjatywą jest także pomysł Szpitala Wojewódzkiego w Zielonej Górze, który z brandenburskim landem planuje utworzyć wspólne Centrum Monitorowania Chorób Nowotworowych.

Pudiore, non

Tomasz Molski z Zachodniej Izby Przemysłowo-Handlowej, przyznaje, że wstąpienie Polski do Unii Europejskiej znacząco wpłynęło na rozwój współpracy gospodarczej obu krajów, zwłaszcza na pograniczu. – Sprzyjał temu szeroki strumień środków unijnych skierowanych bezpośrednio na takie działania. Dziś obroty handlowe pomiędzy polskimi i niemieckimi przedsiębiorcami sięgają blisko 90 miliardów euro – wskazuje Molski. Dla regionów przygranicznych są dedykowane specjalne programy Interreg.

Lubuskie na dwa takie programy (jeden z Brandenburgią, drugi z Saksonią) do 2020 r. dostanie 170 mln euro. Środki mają być przeznaczone m.in. na integrację mieszkańców i współpracę administracyjną pomiędzy Märkisch-Oderland czy Frankfurtem i miastem Cottbus, wspólne korzystanie z dziedzictwa naturalnego i kulturowego,a także na wspólny transport. Powiat żarski wraz z powiatami Görlitz i Bautzen otrzymają pieniądze na przedsięwzięcia transportowe, edukację transgraniczną i współpracę partnerską.

Z Gubina do Berlina jest 150 km, to mniej niż z Zielonej Góry do Wrocławia. Z Gorzowa i Zielonej Góry są bezpośrednie połączenia kolejowe do Berlina. – A my mamy wspólną komunikacją z Frankfurtem. Utrzymujemy autobus, którym podróżują Niemcy i Polacy. W dwa lata przewiózł milion pasażerów! – wylicza Tomasz Ciszewicz, burmistrz Słubic.

Ruch generują handlowcy, pracownicy pracujący zza zachodnią granicą i turyści, głównie przyjeżdżający na zakupy. Słubice mają także dwa statki turystyczne, które pływają po Odrze. Jedynym problemem jest głębokość koryta. – Chcielibyśmy, by rzeka została pogłębiona, bo przy takim stanie wód statki nie mogą pływać, a my musimy płacić ok. 100 tys. zł opłat za posiadanie statków – utyskuje burmistrz Słubic.

Nie tylko położenie

Przygraniczne położenie ma także znaczenie dla rynku pracy. Coraz częściej niemieccy pracodawcy poszukują w Polsce pracowników, przede wszystkim z branży rzemieślniczej (spawacze, elektrycy, ślusarze, mechanicy samochodowi, operatorzy CNC), branży gastronomicznej (kucharze, kelnerzy), obsługi hotelowej (recepcja, pokojówki), a także kierowców samochodów ciężarowych, autobusów oraz magazynierów.

- Głównym kryterium jest znajomość języka niemieckiego co najmniej w stopniu komunikatywnym a umiejętność ta jest zawsze weryfikowana przez pracodawcę lub pracownika urzędu oraz aktualne uprawnienia zawodowe - mówi Agata Bajon, doradca EURES (Europejski Portal Mobilności Zawodowej) w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Zielonej Górze. Polscy pracodawcy mogą samodzielnie składać oferty pracy na niemieckim portalu Jobbörse. Ale i pracodawcom z Polski zdarza się sięgać po fachowców zza Odry.

W przygranicznych Słubicach czy Gubinie widzą głównie pozytywy z przygranicznego położenia. Choć są i wady. - Polacy wydaleni z Niemiec trafiają do nas, do naszych szpitali, musimy pokryć koszty bo są nieubezpieczeni - wylicza burmistrz Słubic. Ogromny problem to międzynarodowy tranzyt - przez środek tego miasta dziennie przejeżdża kilka tysięcy tirów, kolejne 20 tys. to osobówki.

- Położenie geograficzne na pewno nam sprzyja, ale nie warunkuje rozwoju gospodarczego. Jesteśmy „oknem na zachód", naszą marką jest „Lubuskie warte zachodu". Nasz region jest najbardziej otwarty i tolerancyjny w Polsce, z pewnością dzięki bliskości granicy inwestorzy zagraniczni czują się u nas jak w Europie – przekonuje Elżbieta Anna Polak, marszałek województwa, która wraz sekretarzem stanu Thorstenem Klute z Nadrenii Północnej Westafalii stoi na czele Komitetu ds. Współpracy Międzyregionalnej Polsko-Niemieckiej Komisji Międzyrządowej ds. Współpracy Regionalnej i Przygranicznej. - Ale nie tylko geografia ma tutaj znaczenie. Także przewidywalność i dobry klimat dla rozwoju gospodarczego. Od kilku lat rośnie liczba otwieranych w naszym regionie firm, co z kolei przekłada się na wzrost PKB, wpływy z udziału w podatku CIT i PIT do budżetu województwa. Rozwój gospodarczy od kilku lat skutecznie wspierają fundusze unijne, a pamiętajmy, że to Niemcy są największym płatnikiem netto do budżetu unijnego, a Polska otrzymuje najwięcej funduszy strukturalnych z tego budżetu w obecnej perspektywie finansowej. To pokazuje skalę wzajemnego oddziaływania jednej gospodarki na drugą.

Ćwierćwiecze współpracy polsko-niemieckiej pozwoliło na realizację wspólnych przedsięwzięć, służących rozwojowi pogranicza. Z racji położenia naturalnymi partnerami województwa lubuskiego są sąsiednie landy niemieckie - Brandenburgia (formalnie od 2000 r. ) i Saksonia (od 2008 r.). – W  tym czasie zrealizowaliśmy wspólnie setki dużych i tysiące małych projektów transgranicznych, na wszystkich szczeblach samorządu. Mamy wiele przykładów doskonałej współpracy – podkreśla Michał Iwanowski, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego