Euro na rozwój wsi

Marszałkowie chcą realizować regionalne programy rozwoju obszarów wiejskich zasilane z wspólnej polityki rolnej. Tylko resort rolnictwa się do tego nie pali.

Publikacja: 07.06.2013 00:35

Euro na rozwój wsi

Foto: Bloomberg

Od wejścia Polski do Unii Europejskiej nasz kraj otrzymuje pieniądze pomocowe z dwóch głównych unijnych polityk: spójności (regionalnej) i Wspólnej Polityki Rolnej. Pieniędzmi z polityki regionalnej zarządza Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, które jednak dzieli się władzą nad tymi pieniędzmi z samorządami województw. Decentralizacja zarządzania środkami europejskimi postępuje z każdym kolejnym unijnym budżetem. Po realizacji Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego w latach 2004–2006 w okresie 2007–2013 przyszedł czas na realizację regionalnych programów operacyjnych zarządzanych przez władze regionów. Był to milowy krok w przekazywaniu pieniędzy z UE z poziomu centralnego na regionalny. Marszałkowie dobrze poradzili sobie z pieniędzmi z Brukseli, zagospodarowując je nawet szybciej niż instytucje centralne.

28 mld euro ma według ostatnich wyliczeń otrzymać Polska na lata 2014–2020 ze wspólnej polityki rolnej Unii Europejskiej

Teraz jesteśmy świadkami kolejnego etapu decentralizacji. Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego, już od wielu miesięcy zapowiadała, że w okresie 2014–2020 będą kontynuowane programy regionalne, a nawet że marszałkowie dostaną na nie więcej pieniędzy. Tak też się stało. W myśl propozycji resortu rozwoju ogłoszonej w tym tygodniu każde z województw dostanie więcej pieniędzy na program regionalny.

– To dobrze, że więcej pieniędzy trafi do regionów. Mamy dużo potrzeb, o czym świadczą długie listy rezerwowe inwestycji, i wiemy lepiej, jak te pieniądze wydać – mówi „Rz" Krzysztof Hetman, marszałek lubelski.

Ten dość sielankowy obraz symbiozy regionów i resortu rozwoju mąci przyszłość zarządzania pieniędzmi ze Wspólnej Polityki Rolnej (WPR). Zarządza nimi Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Choć to środki sporo mniejsze niż te z polityki regionalnej, to jednak i one interesują marszałków. Pieniędzmi z WPR zarządza resort rolnictwa, który przy pomocy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (pełni też funkcję agencji płatniczej) oraz Agencji Rynku Rolnego i właśnie samorządów województw realizuje Program Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW). W świetle udanych doświadczeń z realizacji regionalnych programów operacyjnych oraz postępującej decentralizacji pieniędzy z polityki regionalnej marszałkowie chcą też zarządzać częścią pieniędzy z WPR.  W tym celu Konwent Marszałków Województw RP przyjął stanowisko, w którym marszałkowie napisali m.in.: „Konwent Marszałków Województw RP wyraża nadzieję na przekazanie samorządom województw znacznie większych kompetencji w zakresie kształtowania polityki obszarów wiejskich w ramach przyszłej perspektywy finansowej – w szczególności poprzez umożliwienie opracowania i wdrażania regionalnych programów rozwoju obszarów wiejskich".

– Co do idei regionalizacji PROW nasze stanowisko jest jasne. Niestety, o ile w resorcie rozwoju jest wola przekazywania nam coraz większych pieniędzy, to w Ministerstwie Rolnictwa takiej woli nie widzę – mówi „Rz" Adam Jarubas, marszałek świętokrzyski. Jak tłumaczą zgodnie Jarubas i Marek Woźniak, marszałek wielkopolski, każdy z regionów ma inną strukturę agrarną i choćby to zróżnicowanie upoważnia do tworzenia programów specyficznych dla każdego województw.

Co na to Ministerstwo Rolnictwa? Nie wiadomo. Marszałkowie odpowiedzi na swój postulat nie otrzymali. Podobnie jak „Rz" na pytania dotyczące decentralizacji zarządzania środkami unijnymi z WPR i co za tym idzie – ewentualnego stworzenia regionalnych PROW na lata 2014–2020.  Mimo kilkudniowego oczekiwania resort rolnictwa na pytania „Rz" nie odpowiedział. – Nie wiem, na ile z punktu widzenia resortu możliwa jest realizacja regionalnych PROW-ów, ale oczekujemy choćby przesunięcia większej liczby działań z nowego programu w naszą gestię – mówi Jarubas.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora a.osiecki@rp.pl

Opinia dla „Rz"

Waldemar Sługocki poseł, wcześniej wiceminister rozwoju regionalnego

Polska już po raz trzeci będzie uczestniczyć w realizacji europejskiej polityki spójności (regionalnej), która szczególnie w ostatnich latach dość mocno się zmienia. Co prawda, nie zawsze zmiany te wychodzą naprzeciw oczekiwaniom odbiorców tych pieniędzy i nie zawsze zwiększają efektywność oddziaływania środków europejskich, to jednak trzeba pamiętać, że samorządy niezmiennie pozostają jedną z głównych grup beneficjentów tego wsparcia. Warto też zauważyć, że Ministerstwo Rozwoju Regionalnego w świetle zdobytych już doświadczeń z konsekwencją przyjmuje kolejne rozwiązania sprzyjające decentralizacji polityki spójności w celu coraz bardziej precyzyjnego kierowania pieniędzy, a poprzez to maksymalizację pozytywnego oddziaływania tej polityki w wymiarze krajowym, regionalnym i lokalnym. Resort rozwoju, w sposób absolutnie uzasadniony, przekazał właśnie kolejne kompetencje samorządom wojewódzkim w zakresie przygotowania regionalnych programów operacyjnych na lata 2014–2020. Będą finansowane nie tylko ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, jak w latach 2007–2013, ale także ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. Umożliwi to mocniejsze uzupełnianie się obu źródeł finansowania i przyczyni się do zwiększenia efektywności podejmowanych wysiłków na rzecz modernizacji kraju.

W świetle tych doświadczeń również propozycja marszałków województw jest najlepszym dowodem na zerwanie z tzw. podejściem resortowym na rzecz wymiaru terytorialnego. Polega ona na dalszym mocniejszym upodmiotowieniu samorządów regionalnych poprzez umożliwienie im przygotowania regionalnych programów rozwoju obszarów wiejskich w ramach II filaru Wspólnej Polityki Rolnej (WPR). Tak naszkicowane kierunki kolejnych zmian, będących zarówno konsekwencją bogatego już bagażu doświadczeń regionów, jak i koniecznością całościowego podejścia do rozwoju polskiej przestrzeni, przyczynią się do kompleksowego programowania rozwoju regionalnego. Pozwoli to na efektywne wykorzystanie różnych źródeł finansowania, zarówno tych ze Wspólnej Polityki Rolnej, jak i tych z polityki regionalnej – z ich znaczącą przewagą. Dysponowanie szeroką i zróżnicowaną paletą instrumentów finansowych przez jeden ośrodek decyzyjny w regionie, czyli samorząd wojewódzki, pozwoli osiągać cele zdefiniowane w strategiach regionalnych poprzez realizację spójnych działań zakreślonych w dopełniających się programach operacyjnych, a tym samym osiągnąć spójność terytorialną.

Od wejścia Polski do Unii Europejskiej nasz kraj otrzymuje pieniądze pomocowe z dwóch głównych unijnych polityk: spójności (regionalnej) i Wspólnej Polityki Rolnej. Pieniędzmi z polityki regionalnej zarządza Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, które jednak dzieli się władzą nad tymi pieniędzmi z samorządami województw. Decentralizacja zarządzania środkami europejskimi postępuje z każdym kolejnym unijnym budżetem. Po realizacji Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego w latach 2004–2006 w okresie 2007–2013 przyszedł czas na realizację regionalnych programów operacyjnych zarządzanych przez władze regionów. Był to milowy krok w przekazywaniu pieniędzy z UE z poziomu centralnego na regionalny. Marszałkowie dobrze poradzili sobie z pieniędzmi z Brukseli, zagospodarowując je nawet szybciej niż instytucje centralne.

Pozostało 87% artykułu
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony