Polska jest za mała

Działające w regionie młode firmy mogą się pochwalić ciekawymi pomysłami. Część z nich błyszczy już nie tylko w naszym kraju.

Publikacja: 28.09.2017 22:30

Kilka wrocławskich startupów odniosło spektakularny sukces za granicą

Kilka wrocławskich startupów odniosło spektakularny sukces za granicą

Foto: marekka - stock.adobe.com

Blisko połowa polskich startupów sprzedaje za granicą. Ta grupa szybciej się rozwija, więcej zarabia i łatwiej zdobywa inwestorów. Młode firmy mają nadzieję na powtórzenie sukcesu wrocławskiego LiveChatu, który wyrósł na podmiot wart ponad 1 mld zł. Ma klientów ze 150 krajów, a większość sprzedaży osiąga w Stanach Zjednoczonych.

W grudniu ubiegłego roku wystartowało MFIT-Group. – Pomysł na naszą firmę jest prosty: interesują nas technologie i związane z nią trendy. Nasze produkty, zwłaszcza te dotyczące kryptowalut, już generują przychody. Cieszymy się, że mamy klientów niemal ze wszystkich krajów świata, nawet tak egzotycznych, jak Honduras, Tanzania czy Boliwia – wymienia Aleksandra Borodziuk, menedżer ds. marketingu MFIT-Group.

Platforma, kadry, bezpieczeństwo

Na podbój zagranicznych rynków liczy też mySimple.city – internetowa platforma łącząca turystów z mieszkańcami miast. Nie generuje jeszcze przychodów, ponieważ cały czas jest darmowa i w fazie rozwoju. – Nasze dalsze plany to zwiększenie liczby gospodarzy i zdobywanie nowych miast, utworzenie aplikacji mobilnej i poszukiwanie potencjalnego inwestora, który mógłby wesprzeć projekt zarówno biznesowo, technicznie, jak i finansowo – mówi Tomasz Trościaniec, współzałożyciel platformy. Już teraz cieszy się ona dużym zainteresowaniem. W bazie zalogowanych jest ponad 820 osób, z czego 341 to gospodarze świadczący swoje usługi w 146 miastach. Najwięcej jest ich we Wrocławiu, w Warszawie, Krakowie, ale sporo również w Rzymie czy Barcelonie. Co ciekawe, firmie udało się wejść nawet na tak egzotyczne rynki, jak Kuba, Panama, Chile, Peru, Kenia czy Nepal.

Z kolei wrocławski Kadromierz ułatwia zarządzanie pracownikami i również systematycznie zyskuje nowych klientów. – Przez ostatnie miesiące pracowaliśmy nad innowacyjną funkcjonalnością. Chcemy, aby nasz klient z pomocą platformy mógł zaplanować miesięczny grafik pracy „jednym kliknięciem", jednocześnie dopasowując harmonogram do preferowanego czasu pracy pracowników. Jeszcze w tym roku planujemy pojawić się na pierwszych rynkach zagranicznych – zapowiada Radosław Głowaty, współzałożyciel Kadromierza.

Ciekawe rozwiązanie opracował też Drivebox : jego minilokalizator GPS pozwala kierowcom i właścicielom aut czuć się bezpiecznie. Analizuje styl jazdy, informuje o gwałtownym hamowaniu, przekroczeniu prędkości i zanotowanych stłuczkach. Docelową grupą klientów są firmy, które posiadają flotę pojazdów, ale też indywidualni odbiorcy.

Przechować, zdiagnozować

Większość startupów próbuje swoich sił w nowych technologiach, gdzie wprawdzie potencjał rozwoju jest bardzo duży, ale trzeba się liczyć z potężną konkurencją. Natomiast jest też grupa młodych firm, które pomysły czerpią wprost z życia. Przykład? Wrocławski projekt Przechowaj.to ruszył w lutym tego roku, ale przygotowania rozpoczęły się dużo wcześniej. Firma musiała zorganizować zaplecze logistyczne, stworzyć serwis internetowy i system do obsługi zleceń. Teraz w rozwój biznesu na stałe zaangażowanych jest sześć osób. Podkreślają, że najtrudniejsze zadanie, z którym wciąż się mierzą, to edukacja rynku i trafienie z ideą usługi do mentalności klientów. Tych systematycznie przybywa, a projekt zarabia już na swoje utrzymanie.

Na całym świecie dynamicznie rozwija się segment rozwiązań technologicznych dla sektora ochrony zdrowia. Polskie firmy radzą sobie w nim bardzo dobrze – zarówno te dojrzałe, jak i startupy. Przykład?

Wrocławski Imer Systems, który ma na koncie już cztery zgłoszenia patentowe.

– Przygotowujemy się intensywnie do wdrożenia, na początek na rynku polskim, pierwszego całkowicie własnego produktu. To innowacyjne urządzenie, służące do nieinwazyjnej diagnostyki u szczególnie wymagających pacjentów. Współpracujemy z kilkoma zespołami wybitnych lekarzy, odpowiedzialnych za wsparcie medyczne na każdym etapie projektu – mówi założyciel firmy Przemysław Musz. Jej drugim filarem jest realizacja zleceń spływających z przemysłu i od jednostek badawczo-rozwojowych. – Nasza firma jest na etapie poszukiwania odpowiedniego inwestora prywatnego, który zapewni nam wsparcie finansowe podczas badań klinicznych i wdrożenia pierwszego z urządzeń – dodaje Musz.

Przepis na sukces

Statystyki są bezlitosne: niemal dziewięć na dziesięć młodych firm upada w ciągu dwóch lat. Jak tego uniknąć ?

– Można usłyszeć wiele złych słów od innych, którzy będą złorzeczyć, ale nie ma się co przejmować i trzeba iść dalej. Druga sprawa to odpowiedni zespół i współpraca z ludźmi, którym się ufa i którzy są mocno nastawieni na sukces – radzi Trościaniec z mySimple.city. Jednocześnie młodzi przedsiębiorcy podkreślają, że minęły czasy, kiedy firma mogła przez wiele lat dobrze sobie radzić, bazując na jednym lub kilku niezmiennych produktach. – Rynek jest niezwykle dynamiczny. Trzeba być zawsze dwa kroki przed konkurencją. Po drugie: jakość. Klienci powinni wracać, ale nie na serwis, tylko z kolejnymi zamówieniami – podkreśla przedstawiciel Imer Systems.

Warto również korzystać z możliwego wsparcia. – Kwoty przeznaczone na program NCBiR Bridge Alfa czy PFR Starter są ogromne, a możliwości pozyskania zewnętrznego kapitału jest bardzo dużo – podkreśla współzałożyciel Kadromierza. Jego firma dzięki pomocy Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej może przeprowadzać pilotażowe wdrożenie w sieci Orbis. Teraz będzie się starać o pozyskanie dofinansowania na badania i rozwój z programu Bridge Alfa.

Blisko połowa polskich startupów sprzedaje za granicą. Ta grupa szybciej się rozwija, więcej zarabia i łatwiej zdobywa inwestorów. Młode firmy mają nadzieję na powtórzenie sukcesu wrocławskiego LiveChatu, który wyrósł na podmiot wart ponad 1 mld zł. Ma klientów ze 150 krajów, a większość sprzedaży osiąga w Stanach Zjednoczonych.

W grudniu ubiegłego roku wystartowało MFIT-Group. – Pomysł na naszą firmę jest prosty: interesują nas technologie i związane z nią trendy. Nasze produkty, zwłaszcza te dotyczące kryptowalut, już generują przychody. Cieszymy się, że mamy klientów niemal ze wszystkich krajów świata, nawet tak egzotycznych, jak Honduras, Tanzania czy Boliwia – wymienia Aleksandra Borodziuk, menedżer ds. marketingu MFIT-Group.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy