Humanizm jest ważniejszy niż religie

Teraz koncentruję się na teraźniejszości – mam wiele pomysłów, których nie mogłem zrealizować w Iraku - mówi Umar Abdul-Nasser, poeta i muzyk

Publikacja: 28.09.2017 22:30

Rz: Poczuł się pan we Wrocławiu jak u siebie?

Umar Abdul-Nasser: Tak. Kiedy wokół panuje pokój, czujesz się jak w domu. Znalazłem tu artystyczną atmosferę. To wszystko składa się na moje rozumienie piękna – nie tylko we Wrocławiu, ale wszędzie.

Jak wyglądały ostatnie dwa lata w Mosulu?

To był bardzo trudny czas, żyłem z Daeszem przez dwa i pół roku, od 2014. Wszystko było zabronione, nie mogliśmy opuszczać miasta. Dla artysty to szczególnie trudne – nie może normalnie żyć, ale też nie może pracować, bo jego pracą jest życie.

To pan skontaktował się z ICORN czy oni znaleźli pana?

Zgłosiłem się do nich na początku 2015 roku, dostałem adres strony WWW od przyjaciela.

Podróż do Wrocławia nie była łatwa.

Otrzymałem zaproszenie w marcu–kwietniu 2016 roku, ale nie mogłem znaleźć bezpiecznego sposobu na opuszczenie Mosulu. Pozostawałem więc w kontakcie z Wrocławiem i ICORN. Dotarłem tu w lipcu tego roku.

Jak opisałby pan swoją poezję?

Specjalizuję się w odczytywaniu wierszy przy muzyce, zamieszczam swoje występy na YouTubie. Mój pomysł to przeniesienie poezji z książek na multimedia. Próbuję pisać i mówić o humanizmie, bo on jest ważniejszy niż wszystko, ważniejszy niż religie. Nawet kiedy mówię o wojnach, to też ostatecznie mówię o humanizmie – staram się w ten sposób zwrócić ludzi przeciwko Daeshowi (a ja ich znam – nie znajdziesz tam jednej osoby, która kocha życie, piękno, pokój). W końcu, mówię też o szukaniu pozytywnej siły do radzenia sobie z całą tą sytuacją.

Drukował pan wcześniej?

Przed laty publikowałem w gazetach, potem zacząłem występować. Teraz mam pomysł na książkę, ale głównym sposobem mojego działania pozostaną występy – w ten sposób można łatwiej dotrzeć do odbiorcy.

Kiedy zobaczymy pana w akcji?

Do tej pory robiłem tu tylko drobne rzeczy z ulicznymi muzykami. Pierwszy oficjalny występ odbędzie się w październiku – będę czytał po arabsku, ale wiersze będą tłumaczone. Pokażę też film z moim występem jeszcze z Mosulu, z polskimi napisami. To ważne, bo nie chcę tylko czytać czy występować – chcę przekazać wiadomość.

Za wcześnie na pytanie o dalsze plany?

Teraz koncentruję się na teraźniejszości – mam wiele pomysłów, których nie mogłem zrealizować w Iraku. Nie myślę jeszcze o tym, co może być później. Na razie chcę zacząć tutaj.

Jak wygląda pana wrocławski dzień?

W październiku zaczynam naukę polskiego. Na razie próbuję pisać nowe wiersze, pracuję nad starszymi, ale staram się też prowadzić normalne życie – biegam, chodzę do siłowni. Jednak praca jest dla mnie najważniejsza, nawet w tak pięknym miejscu.

Rz: Poczuł się pan we Wrocławiu jak u siebie?

Umar Abdul-Nasser: Tak. Kiedy wokół panuje pokój, czujesz się jak w domu. Znalazłem tu artystyczną atmosferę. To wszystko składa się na moje rozumienie piękna – nie tylko we Wrocławiu, ale wszędzie.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy