Gdzie wyskoczyć na wycieczkę na złotą polską jesień? Drawieński Park Narodowy kusi urokami przyrody

Lazurowe jezioro, kormorany i woda „uciekająca" pod ziemię. Jesienią warto przemierzyć Drawieński Park Narodowy.

Aktualizacja: 07.10.2016 13:02 Publikacja: 06.10.2016 23:00

Foto: DPN

W zależności od wyobraźni Drawieński Park Narodowy ma kształt litery V, której ramiona tworzą rzeki Drawa i jej dopływ Płociczna, albo – głowę łosia z rogami. Tak czy inaczej właśnie teraz warto warto odwiedzić to niezwykłe miejsce.

– O tej porze roku przestrzeń zaczyna się pięknie przebarwiać kolorami. Dlatego szczególnie w październiku warto odwiedzić nasz park żeby pospacerować w ciszy bez tłoku. Albo wybrać się na wycieczkę rowerową – mówi Aleksandra Gancarczyk z Drawieńskiego Parku Narodowego.

Obserwując ptaki

Park rozciąga się na obszarze trzech województw (w tym zachodniopomorskiego i wielkopolskiego), jednak blisko połowa z liczącej ok. 11 tys. hektarów powierzchni znajduje się w województwie lubuskim. Ten duży obszar powstały w czasach ostatniego zlodowacenia, jest bardzo urozmaicony pod względem geologicznym i biologicznym. Na odwiedzających czekają lasy, łąki, torfowiska, bagna i urokliwe jeziora.

Największe – Ostrowieckie uchodzi za najciekawsze. W części północnej jest przepływowe, w pozostałej już nie. Ze względu na ten szczególny ekosystem, inny zestaw ryb jest na północy jeziora, a inny na południu. Urozmaicenie ryb jest wyjątkowe. Spośród rzadkich gatunków występują w nim: troć jeziorowa, sieja, sielawa. – Jezioro Ostrowieckie jest także jednym z najciekawszych, jeśli chodzi o obserwacje ornitologiczne. Można mówić o wyjątkowo dużym bogactwie ptaków, zarówno kaczek, jak i ptaków drapieżnych. Nad jeziorem często poluje bielik, można tam zobaczyć kanie czy myszołowa – opowiada Aleksandra Gancarczyk.

Można mówić o wyjątkowo dużym bogactwie ptaków, zarówno kaczek, jak i ptaków drapieżnych. Nad jeziorem często poluje bielik, można tam zobaczyć kanie czy myszołowa – opowiada Aleksandra Gancarczyk.

„Spektakularnym elementem przyrody Parku jest kolonia kormoranów na wyspie jeziora Ostrowieckiego" – czytamy w przewodniku o Parku..

Warto zobaczyć także Jezioro Czarne, które – patrząc na mapę – wydaje się bardzo małe, ale kiedy się nad nim stanie, widać jak jest przepiękne. – Ma 28 metrów głębokości i niezwykły, lazurowy kolor wody, który nadaje mu podłoże. Przezroczystość wody sięga siedmiu metrów – mówi Aleksandra Gancarczyk.

Na południowym krańcu jeziora spotykamy zjawisko nietypowe na tym terenie.Obserwować można jakby ucieczkę wody w głąb, pod powierzchnię. To zjawisko ponoru.

Kilometry ścieżek

Na turystów czeka łącznie ok. 90 kilometrów szlaków pieszych i 80 kilometrów – rowerowych.

Warto odwiedzić ścieżkę „Jezioro Ostrowieckie" oraz „Ścieżkę Głusko", które wiodą przez najciekawsze przyrodniczo i kulturowo obszary.

Ścieżka Głusko prowadzi do osady Głusko na miejsce biwakowania Kamienna. Po drodze są liczne atrakcje, w tym elektrownia wodna Kamienna.

– To bardzo ciekawy, pracujący zabytek techniki. Jest to jedna z pierwszych elektrowni wodnych, jakie powstały w Europie. Ma już ponad sto lat, piętrzy wodę na ponad sześć metrów wysokości i produkowany prąd dostarcza do sieci ogólnokrajowej – mówi Aleksandra Gancarczyk.

Z kolei ścieżka „Jezioro Ostrowieckie" zaczyna się przy plaży nad jeziorem i prowadzi wzdłuż niego przez piękny przesmyk, aż do jeziora Czarne (gdzie można zobaczyć zjawisko ponoru) i do dawnej osady robotników leśnych Ostrowite. Tutaj warto się zatrzymać. Jest tam pozostałość starego kościółka i dawnego cmentarza ewangelickiego. Ciekawy jest zwłaszcza grób kowala, na płycie którego odwzorowano kowalskie insygnia. Turystów zachwyci urokliwa aleja klonowa. Sama zabudowa to cztery szachulcowe budynki.

Podczas wędrówki warto zatrzymać się w Węgorni – to punkt widokowy nad rzeką Płociczną. Nazwa wzięła się stąd, że w czasach przedwojennych działała tam pułapka na węgorze. Miejsce jest urokliwe, o niespotykanym górskim charakterze .

Na rowery i ryby

Na fanów dwóch kółek czekają nastomiast ścieżki rowerowe. Na przykład zielona o nazwie „Pętla Głusko" ma ponad 23 km długości i prowadzi przez takie miejscowości, jak Moczele i dalej przez charakterystyczne punkty nad Jeziorem Ostrowieckim – most Karolinka, osadę Żeleźnica, miejsce biwakowania Pstrąg – po czym wraca do Moczel..

Na terenie Parku pomyślano o specjalnych miejscach dla wędkarzy. Jezioro Ostrowieckie jest im udostępnione z brzegu, z przygotowanych pomostów. Wędkarz może więc wybrać sobie wolne stanowisko, a gdy jest z nim osoba towarzysząca, może usiąść na ławce i przez lornetkę obserwować taflę jeziora i szybujące ptaki.

Wszystkie jeziora parku są otoczone lasem, to przestrzeń, gdzie można kilometrami iść i widzieć tylko wodę i las, słuchać co się naokoło dzieje, zobaczyć zwierzęta.

– Na terenie parku znajduje się obszar ochrony ścisłej, kiedyś nazywany rezerwatem, który jest piękny o każdej porze roku – to Uroczysko Radęcin. Można tam zobaczyć kilkusetletnie buki i dęby. Kiedy przyjeżdżają do nas turyści są tym fragmentem Parku zachwyceni – mówi Aleksandra Gancarczyk.

Już teraz warto wiedzieć, że jeżeli odwiedzimy park za kilka miesięcy, w porze letniej, to podczas spaceru łąkami nad Drawą i Płociczną, zaskoczy nas bogactwo roślin, w tym także storczyki.

W parku jest bardzo ciekawy mikroklimat, który tworzy ogromna Puszcza Drawska. Charakteryzuje się tym, że teraz stosunkowo szybko pojawią się przymrozki, a w środku dnia temperatura wyraźnie wzrośnie. Różnice dobowe sięgają tu około 20 stopni. Z kolei na wiosnę długo utrzymują się przymrozki. Dłużej trzyma się tu także śnieg.

Obsługą ruchu turystycznego zajmują się dwa Punkty Informacji Turystycznej – w Drawnie i w Głusku. Tam można zaczerpnąć wiedzy, kupić mapę i zaplanować wędrówkę.

Na terenie parku – jak podkreśla Aleksandra Gancarczyk – są doskonale oznakowane szlaki turystyczne, a przy nich, i przy ścieżkach przyrodniczych znajdują się tablice inform,ujące o tym, co się widzi w danym miejscu.

Warto zwrócić uwagę na coś jeszcze: zabytkowe, bardzo cenne drogi brukowe, jakie znajdują się na terenie parku. Na zwiedzenie zasługują również zabytki: np. kościół w Głusku uważany za najładniejszy obiekt murowany na terenie Drawieńskiego Parku Narodowego i jego otuliny.

Turyści, którzy przybędą z dalszych części kraju i chcieliby się w regionie zatrzymać na dłużej, w okolicach znajdą gospodarstwa agroturystyczne oferujące lokalne specjały.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: g.zawadka@rp.pl

W zależności od wyobraźni Drawieński Park Narodowy ma kształt litery V, której ramiona tworzą rzeki Drawa i jej dopływ Płociczna, albo – głowę łosia z rogami. Tak czy inaczej właśnie teraz warto warto odwiedzić to niezwykłe miejsce.

– O tej porze roku przestrzeń zaczyna się pięknie przebarwiać kolorami. Dlatego szczególnie w październiku warto odwiedzić nasz park żeby pospacerować w ciszy bez tłoku. Albo wybrać się na wycieczkę rowerową – mówi Aleksandra Gancarczyk z Drawieńskiego Parku Narodowego.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy