Turyści schodzą pod ziemię

Podziemne trasy turystyczne mają już Chełm i Lublin. Podobne chcą udostępnić zwiedzającym samorządowcy z Hrubieszowa i Annopola.

Publikacja: 16.03.2017 21:00

Podziemia kredowe już od lat są atrakcją turystyczną Chełma.

Podziemia kredowe już od lat są atrakcją turystyczną Chełma.

Foto: materiały prasowe

O podziemiach w Hrubieszowie krążą legendy. A to że kiedyś na rynku zapadł się koń z wozem wypełnionym kapustą, a to że ziemia wciągnęła jakiś budynek. Albo odwrotnie, że to spod ziemi wyszli carscy żołdacy, tłumiąc bunt mieszkańców. Dodać trzeba, że koszary wojskowe znajdowały się wówczas za miastem. Opowiadano o pieczarach i tunelach tak szerokich, że można tam było jeździć wozami. Jedni z powątpiewaniem kręcili głowami, ale inni dawali wiarę opowieściom.

Hrubieszów to bowiem stare miasto założone w połowie XIII w. na szlaku handlowym prowadzącym na Ruś. Rubieszów (taką nazwę miasto nosiło do 1802 roku) na zewnątrz był miastem drewnianym, pod ziemią murowanym. To tam kupcy składowali swoje towary, tam w razie wojen i najazdów szukali schronienia. Z biegiem czasu część podziemnych korytarzy zasypano, część zawaliła się sama. Część została zapomniana.

Podziemne nadzieje

– Obrazowo rzecz ujmując, podziemny Hrubieszów przypomina termitierę – mówi archeolog Marek Poznański, prezes stowarzyszenia Podziemny Hrubieszów, założonego przez takich jak on pasjonatów. To właśnie stowarzyszenie w 2011 roku potwierdziło istnienie rozległych podziemnych korytarzy pod miastem. Jego członkowie, korzystając m.in. z georadarów, wytyczyli przebieg piwnic. Odsłonili trzy z spośród licznych tuneli, wydobywając ponad 100 ton ziemi z pięciu komór piwnicznych. Dalsza samodzielna eksploracja piwnic była zbyt ryzykowna. Inicjatywą udostępnienia podziemi turystom stowarzyszenie zaraziło więc władze Hrubieszowa.

– Miasto wiąże nadzieje z podziemiami, bo jest to niewątpliwie atrakcja turystyczna – mówi Tomasz Zając, burmistrz Hrubieszowa, który promuje się jako najdalej wysunięte na Wschód miasto w Polsce.

Samorząd pozyskał 2,9 mln zł z konkursu Ministerstwa Rozwoju „Modelowa rewitalizacja miast" na częściową inwentaryzację i badania podziemi, a także opracowanie koncepcji rewitalizacji historycznej zabudowy w centrum miasta. Badania wykonane przez specjalistów z Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa potwierdziły, że podziemia znajdują się pod całym wzgórzem staromiejskim. Tunele biegną pod głównymi ulicami Hrubieszowa, a korytarze mają w większości około 3 metrów szerokości i 2,5 metra wysokości. Niektóre mają nawet trzy poziomy. Te, które już odkryto, powstały na początku XIX wieku.

Stowarzyszenie Podziemny Hrubieszów opracowało już wizualizację wyglądu podziemnej trasy, zorganizowało kilka wystaw. Na realizację całego projektu potrzeba ok. 11 mln zł, bo samorząd przy okazji chce m.in. stworzyć w jednej z kamienic Hrubieszowskie Centrum Dziedzictwa, współczesne muzeum multimedialne przedstawiające dzieje miasta. Samorząd zamierza pieniędzy szukać w programach unijnych.

– Wersja minimum jest o wiele tańsza. Podziemna trasa bez potrzeby przebijania się do nowych korytarzy już teraz mogłaby liczyć 250 metrów, a docelowo około kilometra – mówi Marek Poznański.

W kopalni fosforytów

Pomysł turystycznego wykorzystania nieczynnej od pół wieku kopani fosforytów mają też władze Annopola nad Wisłą. Eksperci z Polskiej Akademii Nauk odkryli tam skamieniałości wielometrowych morskich gadów sprzed 100 lat. Samorząd chciałby na głębokości 20–30 metrów pod ziemią stworzyć kilkusetmetrową trasę, która pokazywałaby pracę w dawnej kopalni oraz zmiany geologiczne, jakie zaszły pod ziemią przez miliony lat. Ostatni etap trasy stanowiłaby wystawa związana ze skamieniałościami pradawnych gadów.

Pomysł bardzo ciekawy, ale i kosztowny. Z szacunków wynika, że na jego realizację potrzeba około 23 mln zł. Samorząd Annopola tych pieniędzy nie ma. Finansowania chce więc poszukać w środkach unijnych. – Aby zdobyć dodatkowe punkty, chcemy to zrobić wspólnie z innymi samorządami położonymi w tzw. Małopolskim Uskoku Wisły. Nasz projekt byłby elementem planowanego Geoparku – mówi Agnieszka Kowalczyk z Urzędu Gminy w Annopolu.

Jedyne w Europie

Podziemia kredowe już od lat są atrakcją Chełma. Chełmskie wyrobiska to unikatowy zabytek staropolskiego górnictwa, jedyna w Europie podziemna kopalnia kredy piszącej. Z sondażowych badań wynika, że kredowe lochy ciągną się na czterech, pięciu poziomach. Sięgają prawie 30 metrów pod ziemię, a ich łączna długość to ok. 15 kilometrów. W połowie lat 70., kiedy podziemia znowu dały znać o sobie i spowodowały zapadanie się ulic, do Chełma przyjechali górnicy z Mysłowic. Najniższe partie korytarzy zamulili, te rozciągające się pod Starówką wypełnili piaskiem i rumoszem kredowym, a przeznaczone dla celów turystycznych zabezpieczyli.

Udostępniona turystom trasa, pochodząca w większości z XVI w., liczy niemal 2 km długości. Wejście do niej znajduje się przy ulicy Lubelskiej, w skarpie dawnych murów miejskich. – Co roku odwiedza nas średnio ok. 20 tys. turystów, coraz więcej z zagranicy, głównie Anglii i Skandynawii – mówi Grażyna Biernacka, administratorka Chełmskich Podziemi Kredowych.

Historia miasta

Od 2006 r. turyści mogą także zejść do podziemi w Lublinie. Licząca blisko 280-metrów trasa turystyczna biegnie pod Rynkiem i kamienicami Starego Miasta i kończy się przy pozostałościach kościoła św. Michała Archanioła. Trasa powstała w wyniku połączenia kilkunastu z licznych staromiejskich piwnic, których historia sięga początku XVI w., czyli stulecia największej świetności Lublina. Najniższe udostępnione korytarze położone są 12 metrów pod ziemią.

– Trasę rocznie odwiedza ponad 25 tys. turystów – mówi Maria Kowalczyk z Ośrodka Brama Grodzka Teatr NN, który zarządza tą atrakcją.

Lubelska Trasa Podziemna ma charakter turystyczno-edukacyjny. Spacerując, można oglądać makiety ukazujące miasto od VII wieku. W podziemiach znajdują się także dwie makiety przedstawiające dawne panoramy miasta: najstarszy widok Lublina z XVI w. i najbardziej znany widok z pierwszej połowy wieku XVII. Punktem kulminacyjnym podziemnej wędrówki jest, wzbogacona światłem i dźwiękiem, ruchoma makieta wielkiego pożaru Lublina z 1719 roku.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: robert.horbaczewski@rp.pl

Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego