Mekka dla inwestorów

Na studentach w Lublinie chcą zarabiać nie tylko osoby prywatne. Powstają też nowoczesne domy studenckie.

Publikacja: 10.08.2017 23:00

Trzypokojowe 60-metrowe mieszkanie przy ul. Bursztynowej sprzedało się w trzy tygodnie.

Trzypokojowe 60-metrowe mieszkanie przy ul. Bursztynowej sprzedało się w trzy tygodnie.

Foto: Freedom Nieruchomości Lublin

– W Lublinie, jak chyba nigdzie indziej, opłaca się wynajmować mieszkania – twierdzi Barbara Pieczkowska, ekspert Metrohouse. – Czynsze są bardzo wysokie. Stawka za przeciętne mieszkanie dwupokojowe to 1,5 tys. zł. Lokal można kupić za 200–250 tys. zł. Potencjalna rentowność brutto to 7,4 proc.

Lubelski rynek najmu staje się coraz gorętszy. – A w wakacje przeżywa prawdziwy rozkwit – mówi Filip Bielak, dyrektor oddziału agencji Północ Nieruchomości. – Atrakcyjnie położonych lokali szukają inwestorzy. Lublin to mekka dla kupujących mieszkania na wynajem – ocenia.

Całe M albo kawałek

Taką opinię podziela Joanna Kubiak, dyrektor oddziału Freedom Nieruchomości. – Miasto ze swoimi pięcioma publicznymi uczelniami i kilkoma prywatnymi pozostaje bardzo atrakcyjnym miejscem do inwestowania w nieruchomości – podkreśla. – Ceny są niższe niż w innych dużych miastach studenckich, a stawki wynajmu – porównywalne. Oznacza to, że zwrot z inwestycji będzie większy i szybszy.

Także Robert Mostieńczuk, szef oddziału Mzuri Investments, ocenia, że wynajem mieszkań w Lublinie to jeden z pewniejszych biznesów. – Poza przychodem z najmu można liczyć na wzrost wartości nieruchomości – wyjaśnia. – Warunkiem jest oczywiście zakup właściwego lokalu. Jeśli się nie ma doświadczenia, warto to zrobić z profesjonalistami, żeby nie zamrozić oszczędności w nietrafionej inwestycji.

Rynek w lecie rozgrzewają nie tylko inwestorzy. Ożywili się także studenci. – Najpilniejsi już teraz rozglądają się za mieszkaniami – zauważa Robert Mostieńczuk. – Najczęściej są to osoby, które dopiero rozpoczynają studia.

Barbara Pieczkowska dodaje, że pierwszoroczni studenci mają na razie większy wybór. Wielu starszych kolegów poszukiwania kwater zacznie później. Wynajmując lokal już teraz, trzeba się jednak liczyć z kosztami rezerwacji na okres wakacji.

Początkujący inwestor według Joanny Kubiak powinien postawić na dwu-, trzypokojowe mieszkania blisko uczelni. – Największą popularnością cieszą się okolice LSM, Wieniawa, Śródmieście, Czechów – wskazuje. – Ceny mieszkań wahają się tam od 4,5 do 5,5 tys. zł za mkw. Jeśli mamy mniejszy budżet, warto się przyjrzeć innym, dobrze skomunikowanych dzielnicom, jak np. Bronowice.

Jak podaje Freedom Nieruchomości, stawki najmu za mieszkania w Lublinie wahają się od 1 tys. zł za kawalerkę do 2 tys. zł za lokal z dwoma pokojami. – Miejsce w mieszkaniu wielopokojowym kosztuje od 300 do 700 zł – mówi Joanna Kubiak. – Najkorzystniejszą inwestycją jest zakup mieszkania trzypokojowego z możliwością wyodrębnienia czwartego pokoju. Kupując lokal za 300 tys. zł i wynajmując każdy pokój za 700 zł, mamy 2,8 tys. zł miesięcznie – wylicza. Przyjmując, że w ciągu roku mieszkanie będzie stało puste trzy miesiące, rocznie uzyskamy 25,2 tys. zł.

– Na bieżące naprawy trzeba będzie wygospodarować ok. 2 tys. zł. Kolejne 4,8 tys. zł rocznie pochłoną opłaty czynszowe i eksploatacyjne – szacuje dyrektor z Freedom Nieruchomości. – Dochód w skali roku to ok. 18,4 tys. zł.

Według Roberta Mostieńczuka dla początkującego inwestora najlepsza będzie tania kawalerka. – Szukając okazji, trzeba mieć minimum 110 – 130 tys. zł. Takie mieszkania nasza firma wynajmuje za 1,2 – 1,3 tys. zł – mówi. – Zyski uważam za satysfakcjonujące, jeśli stopa zwrotu wyniesie 6,5 proc. Jeśli inwestor nie ma całej kwoty, powinien rozważyć inwestowanie grupowe. Współwłaścicielem lokalu można zostać, mając kilkanaście tysięcy. Zyski są proporcjonalne do wniesionego wkładu – wyjaśnia.

Dla bogatszych

Eksperci zgodnie przyznają, że studenci mają coraz większe wymagania. – Wielu nie zadowoli się standardem rodem z PRL. Studenci z grubszym portfelem, zwłaszcza ci z zagranicy, chcą mieszkać w coraz lepszych warunkach – mówi Filip Bielak. – Minęły czasy, gdy 15-metrowy pokój dzieliło czterech–pięciu lokatorów. Każdy chce odrobiny prywatności. Oczywiście, nadal można znaleźć chętnych na wieloosobowe pokoje, jeśli stawka zrekompensuje niedogodności.

O rosnących wymaganiach studentów mówi też Joanna Kubiak. – Nawet najmniejszy osobny pokój jest lepszy niż duży dwu-, trzyosobowy – potwierdza. – Studenci nie chcą już lokali z wyposażeniem z lat 90. Doceniają nowocześnie i funkcjonalnie wykończone wnętrza i są w stanie za nie więcej zapłacić.

– Dużo szybciej chętnego znajdzie lokal po remoncie z nowoczesną aranżacją, mino wyższej ceny – przyznaje Robert Miostieńczuk. – Najdłużej na najemcę czekają lokale odświeżane całe lata temu, umeblowane sprzętami, które ktoś w rodzinie chciał wyrzucić. W kieszeni studenta liczy się jednak każda złotówka. Nawet najsłabsza stancja znajdzie swojego amatora.

Obok inwestorów indywidualnych Lublin upodobali sobie więksi gracze. Jak mówi Filip Bielak, miasto przyciąga inwestorów stawiających na wielkopowierzchniowe obiekty. – Pierwszym tego typu projektem był budynek w miasteczku akademickim UMCS żartobliwie nazywany „burżujem" – opowiada. – Potem powstały kolejne obiekty dla bardziej zamożnych studentów. Ale na tym nie koniec. Spółka IPC zapowiada budowę trzech akademików, w których zamieszka nawet 1,7 tys. osób.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.gawronska@rp.pl

– W Lublinie, jak chyba nigdzie indziej, opłaca się wynajmować mieszkania – twierdzi Barbara Pieczkowska, ekspert Metrohouse. – Czynsze są bardzo wysokie. Stawka za przeciętne mieszkanie dwupokojowe to 1,5 tys. zł. Lokal można kupić za 200–250 tys. zł. Potencjalna rentowność brutto to 7,4 proc.

Lubelski rynek najmu staje się coraz gorętszy. – A w wakacje przeżywa prawdziwy rozkwit – mówi Filip Bielak, dyrektor oddziału agencji Północ Nieruchomości. – Atrakcyjnie położonych lokali szukają inwestorzy. Lublin to mekka dla kupujących mieszkania na wynajem – ocenia.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony