Samo zawiadomienie to za mało, by karać

W strefach płatnego parkowania nie zawsze płaci się za postój auta.

Publikacja: 07.03.2018 12:00

Samo zawiadomienie to za mało, by karać

Foto: Fotorzepa/Radek Pasterski

Opłaty za parkowanie w płatnych strefach często są powodem sporów i goszczą na wokandzie sądowej.

Tym razem chodziło o karną, dodatkową opłatę. Żądały jej władze Szczecina od właścicielki samochodu, która rzekomo zaparkowała w strefie płatnego parkowania i nie zapłaciła za postój swojego auta. Przeciwko niej wytoczono postępowanie egzekucyjne. Prezydent Szczecina wystawił tytuł wykonawczy. Mieszkanka Szczecina broniła się, że opłata za parkowanie nie obowiązuje w każdym miejscu strefy płatnego parkowania, ale tylko w tych wyraźnie wyznaczonych. Tymczasem ona parkowała tam, gdzie żadnych opłat nie było.

Wniosła więc odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Szczecinie. Jej zdaniem władze miasta błędnie przyjęły, że wyznaczone miejsce do parkowania obejmuje cały obszar strefy płatnego parkowania pomiędzy znakami D-44 i D-45. Nie uwzględniły też jej wniosku o zobowiązanie prezydenta do przedstawienia zdjęć pozwalających jednoznacznie potwierdzić zasadność dochodzonego roszczenia. Przypomniała też, że organ egzekucyjny może prowadzić postępowanie wyjaśniające w toku egzekucji na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego, ponieważ jest to jedyna możliwość obrony swoich praw przez dłużnika. SKO utrzymało w mocy tytuł wykonawczy. Wówczas właścicielka samochodu wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie, ale ten był podobnego zdania co SKO. Natomiast Naczelny Sąd Administracyjny uważał inaczej. Uchylił wyrok WSA i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

NSA uznał, że organy egzekucyjne nie udowodniły w wystarczający sposób istnienia obowiązku podlegającego egzekucji. Kontrolerzy nie wykonali zdjęć, nie dysponowali również zapisami z monitoringu, które potwierdziłyby, że mieszkanka Szczecina postawiła samochód strefie płatnego parkowania na wyznaczonym miejscu i nie zapłaciła.

Jedynym dowodem w sprawie jest zawiadomienie o nieopłaconym postoju, którego oryginał umieszczono za wycieraczką samochodu.

W zawiadomieniu powinny być konkretne dane: ulicy postoju, godzina sporządzenia zawiadomienia, nr rejestracyjny i marka pojazdu, data (dzień, miesiąc, rok) oraz numer służbowy inspektora i jego podpis. Tymczasem WSA nie dokonał właściwej analizy zawiadomienia. W tym też konkretnie wypadku było ono lakoniczne i nie zawierało wszystkich niezbędnych elementów.

W ocenie NSA nie do zaakceptowania jest stanowisko, że cała strefa płatnego parkowania może być uznana za „miejsce wyznaczone" w rozumieniu przepisu art. 13b ust. 1 ustawy o drogach publicznych.

WSA, rozpoznając sprawę ponownie, związany był wytycznymi NSA. Tym razem uznał, że zarzut naruszenia wspomnianego przepisu jest trafny. Utworzenie strefy płatnego parkowania wiąże się z obowiązkiem wyznaczenia w tej strefie miejsc do parkowania pojazdów, a opłaty pobiera się wyłącznie za postój w wyznaczonym w strefie miejscu.

sygn. I SA/Sz 1043/17

Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego