Miasto czeka na nową halę sportową

Dzięki ministerialnej dotacji w Białymstoku ma powstać nowa hala widowiskowo-sportowa.

Publikacja: 17.10.2016 21:00

Władze miasta chcą, by była przeznaczona głównie dla sportów zespołowych, część radnych widziałby w niej także lekkoatletykę, choć nie będzie to raczej możliwe. Jak mówi wieceprezydent Rafał Rudnicki, Białystok to jedyne miasto wojewódzkie w Polsce, które do tej pory nie ma obiektu pozwalającego na uprawianie sportów halowych, który mieści powyżej tysiąca widzów. – Takie są też od lat potrzeby i oczekiwania ze strony środowiska sportowego naszego miasta – tłumaczy prezydent Rudnicki.

W Białymstoku działa wiele klubów specjalizujących się w sportach halowych, jak koszykówka, piłka ręczna, futsal, tenis stołowy, sporty walki, badminton czy piłka siatkowa. – Hala jest niezbędna do realizacji całego procesu szkolenia sportowego, a jego ostatecznym celem jest udział drużyn seniorskich kobiet i mężczyzn w najwyższej klasie rozgrywek. Dlatego potrzebny jest obiekt spełniający niezbędne do tego kryteria – tłumaczy prezydent Rudnicki.

Władze miasta chcą wybudować nową halę przy ul. Ciołkowskiego, w dzielnicy Krywlany, w sąsiedztwie Stadionu Miejskiego i Kampusu Uniwersytetu w Białymstoku. Ma tam powstać wielofunkcyjny obiekt składający się z areny sportowo-widowiskowej do gry w koszykówkę, siatkówkę, piłkę ręczną i piłkę nożną halową, sali treningowej pozwalającej także na rozgrywanie zawodów towarzyskich z udziałem ok. 200 widzów, pomieszczenia dla zawodników i artystów. Widownia ma liczyć 5 tys. osób z możliwością rozstawienia kolejnych tysiąca krzeseł. Zaplanowano też pomieszczenia organizacji zawodów, dla VIP-ów, mediów, powierzchnie komercyjne, magazyny. W sumie hala ma mieć ponad 22 tys. mkw powierzchni, a jej kubatura aż 105 tys.mkw.

Architekt Wojciech Gęsiak ma teraz opracować projekt hali, który powinien być gotowy w 2017 roku. Rok później ma ruszyć budowa, której wartość jest szacowana na 104 mln zł. Obiekt ma być oddany do użytku w 2021 roku. Planowana hala trafiła na listę inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu i ujęta w planie ministerstwa sportu, które deklaruje, że dofinansuje nawet połowę kosztów jej budowy. Jednak inwestycja wywołuje emocje w części środowisk sportowych oraz radnych, którzy domagają się, by nowa hala była dostosowana także do lekkoatletyki. Chcą też, by w obiekcie znalazła się bieżnia okólna o długości 200 metrów, co podniosłoby w znaczący sposób koszt inwestycji.

– Dla lekkoatletyki są stadiony, ci zawodnicy tylko przesz sześć tygodni w roku korzystają z hali – przekonuje Jacek Zaniewski, prezes klubu koszykówki Żubry. Dodaje, że w Toruniu wybudowano halę uniwersalną, co spowodowało oddalenie kibiców koszykarskich od zawodników, więc fani wolą teraz oglądać mecze w domu. – My nie możemy popełnić takiego błędu. Poza tym minister sportu obiecał hale do lekkoatletyki w każdym mieście wojewódzkim, więc także i u nas, i to było by idealne rozwiązanie – tłumaczy prezes Jacek Zaniewski.

Jednak resort sportu studzi te marzenia. – Hale treningowe lekkoatletyczne w pierwszej kolejności mają powstawać w miastach wojewódzkich, w których są najsilniejsze ośrodki lekkiej atletyki i zostaną wskazane przez PZLA jako miejsca o najwyższym priorytecie. Z uwagi na duży koszt, nie da się tego zrealizować tych inwestycji w krótkim czasie – tłumaczy Katarzyna Kopeć-Ziemczyk, rzecznik resortu sportu.

Specjalna hala do lekkoatletyki szybko w Białymstoku nie powstanie. Miasto raczej nie ma też szans na dodatkowe środki na swoją halę z resortu sportu, co sugerują niektórzy radni. - Prowadząc rozmowy z władzami Białegostoku, przekazywaliśmy im sugestię, aby optymalizować rozwiązania dotyczące hali, w tym np. pojemności widowni, aby zmniejszyć koszt inwestycji – dodaje rzecznik resortu sportu.

A prezydent Rudnicki dodaje, że nie ma dziś możliwości prawnych wprowadzenia zmian w koncepcji bez narażania się na konsekwencje wynikające z naruszenia przepisów ustawy o zamówieniach publicznych.

Władze miasta chcą, by była przeznaczona głównie dla sportów zespołowych, część radnych widziałby w niej także lekkoatletykę, choć nie będzie to raczej możliwe. Jak mówi wieceprezydent Rafał Rudnicki, Białystok to jedyne miasto wojewódzkie w Polsce, które do tej pory nie ma obiektu pozwalającego na uprawianie sportów halowych, który mieści powyżej tysiąca widzów. – Takie są też od lat potrzeby i oczekiwania ze strony środowiska sportowego naszego miasta – tłumaczy prezydent Rudnicki.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży