Tematem przewodnim pierwszej edycji festiwalu jest baśń.
– Baśń to nie to samo, co bajka, pozwala dotrzeć także do dorosłych. Niesie wiele mądrości w świecie, który nie czeka na nic i ma coraz mniej czasu na uważne patrzenie i słuchanie – mówi „Rzeczpospolitej" Aleksandra Rózga, autorka koncepcji programowej i koordynatorka festiwalu.
Tego lata baśnią przewodnią będzie „Momo, czyli osobliwa historia o złodziejach czasu i o dziecku, które zwróciło ludziom skradziony czas" Michaela Endego (autora „Niekończącej się historii"). Opowieść o dziewczynce, która ratuje świat przed Szarymi Panami – złodziejami czasu, zostanie odczytana w kawiarniach i restauracjach na Rynku. Młodzi i starsi posłuchają jej m.in. w wykonaniu Anny Seniuk.
– Chcemy wyprowadzić czytelnictwo poza obowiązek i instytucje – mówi Aleksandra Rózga. – Mniej przymusu, więcej radości – taka pedagogika alternatywna. Mam wrażenie, że dzieci wciąż czytają (chyba wbrew statystykom), ale należy o to dbać i zachęcać niekonwencjonalnymi metodami.
Wśród festiwalowych atrakcji znajdą się warsztaty plastyczne i czytelnicze, koncert uczniów miejscowej szkoły muzycznej oraz spektakl Wędrownego Teatru Lalek Małe Mi „Tuwim Julek. Para buch, frazy w ruch!". Zgodnie z tytułem, zapowiada się autorskie spojrzenie na dzieciństwo Wielkiego Poety.
– Ważnym elementem imprezy jest zwrócenie uwagi nie tylko na język, ale i na mowę – podkreślają organizatorzy. – Klarowność i artykulacja to rzeczy, z którymi nie tylko dzieci mają spory problem. Dlatego zaproszeni „czytacze" to przede wszystkim Mistrzowie Mowy Polskiej, aktorzy, śpiewacy, pisarze, czyli osoby zawodowo związani ze słowem.
W planach także atrakcje dla dorosłych: wieczór z prozą Brunona Schulza (m.in. lektura opowiadania „Republika marzeń"), słuchowisko „Podróż ludzi Księgi" według Olgi Tokarczuk, oraz nocne czytanie wierszy z tomu „Zwierzęca zajadłość" Stanisława Barańczaka.
– „Republika marzeń", której fragmenty przeczytam podczas spotkania, opowiada o przenoszeniu marzeń z dzieciństwa w dorosłe życie. O tym, żeby nie zapominać o wewnętrznym dziecku – mówi Aleksandra Rózga, dodając, że cały Wieczór Schulza to także spojrzenie w stronę ukraińskich sąsiadów, którzy będą ważną częścią imprezy. Tytuł festiwalu: „Na granicy baśni", niesie bowiem informację o granicy nie tylko baśni i rzeczywistości, ale też o granicy sąsiadujących państw i narodów.
Zaproszenie organizatorów na drugą, jesienną część festiwalu – 28-30 października – przyjął już pisarz Taras Prochaśko (w Polsce jego prozę wydaje „Czarne"). W czerwcu zaś zapowiada się m.in. pokaz sztuki introligatorskiej Bogdana Pilipuszki oraz wystawa artystycznie oprawionych książek.
– To fantastyczny, bardzo młody grafik i introligator, doceniany w Europie Zachodniej, ostatnio pracował dla bibliotek czeskich i niemieckich – mówi Rózga.
Muzycznie festiwalowi towarzyszyć będą: trio Sefardix (głos Jorgosa Skoliasa, kontrabas Marcina Olesia i perkusja Bartłomieja Olesia) oraz Adam Strug (m.in. w repertuarze z płyty „Leśmian"nagranej wspólnie ze Stanisławem Sojką).
Organizatorem wydarzenia jest Miejska Biblioteka Publiczna im. Grzegorza z Sanoka przy współpracy z pracownią artystyczną Manufaktura Sanok.
Manufaktura pracuje nad identyfikacją wizualną festiwalu (jej autorem jest Bartosz Rejmak), nad scenografią czuwa Jarosław Koziara (twórca scenografii teatralnych i plenerowych, współpracownik zespołu Voo Voo oraz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy).
– Jednak ojcem pomysłu jest lwowiak Taras Keb – podkreśla Aleksandra Rózga. – Wymyśliliśmy sobie to spotkanie przy kawie na lwowskim krawężniku, półtora roku temu. Tarasowi zamarzył się festiwal bajek, chociaż ani on, ani ja nie mieliśmy doświadczenia w pozyskiwaniu środków na organizację imprezy takiego formatu. A niedługo później, podobne życzenie wyraził Leszek Puchała, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej. Można rzec, że, chcąc nie chcąc, dostała mi się rola pośrednika pomiędzy dwoma życzeniami wypowiedzianymi po obu stronach granicy.