„Noce i dnie” wreszcie w Kaliszu

Magda Grudzińska, dyrektorka Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu mówi o ewolucyjnej zmianie formuły.

Publikacja: 05.09.2016 23:00

„Klęski w dziejach miastach” Weroniki Szczawińskiej, jeden z najważniejszych spektakli w Kaliszu ost

„Klęski w dziejach miastach” Weroniki Szczawińskiej, jeden z najważniejszych spektakli w Kaliszu ostatnich lat

Foto: materiały prasowe, Bartek Warzecha Bartek Warzecha

Na stronie teatru trwa odliczanie do pierwszej jesiennej premiery, czyli „Koriolana", która odbędzie się w październiku.

- Ta premiera będzie dla nas ważnym wydarzeniem - mówi "Rzeczpospolitej" Magda Grudzińska. - Szekspir w teatrze to jest zawsze duże wydarzenie, a „Koriolan" nie jest najczęściej graną na scenach tragedią. Poza tym rezonuje z naszymi czasami. A kolejnym powodem do pełnego emocji oczekiwania jest fakt, że reżyserka Marta Streker zadebiutuje u nas pełnowymiarowym spektaklem. Rzadko dziś zdarza się, że młodzi reżyserzy debiutują szekspirowskim spektaklem na dużej scenie. Ale pomyślałyśmy z kierowniczką artystyczną Weroniką Szczawińską, że nie można skazywać początkujących reżyserów na małoobsadowe spektakle na małej scenie, jeżeli widzimy że ktoś jest dobrze przygotowany do pracy inscenizatorskiej. Marta Streker nie jest artystką świeżo po szkole, zebrała bogate doświadczenie jako asystentka Michała Zadary przy inscenizacji całości „Dziadów" Adama Mickiewicza w Teatrze Polskim we Wrocławiu, gdzie była praktycznie drugim reżyserem. Pracuje już z Michałem Zadarą od dawna. A my współpracowałyśmy z Martą wiosną z okazji cyklicznych urodzin naszego patrona Wojciecha Bogusławskiego. Przeprowadziła wtedy sceniczne czytanie dramatu „Szkoła kobiet" Bogusławskiego, która poszła bardzo dobrze, co utwierdziło nas w naszym wyborze.

Kamuflowany alkohol

Możemy się spodziewać spektaklu o paradoksach władzy i demokracji, o wielkich zasługach dla państwa, które są niczym dla społeczeństwa, gdy politykom brakuje elastyczności lub gdy grzeszą nadmierną pychą lub ambicjami.

- Koncepcje się zmieniały, znam ostateczny pomysł interpretacyjny, ale poczekajmy do czasu, gdy reżyserka ujawni go na premierze - ujawnia Magda Grudzińska. - Ważne jest to, że zmieniał się projekt obsady. Na początku myślałyśmy o młodszym aktorze w roli tytułowej, ale spotkanie reżyserki z zespołem w trakcie pracy nad „Szkołą kobiet" sprawiło, że ostatecznie padł wybór na Lecha Wierzbowskiego, wspaniałego aktora starszego pokolenia, który większość swojego życia zawodowego spędził w Kaliszu.

Program sezonu 2016/2017 jest już gotowy i po październikowej premierze „Koriolana" na Dużej Scenie, odbędzie się premiera na Scenie Kameralnej: Anna Smolar zrealizuje adaptację głośnej książki Małgorzaty Halber „Najgorszy człowiek na świecie". Brawurowy debiut dziennikarki telewizyjnej opowiada o tym jak życiową niepewność od momentu wkroczenia w dorosłe życie kamuflował alkohol. Aż do czasu, gdy ośmielający drink spożywany przez randką, imprezą czy zawodowym spotkaniem zamiast rzekomo pomagać - zaczął działać destrukcyjnie. Anna Smolar zaprezentowała na tegorocznych Kaliskich Spotkaniach Teatralnych „Dybuka" z Teatru Polskiego w Bydgoszczy oraz „Aktorów żydowskich" z Teatru Żydowskiego w Warszawie, którego zespół otrzymał zbiorową nagrodę jury.

- Powstanie produkcja kameralna, ale bardzo mocna - zapewnia dyrektorka Grudzińska. Bardzo liczymy na tę współpracę. Kończymy też rozmowy z Małgorzatą Halber na temat licencji i adaptacji, ale już wcześniej otrzymaliśmy jej błogosławieństwo.

Mądrze dla dzieci

W drugiej połowie sezonu, czyli już w 2017 roku na Dużej Scenie Przemysław Jaszczak wyreżyseruje spektakl dla dzieci, do którego tekst napisze Magdalena Fertacz.

- Punktem wyjścia jest baśń Christiana Andersena o „Dziewczynce, która podeptała chleb" - mówi Magda Grudzińska. - Chcemy odnieść się do bardzo dziś aktualnego tematu biedy i związanego z tym wstydu. Staramy się bowiem, żeby spektakle dla dzieci nie były błahe, tylko pobudzały do refleksji - jak najwcześniej się da, a także pomagały radzić sobie z problemami i trudnymi wyborami życiowymi. To rzecz jasna nie wyklucza atrakcyjnej dla młodej widowni formy.

Tymczasem w kwietniu Sebastian Majewski, dyrektor Teatru im. Jaracza w Łodzi, a jednocześnie dramaturg wyreżyseruje spektakl, który powinien wywołać w Kaliszu duże emocje, czyli adaptację „Nocy i dni" Marii Dąbrowskiej.

- Myślę, że Majewski zaskoczy Kaliszan, bo zaproponuje spektakl na Scenie Kameralnej - zapowiada dyrektorka Grudzińska. - Nie chodzi nam od odtworzenie rozmachu filmu, tylko wyciągnięcie z powieści samej esencji. Jesteśmy na początku rozmów, ale na pewno nie zaproponujemy spektaklu, który w radykalny sposób odbiega od książki i całkowicie dekonstruuje opowieść. Kwestia fabuły, która ma wciągnąć widzów, będzie dla nas ważna.

Na początku maja ostatnią premierę sezonu da Wojtek Ziemilski.

- Wojtek nie sprecyzował jeszcze tematu, ale zawsze pracuje nad własnymi historiami - opowiada Magda Grudzińska. - Nawiązał już też współpracę z naszymi aktorami. Prowadził warsztaty w ramach projektu „Laboratorium dla przyszłości". To było bardzo owocne spotkanie. Członkowie zespołu, którzy wzięli udział byli zadowoleni.

Magda Grudzińska objęła dyrekcję teatru w Kaliszu w 2014 roku, a od tego czasu wraz z kierowniczką artystyczną Weroniką Szczawińską dokonywała ewolucyjnych zmian, głównie jeśli chodzi o repertuar i grono zapraszanych reżyserów. Repertuar można podzielić z grubsza na trzy nurty - starsze spektakle, w tym takie farsy jak „Mayday"  i „Szalone nożyczki", produkcje dla dzieci oraz propozycje, które otwierają teatr na przyszłość.

- Nie nastawiałem się na zmianę tak spektakularną, jakiej dokonała przed laty w Kaliszu Izabella Cywińska, która przychodząc tu zwolniła cały zespół i skompletowała nowy - uzasadnia Grudzińska. - Moje ruchy kadrowe są mocno wyważone, w naturalny sposób zapraszamy na etaty młodszych aktorów. Zamiast decydować się na radykalne gesty - staram się bardziej konserwatywną część zespołu przekonywać do moich wyborów. Niektórzy są od początku zaciekawieni nową propozycją i włączają się w pracę, inni przyjmują pozycję wyczekującą. Każda zmiana dyrekcji wywołuje ruchy w hierarchii zespołu, a my mamy do czynienia z zespołem niezwykle zasiedziałym. Kiedy obejmowałam dyrekcję - aktorka z najkrótszym stażem, pracowała w Kaliszu już siódmy sezon. Wysługa lat u innych była jeszcze większa. To oczywiście owocowało dużym zgraniem, ale też wymagało zastrzyku świeżej krwi. Dlatego wydobyliśmy również na pierwszy plan aktorów, którzy wcześniej nie byli dowartościowani ważnymi rolami, a teraz wspaniale się rozwijają.

Wyjazdy i nagrody

Magda Grudzińska wygrała konkurs, co oznaczało przychylność władz dla wprowadzania zmian. Te zaś zaowocowały pierwszymi sukcesami i wprowadzeniem teatru na szersze wody życia teatralnego w kraju.

- „Klęski w dziejach miastach" Weroniki Szczawińskiej zaprezentowaliśmy na Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie, gdzie Krzysztof Kaliski dostał nagrodę za warstwę muzyczną, zaś na Festiwalu Miasto Szczęśliwe w warszawskim Teatrze Powszechnym - wylicza Magda Grudzińska. - Mamy też drugą często podróżującą produkcję z innego bieguna, czyli przedstawienie dla dzieci do trzeciego roku życia „NIEBOskłon" przygotowane przez Alicję Morawską-Rubczak. Ten spektakl pokazywaliśmy na festiwalach w Gdańsku i Poznaniu, a także w Łodzi. Jednak naszym największym sukcesem jest to, że spektakl „Klęski w dziejach miasta" wszedł do finału Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej, bo to oznacza, że znaleźliśmy się w finałowej dwunastce, a konkurencja była spora, bo zgłoszono ponad sto spektakli. Spektakl Weroniki jest dla nas tym ważniejszy, że otworzyliśmy nim rozmowę na temat Kalisza. Weronika kontynuuję ją w swoim najnowszym spektaklem, czyli „K. albo wspomnienie z miasta".

Ważną rolę w życiu Teatru im. Bogusławskiego odgrywają Kaliskie Spotkania Teatralne, czyli festiwal i konkurs sztuki aktorskiej. O tę imprezę toczyły się różne boje na temat cen biletów oraz zapraszania lub nie zapraszania tak zwanych gwiazd.

- Wydaje mi się, że udało nam się rozwiązać problemy, które łączyły się ze Spotkaniami - mówi dyrektorka Grudzińska. - Ceny biletów spadły i staramy się usatysfakcjonować starszą widownię spektaklami mistrzowskimi. W konkursie wolimy doceniać i nagłaśniać dorobek artystów nieodkrytych jeszcze przez najszerszą widownię. Dlatego cieszy nas tegoroczne Grand Prix dla Agnieszki Kwietniewskiej za kreację w spektaklu „Komediant" z łódzkiego Teatru im. Jaracza. Fantastyczne było również to, że w większości punktów werdykt jury profesjonalnego i społecznego był zbieżny. Oba jury wskazały na Agnieszkę Kwietniewską oraz na Nataszę Aleksandrowitch za rolę Sabiny w przedstawieniu „Żołnierz królowej Madagaskaru" Juliana Tuwima wg Stanisława Dobrzańskiego w reżyserii Cezarego Tomaszewskiego z naszego teatru.

Na stronie teatru trwa odliczanie do pierwszej jesiennej premiery, czyli „Koriolana", która odbędzie się w październiku.

- Ta premiera będzie dla nas ważnym wydarzeniem - mówi "Rzeczpospolitej" Magda Grudzińska. - Szekspir w teatrze to jest zawsze duże wydarzenie, a „Koriolan" nie jest najczęściej graną na scenach tragedią. Poza tym rezonuje z naszymi czasami. A kolejnym powodem do pełnego emocji oczekiwania jest fakt, że reżyserka Marta Streker zadebiutuje u nas pełnowymiarowym spektaklem. Rzadko dziś zdarza się, że młodzi reżyserzy debiutują szekspirowskim spektaklem na dużej scenie. Ale pomyślałyśmy z kierowniczką artystyczną Weroniką Szczawińską, że nie można skazywać początkujących reżyserów na małoobsadowe spektakle na małej scenie, jeżeli widzimy że ktoś jest dobrze przygotowany do pracy inscenizatorskiej. Marta Streker nie jest artystką świeżo po szkole, zebrała bogate doświadczenie jako asystentka Michała Zadary przy inscenizacji całości „Dziadów" Adama Mickiewicza w Teatrze Polskim we Wrocławiu, gdzie była praktycznie drugim reżyserem. Pracuje już z Michałem Zadarą od dawna. A my współpracowałyśmy z Martą wiosną z okazji cyklicznych urodzin naszego patrona Wojciecha Bogusławskiego. Przeprowadziła wtedy sceniczne czytanie dramatu „Szkoła kobiet" Bogusławskiego, która poszła bardzo dobrze, co utwierdziło nas w naszym wyborze.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony