Polska pasteloza ma się niestety doskonale

Nie można dyskutować z potrzebą termomodernizacji budynków – zarówno tych użyteczności publicznej, jak i prywatnych. Jednak niestety zbyt często przy tej okazji dokonywany jest istny gwałt na poczuciu estetyki.

Publikacja: 24.09.2017 23:00

Piotr Mazurkiewicz

Piotr Mazurkiewicz

Foto: Fotorzepa / Waniek Ryszard

Niemal 60 świętokrzyskich samorządów dostanie w sumie ponad 150 mln zł unijnego wsparcia na termomodernizację budynków użyteczności publicznej. Projekt chwalebny, ale czy skończy się wysyp koszmarnych kolorów na świeżo odmalowanych elewacjach budynków? Nie jestem w stanie zrozumieć, co przyświeca osobom decydującym w tym momencie, aby budynek pokrył się farbą w odcieniu mdłego różu, zieleni czy żółci. Albo co gorsza w jakiejś ich kombinacji – jak pisał Thomas Harris w „Hannibalu" – niewystępującej w naturze ani w dobrych snach.

Przykłady można mnożyć, każdy w swojej okolicy może wskazać przykłady tego rodzaju wykwitów pasteli albo wręcz przeciwnie, kolorów ostrych. Czy ma chodzić o ożywienie przestrzeni?

Dlatego remonty elewacji mają u nas kiepskie skojarzenia, ponieważ nie kojarzą się z czymś pozytywnym, tylko z pojawieniem się wielkiej plamy paskudnego koloru. A przecież biała czy szara farba zazwyczaj kosztuje tyle samo, co te pastelowe paskudztwa. Oczywiście nie wszystkim muszą się podobać minimalistyczne wykończenia, ale mimo wszystko w przestrzeni publicznej zdecydowanie lepiej wypada właśnie takie zestawienie barw.

Panosząca się na ulicach pasteloza odwraca uwagę od problemu niedostatecznej izolacji cieplnej budynków. Latami nikt nie zwracał uwagi na ogromne straty tego typu energii związane właśnie z brakiem warstw izolacyjnych czy nieszczelnych okien.

Aż dziwne, że w kraju o tak podłym klimacie i długiej, ostrej zimie tyle czasu w zasadzie nikogo ten problem nie interesował.

Zaczęło się to zmieniać, dopiero gdy energia cieplna zaczęła drożeć na tyle, że zwrócono uwagę na straty. Obrazu dopełniła większa dbałość o środowisko naturalne i chęć zmniejszenia zużycia energii, w Polsce produkowanej nadal głównie z węgla, niszczycielskiego z punktu widzenia natury.

Podobne trendy widać w innych krajach regionu, ale odchył w kierunku paskudnej palety barw tylko u nas rozkwitł ze szczególną intensywnością. Co gorsza, nie widać zupełnie zapowiedzi zmian. Na dziesięć remontowanych budynków przynajmniej siedem pokrywa jeden z takich kolorów.

Oby przy wydatkowaniu publicznych środków świętokrzyscy samorządowcy wykazali się większym umiarem i wstrzemięźliwością. Minimalizm zawsze się sprawdza na fasadzie.

Niemal 60 świętokrzyskich samorządów dostanie w sumie ponad 150 mln zł unijnego wsparcia na termomodernizację budynków użyteczności publicznej. Projekt chwalebny, ale czy skończy się wysyp koszmarnych kolorów na świeżo odmalowanych elewacjach budynków? Nie jestem w stanie zrozumieć, co przyświeca osobom decydującym w tym momencie, aby budynek pokrył się farbą w odcieniu mdłego różu, zieleni czy żółci. Albo co gorsza w jakiejś ich kombinacji – jak pisał Thomas Harris w „Hannibalu" – niewystępującej w naturze ani w dobrych snach.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony