Mimo trudności z funduszami inwestycyjnymi planowane są duże przedsięwzięcia

Pomorskie samorządy przygotowują się do sięgnięcia po unijne fundusze. Ale by móc realizować duże projekty, w tym roku muszą trochę odsapnąć.

Publikacja: 11.07.2016 22:00

Foto: Fotorzepa / Piotr Wittman

W 2016 r. gminy i miasta z województwa pomorskiego chcą zainwestować ok. 1,6 mld zł – wynika z informacji podanych w Wieloletnich Planach Finansowych samorządów.

W przeliczeniu na mieszkańca to ok. 700 złotych, co jest całkiem sporą kwotą. Przykładowo w 2015 roku wszystkie gminy w Polsce na projekty prorozwojowe przeznaczyły ok. 570 zł per capita.

Nowe przedsięwzięcia mimo trudności

Zestawienie pomorskich samorządów (bez powiatów) pokazuje, że największy wysiłek inwestycyjny w tym roku chce ponieść najmniejsza w regionie gmina – Krynica Morska. Jej wydatki na głowę mieszkańca mają przekroczyć 9 tys. zł (czyli 12 mln zł ogółem).

- W tym roku ruszyć mają inwestycje w ścieżki rowerowe, termomodernizację szkół, czy wspólny projekt z urzędem marszałkowskim modernizacji drogi wojewódzkiej - wylicza wójt gminy Andrzej Swat.

Przyznaje, że tak szeroki plan wydatków wynika po części z braku realizacji zamierzeń w zeszłym roku i przesunięcia ich na obecny. - Od 2015 r. gmina nie otrzymuje zaległych podatków za grunty pod Zalewem Wiślanym. Moi poprzednicy mimo to zaplanowali szereg inwestycji, a nie zabezpieczyli ich finansowania. Dopiero teraz udało się nam naprawić ten błąd - mówi wójt Krynicy Morskiej.

Sporo na inwestycje chce także przeznaczyć gmina Smołdzino (w tym roku to 1,8 tys. per capita i 6,3 mln zł ogółem). Wójt Arkadiusz Walach podkreśla, że kosztuje to bardzo dużo wysiłku. - Jesteśmy gminą stosunkowo biedną, w której 60 proc. terenów zajmuje Słowiński Park Narodowy. Jesteśmy z tego dumni, to piękne dziewicze tereny, ale nieco utrudnia nam to rozwój gospodarczy - przyznaje wójt. - Mimo wszystko staramy się pozyskiwać jak najwięcej prorozwojowych środków zewnętrznych, tak by poprawiać jakość życia naszych mieszkańców - podkreśla Walach.

Wójt liczy, że w tym roku rząd dotrzyma słowa (danego jeszcze przez poprzednią ekipę) i pokryje (poprzez fundusz ochrony środowiska) wkład własny gminy do różnych unijnych projektów. Przede wszystkim przedsięwzięć proekologicznych, takich jak budowa oczyszczalni wody, rozwoju fotowoltaiki czy termomodernizacji szkół i urzędu gminy.

Twarde i miękkie projekty

Piątkę gmin, które w 2016 r. chcą najwięcej zainwestować zamyka miasto Sopot oraz gminy wiejskie Słupsk i Przywidz (ich wydatki "na głowę" wahają się od niespełna 1,5 do niemal 1,7 tys. zł). - W tym roku nasze priorytety to renowacja parków zieleni i zabytkowych obiektów w Sopocie, gdzie powstać mają inkubatory dla artystów - mówi prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Do tego trzeba oczywiście doliczyć inwestycje "twarde" - dalsze renowacja kanalizacji deszczowej dla ochrony wód Zatoki Gdańskiej, budowa razem z Gdynią węzła integracyjne dla kolejki elektrycznej i autobusów oraz rozwój budownictwa komunalnego.

Z kolei pod względem dynamiki wzrostu inwestycji zaplanowanych na ten rok w porównaniu z wykonaniem z 2015 r., pierwsze miejsca w naszym zestawieniu zajmują: gmina Krynica Morska (dwanaście razy więcej niż w 2015 r.), gmina Osiek (prawie dziewięć razy więcej), Bobowo (ponad trzy więcej), gmina wiejska Starogard Gdański (prawie trzy razy więcej) i Kartuzy (ponad 2 razy więcej).

Co ciekawe, większość gmin i miast w woj. pomorskich zamierza jednak zmniejszyć wydatki prorozwojowe w porównaniu z zeszłym rokiem. W sumie chcą one przeznaczyć na ten cel o 17 proc. mniej niż w 2015 roku (gdy wydatki ogółem wyniosły 1,9 mld zł).

Dla złapania oddechu

- Nie ma tym nic dziwnego - komentuje wiceprezydent Gdańska Andrzej Bojanowski. - W zeszłym roku zamykaliśmy projekty współfinansowane z UE w ramach budżetu na lata 2007-2014, teraz weszliśmy w fazę przygotowań do sięgnięcie po wsparcie z nowej perspektywy UE na latach 2014-2020. Pozyskujemy grunty, decyzje środowiskowe, pozwolenia itp. Mamy więc krótką przerwę w wykorzystaniu funduszy UE, ale to nie znaczy, że mamy spowolnienie inwestycyjne.

Gdańsk ma przygotowany program inwestycyjny do 2023 r. skonsultowany z mieszkańcami i opiewający na 5 mld zł, który będzie konsekwentnie realizować. W 2016 r. zamierza wydać na te cele 540 mln zł zł (1,2 tys. zł per capita), czyli o ok. 11 proc. mniej niż w 2015 r. W tym roku priorytetem jest infrastruktura społeczna (domy pomocy społecznej, szkoły, przedszkola, baseny, miejsce rekreacji, itp). oraz drogi finansowane ze środków własnych.

- Przerwa w inwestycjach dla samorządów jest potrzebna. Gminy muszą trochę odetchnąć po olbrzymim wysiłku finansowym i organizacyjnym, jakim była poprzednia perspektywa unijna - komentuje Jacek Karnowski. - Kolejnego boomu inwestycyjnego w pomorskich samorządach można spodziewać się w 2018 i 2019 r. – dodaje.

Przełomowy rok dla regionu

Wartość projektów, które mają gwarancję dofinansowania z UE na Pomorzu sięga ok. 1,2 mld zł. Kwota obejmuje dotychczas (do 30 czerwca) podpisane umowy w ramach Regonalnego Programu Opracyjnego Województwa Pomorskiego na lata 2014-2020 r. Pomorski RPO, podobnie jak w całym kraju, ruszył z pewnym opóźnieniem, ale nadrabia straty. Jeszcze miesiąc wcześniej wartość dofinansowywanych projektów była dwa razy mniejsza. Władze województwa liczą, że do końca roku uda się podpisać umowy nawet na 800 mln euro. Na razie największy (267 mln zł) projekt to rewitalizacja odcinka linii kolejowej nr 207, realizowany przez PKP PLK. Z kolei urząd marszałkowski (za 184 mln zł) wdraża projekt e-zdrowie – cyfryzacji jednostek zdrowia.

Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego