Nie ma wątpliwości, jakie książki są najsilniej związane z Poznaniem. Trudno znaleźć drugą taką literacką ojczyznę jak poznańskie Jeżyce, będące miejscem akcji powieści obyczajowych Małgorzaty Musierowicz. Stąd też nazwa cyklu – „Jeżycjada", która od 40 lat niezmiennie pozostaje jedną z najpopularniejszych serii w polskiej literaturze.

Od 1975 r. wychowują się na niej kolejne pokolenia, a jej twórczyni nie ustaje w pracy. Wkrótce ukaże się 22. część cyklu perypetii poznańskiej rodziny Borejków zatytułowana „Ciotka Zgryzotka".

Tysiące czytelników – nawet tych, którzy nigdy nie byli w Poznaniu – znakomicie kojarzy secesyjne kamienice i brukowane ulice Jeżyc. Wiedzą, jak biegną ulice Roosevelta i Słowackiego, a także, gdzie jest liceum im. Marcinkowskiego, a gdzie kino Bałtyk. Na podstawie książek Musierowicz od lat organizowane są wycieczki po Poznaniu. Potwierdza to wydany w 2004 r. przewodnik „Poznań Borejków. Spacer z bohaterami powieści Małgorzaty Musierowicz" autorstwa Kingi Czachowskiej i Doroty Szczerby.

Poznań to także miasto poetów. Jednym z największych był rodzony brat Małgorzaty Musierowicz, Stanisław Barańczak. Twórca wspaniałych wierszy i znakomitych przekładów Szekspira zmarł w grudniu 2014 r. W latach 60. Barańczak wraz z Ryszardem Krynickim oraz innymi poetami związanymi z Uniwersytetem Adama Mickiewicza tworzyli w Poznaniu grupę twórczą „Próby". Ich wiersze oraz publicystyka stanowiły jeden z fundamentów nurtu Nowej Fali w polskiej poezji. W Poznaniu zostało także założone wydawnictwo a5 – najważniejsza oficyna poetycka w kraju stworzona przez Ryszarda i Krystynę Krynickich.

Piastowie i RAF

Silnie związany z Poznaniem był także Arkady Fiedler, znany pisarz i podróżnik. Zasłynął książką o polskich lotnikach z Dywizjonu 303, walczących w bitwie powietrznej o Anglię. Po zawirowaniach wojennych Fiedler wrócił w 1946 r. do Polski i zamieszkał w podpoznańskim Puszczykowie, gdzie po jego śmierci stworzono muzeum.

Oprócz kilkudziesięciu książek podróżniczych, młodzieżowych i popularyzatorskich ma także w dorobku dwie książki wspomnieniowe: „Mój ojciec i dęby" (1973) oraz „Wiek męski – zwycięski" (1976). Podróżnik barwnie opisał w nich Poznań z czasów przedwojennych. Począwszy od epoki niemieckiego zaboru, poprzez okres powstania wielkopolskiego, na latach trzydziestych w niepodległej II Rzeczypospolitej skończywszy.

O dużo wcześniejszych dziejach Poznania pisała Elżbieta Cherezińska. W historyczno-przygodowych powieściach z cyklu „Odrodzone królestwo" nakreśliła losy władców z dynastii piastowskiej w XIII wieku. W pierwszej części zatytułowanej „Korona śniegu i krwi" (2012) Cherezińska odtworzyła dzieje poznańskiego księcia Przemysła II, który urodził się, dojrzewał i nabierał królewskiego majestatu na dworach i polach bitewnych Wielkopolski.

Z kolei druga część cyklu pt. „Niewidzialna korona" (2014) skupia się bardziej na postaciach kobiecych z rodziny królewskiej. Trzeci, ostatni tom „Odrodzonego królestwa" ukaże się już w 2017 r.

U Cherezińskiej akcja wielokrotnie rozgrywa się w poznańskiej archikatedrze oraz na zamku królewskim, który zresztą w czerwcu 2016 r. został otwarty dla zwiedzających po zakończeniu rekonstrukcji wieży. Warto dodać, że powieści Elżbiety Cherezińskiej od prawie dziesięciu lat ukazują się w poznańskim wydawnictwie Zysk i S-ka.

Horror hipsterów

Do współczesnych oraz dawnych mrocznych zakamarków Poznania zagląda także Jakub Małecki. Zaczynał jako twórca gatunkowych powieści z dreszczykiem, by z czasem podejmować coraz śmielsze próby w literaturze pięknej. Dziś jest uznawany za jednego z najciekawszych autorów młodego pokolenia.

W Poznaniu rozgrywają się dwa horrory Małeckiego z 2008 r.: „Błędy" oraz „Przemytnik cudu". Obydwa odwołują się do magicznych tajemnic oraz okrutnych zbrodni z przeszłości. Mrok i brud powieściowego Poznania w książkach Małeckiego stanowią przeciwieństwo przyjaznego portretu miasta z książek Musierowicz.

Podobnie jest w powieści „Dygot" z 2015 r., gdzie Małecki stworzył rozległą sagę wielopokoleniowej rodziny, nad którą wisi klątwa. Bohaterowie próbują przetrwać dramatyczne zawirowania historii, ale nie wszystkim to się uda. Obszerna część fabuły „Dygotu" rozgrywa się w Poznaniu od lat 30. aż po współczesność.

O piekle w Poznaniu – choć nieco innym niż w horrorach Małeckiego – opowiedział też kolejny młody autor Kuba Wojtaszczyk. W swojej ciekawej powieści „Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć" stworzył satyrę na pokolenie tzw. milenialsów, dwudziesto- i trzydziestolatków żyjących w poczuciu braku wartości, perspektyw i stabilizacji.

Powieść rozpoczyna się zapisem artystycznego performance'u studenta poznańskiej uczelni artystycznej, który pochował żywcem dziesiątki chomików w trumnach. Dalej jest coraz bardziej groteskowo, zwłaszcza gdy poznajemy kolejne karykaturalne postacie: zagubionego Witolda Szpaka, który roi sobie, że jest porzuconym dzieckiem brytyjskiej rodziny królewskiej, pary gejów prowadzących hipsterską kwiaciarnię oraz doktorantkę polonistyki, zainspirowaną okrutnym performance'em zwariowanego artysty.

Powieść Wojtaszczyka buduje ironiczny obraz współczesności i oddaje pustkę zmitologizowanego wielkomiejskiego życia.

MO crime story

Wśród „poznańskich" książek nie mogło zabraknąć licznych historii detektywistycznych. Co roku ukazują się kolejne powieści pisarza i dziennikarza Piotra Bojarskiego, tworzącego kryminały i książki historyczne. Jego współczesna „Ściema" była nominowana do nagrody Angelusa w 2015 r.

Z kolei „Juni" (2016) opowiadała o poznańskim Czerwcu '56 i wygrała konkurs miejski na najlepszą powieść o Poznaniu. Czytelnicy cenią także Bojarskiego za cykl kryminałów osadzonych w historii alternatywnej. Seria przygód komisarza Kaczmaka rozpoczęta w 2011 r. książką „Kryptonim Posen" rozgrywa się w latach 30. i 40. XX wieku w obliczu zwycięstwa hitlerowskich Niemiec.

Powieści kryminalne z akcją w Poznaniu tworzą również m.in. Joanna Jodełka, Sebastian Koperski, Joanna Opiat-Bojarska oraz Ryszard Ćwirlej. Ten ostatni to chyba najciekawszy autor, ponieważ tchnął życie w skompromitowany propagandowymi czytadłami kryminał milicyjny. Napisał już osiem tomów neomilicyjnej serii, licząc od debiutanckiego „Upiory spacerują nad Wartą" z 2007 r., a na „Śliskim interesie" wydanym na jesieni 2016 r. skończywszy. Postacią łączącą wszystkie części jest chorąży Teoś Olkiewicz – milicjant i moczymorda, któremu większość spraw udaje się zamknąć wyłącznie fartem.

W książkach Ćwirleja możemy spojrzeć na czasy schyłkowego PRL z nietypowej perspektywy, bowiem z samego jądra PRL-owskiej ciemności, z milicyjnych aresztów, pijackich spelun, suteren i barów. Na kartach jego powieści tłoczą się alfonsi, prostytutki, milicjanci i złodzieje.

Zaginiony dziennikarz

Ćwirlej tworzy popkulturową wizję lat 80. Stara się zapomnieć o złowrogim wymiarze komuny i jej aparatu represji. Patrzy na okres stanu wojennego w Poznaniu przez pryzmat wymogów gatunku i stylistyki. Zupełnie tak, jakby pisał o czasach prohibicji w Chicago. W dodatku robi to ze znakomitym wyczuciem konwencji, czerpiąc z poznańskiej gwary, nie żałując czarnego humoru i soczystych dialogów.

Jeśli ktoś wolałby zanurzyć się w prawdziwych mrocznych historiach z niedalekiej przeszłości Poznania, może sięgnąć po inspirowaną faktami „Krótką instrukcję obsługi psa" (2016) Krzysztofa M. Kaźmierczaka. Poznański dziennikarz, pod postacią powieści kryminalnej, opisał historię zaginięcia dziennikarza Jarosława Ziętary, który w 1992 r. prowadził wnikliwe śledztwo, w trakcie którego zniknął bez śladu. Prawdopodobnie został zamordowany na zlecenie w związku z opisywanym przekrętem. Jego ciała do dziś nie odnaleziono.

Krzysztof M. Kaźmierczak pracuje nad kontynuacją książki, aczkolwiek jej zakończenie ciągle pozostaje otwarte. Śledztwo trwa już 24 lata i trudno powiedzieć, by zbliżało się ku końcowi.