Rz: Kiedyś powiedział pan, że wzorem jest dla pana Juergen Klopp. Niemiec, kiedy trenował Borussię Dortmund, jej styl nazwał „heavy metalem". A jaki jest styl dzisiejszego Stomilu?
Adam Łopatko: Jeszcze nie są to najpiękniejsze i najrówniejsze melodie, ale pojawiają się już bardzo przyzwoite takty. Nasza gra zaczyna nabierać kształtu, są nawet momenty, kiedy jestem zdumiony, że chłopaki potrafią tak grać, biorąc pod uwagę to, w jakich warunkach trenują. Bo tak naprawdę uczymy się grać na fortepianie, biegając wokół fortepianu. Ale dyrygent przy linii i tak szaleje. To bierze się z mojej osobowości. Nie usiedzę na ławce, muszę mieć ciągły kontakt z zespołem, muszę żyć. Nasz cel jest jasny: trzeba jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie (Stomil zajmuje 12. miejsce, ale startował z trzema ujemnymi punktami za bałagan w finansach – red.). Początek rundy mamy dobry, szczególnie cieszę się, że poprawiliśmy nieco grę na wyjazdach. A gwarantuję, że to najtańszy zespół w lidze.