Izabella powróci, Lubelski już rośnie

Nasz rynek zdobywają oryginalne gatunki piwa pochodzące z lokalnych i rzemieślniczych browarów. ?Ta moda powoli zmienia lubelskie chmielarstwo.

Aktualizacja: 31.12.2015 11:44 Publikacja: 16.07.2015 00:01

Lubelszczyzna produkuje najwięcej chmielu

Lubelszczyzna produkuje najwięcej chmielu

Foto: Rzeczpospolita

Paweł Piłat związany jest z chmielem od dziecka. Jego uprawą zajmuje się jego rodzina ze strony obojga rodziców, a dziadkowie odbudowywali polskie chmielarstwo zdewastowane w czasie II wojny przez Niemców.

– Nie wyobrażam sobie innego życia – przyznaje Paweł Piłat.

Jego plantacja licząca około 15 ha znajduje się gminie Karczmiska w powiecie Opole Lubelskie. – Naszym oczkiem w głowie są chmiele rzadkie i zapomniane – mówi Piłat.

Sojusznika znalazł w Instytucie Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach.

– Rok temu udało się nam w bólach wypromować dogorywającą odmianę Iunga. Teraz skupiamy się na komercyjnej produkcji Oktawii, chmielu o bardzo unikatowym profilu – tłumaczy chmielarz

W planach mają wskrzeszenie historycznych odmian Tomyski i Izabella. Czekają już na pierwsze plony nowej odmiany Puławski.

Większość chmielu z plantacji Pawła Piłata trafia do pośredników. Browary rzemieślnicze, których liczba rośnie w Polsce w szybkim tempie, kupują od niego niewiele.

– Do reaktywacji i rozwoju polskich odmian najbardziej przyczyniają się dziś browary regionalne i lokalne – mówi Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich. – To głównie dzięki nim rośnie powierzchnia upraw aromatycznych gatunków chmieli.

W 2014 r. powierzchnia odmiany Lubelski zwiększyła się o 40 ha, czyli o 12 proc. – podaje Ministerstwo Rolnictwa. To największy wzrost spośród wszystkich odmian. Chmielu Lubelskiego używa m.in. Browar w Grodzisku Wielkopolskim w piwie Grodziskie, które wiosną 2015 r. powróciło na rynek po ponad dwóch dekadach.

Przedstawiciele browarów rzemieślniczych zapewniają, że mogliby kupować więcej krajowego surowca, gdyby nasi chmielarze bardziej inwestowali w odmiany eksperymentalne i niszowe.

– Nie mam uwag do jakości polskiego chmielu, ale nasi chmielarze zbyt powoli reagują na zmieniające się trendy – twierdzi Marek Jakubiak, prezes Browarów Regionalnych Jakubiak.

Chmiel, którego używa w swoim piwie, nadal w 30 proc. pochodzi z zagranicy.

Krzysztof Panek, prezes Browaru Fortuna, nie sądzi, aby kiedykolwiek w polskich piwach wykorzystywane były wyłącznie krajowe chmiele.

– Wszystko zależy od stylu piwa. Jeżeli jest to np. styl amerykański, charakteryzujący się dużą goryczką, to nie da się w nim użyć aromatycznego chmielu Lubelskiego – tłumaczy szef Fortuny.

Paweł Piłat przyznaje, że tworzenie nowych odmian to bardzo żmudny i trudny proces. – Od rozmnożenia do zbioru mijają dwa, trzy lata, a dla browarów rzemieślniczych to lata świetlne – wyjaśnia.

O rewolucję w branży, którą reprezentuje Piłat, trudno jest tym bardziej, że jest on jedynym producentem chmielu w Polsce zajmującym się promocją rodzimych odmian.

Krajowe odmiany stara się pokazywać poza Polską browar kontraktowy Pinta - nie ma własnej warzelni, korzysta z wynajętych linii produkcyjnych. – Zawsze, gdy jedziemy warzyć za granicę, wieziemy ze sobą polski chmiel – podkreśla Ziemowit Fałat, współwłaściciel Pinty. – We wrześniu tego roku będziemy warzyli w Japonii Portera Bałtyckiego z browarem Baird Brewing Co.

Zdecydowana większość polskiego rynku piwa przypada nadal na Kompanię Piwowarską (KP), Grupę Żywiec i Carlsberg Polska, firmy należące do międzynarodowych grup. To one potrzebują najwięcej chmielu.

W 2012 r. czołowe firmy zrzeszone w związku Browary Polskie zadeklarowały, że będą sukcesywnie zwiększać wykorzystanie polskiego chmielu. W 2013 r. miało to być 75 proc., a w kolejnych - 90 proc. Zrobiły to po tym, gdy producenci chmielu wytknęli im kupowanie surowca z zagranicy. Koncerny tłumaczyły wówczas, że zmusiło je do tego wywindowanie cen polskiego chmielu w latach 2007 i 2008, nawet o 400 proc.

Jak jest dzisiaj? – Do warzenia naszych piw służy głównie polski chmiel – zapewnia Joanna Kwiatkowska, rzecznik KP. – Na Lubelszczyźnie dominują odmiany Lubelski, Marynka i Magnum. Stosujemy wszystkie.

W tym roku chmiel jest głównym bohaterem kampanii marki Tyskie „Polski chmiel, polska dusza". – Aby podkreślić ważność chmielu z regionu lubelskiego, zdecydowaliśmy się na zmianę hasła kampanii na tym terenie na „Lubelski chmiel, polska dusza" – mówi Joanna Kwiatkowska.

Paweł Piłat związany jest z chmielem od dziecka. Jego uprawą zajmuje się jego rodzina ze strony obojga rodziców, a dziadkowie odbudowywali polskie chmielarstwo zdewastowane w czasie II wojny przez Niemców.

– Nie wyobrażam sobie innego życia – przyznaje Paweł Piłat.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy