Galeria Domu Artysty Plastyka prezentuje wystawę malarstwa Włodzimierza Pawlaka

Wystawę malarstwa Włodzimierza Pawlaka, laureata ubiegłorocznej Nagrody im. Jana Cybisa, prezentuje Galeria Domu Artysty Plastyka.

Publikacja: 07.01.2019 11:00

Pawlak jest malarzem, performerem, poetą i teoretykiem sztuki

Pawlak jest malarzem, performerem, poetą i teoretykiem sztuki

Foto: Rzeczpospolita/Monika Kuc

Włodzimierz Pawlak należy do najciekawszych artystów polskich. Studiował w warszawskiej ASP w latach 1980–1985, dyplom zrobił w pracowni Rajmunda Ziemskiego. W latach 80. współtworzył legendarną warszawską Gruppę razem z Ryszardem Grzybem, Pawłem Kowalewskim, Jarosławem Modzelewskim, Markiem Sobczykiem i Ryszardem Woźniakiem. Gruppa uczestniczyła w niezależnym ruchu artystycznym stanu wojennego i lat późniejszych, słynąc z obrazoburczych wystąpień.

W tamtym czasie twórczość Pawlaka była ekspresyjna i zakorzeniona w problematyce społeczno-politycznej. Ekspresja emanuje z „Portretu z czerwoną twarzą" z 1984 r. i obrazu zatytułowanego „Łamanie szklanych rurek" z 1987, na którym widać tylko ręce na czerwonym jakby spływającym krwią tle. Oba płótna są wyrazem gwałtownego sprzeciwu wobec komunistycznej władzy i totalitarnej przemocy.

Jego twórczość jest ceniona w kraju i za granicą. W 1990 r. zdobył Grand Prix na Festiwalu Malarstwa w Cagnes-sur-Mer, jego prace znajdują się w kolekcjach polskich i europejskich. Jest performerem, poetą i teoretykiem sztuki.

Pierwsza część wystawy w Galerii DAP prezentuje wcześniejsze prace Pawlaka, m.in. jeden z jego najgłośniejszych obrazów „Polacy formują flagę narodową" z 1989 r. – na granicy abstrakcji i malarstwa figuratywnego. Jego „flagę" pokrywają robione ołówkiem wyżłobienia na powierzchni grubo kładzionej biało-czerwonej farby, stając się symbolicznym zapisem dni i lat, składających się na długi proces politycznych przeobrażeń.

Jest też spory wybór różnych malarskich „dzienników" w eksperymentalnych technikach, zaczynając od tablicowych kolaży formowanych z drobnych wklejonych w płótno przedmiotów i partii malowanych. Przypomniano pracę z cyklu „Muchy", prezentowanego na pierwszej indywidualnej wystawie artysty w pracowni Ryszarda Winiarskiego, jeszcze gdy był na warszawskiej ASP.

Drugą część wystawy zajmuje „Traktat moralny", czyli monochromatyczna seria dziewięciu obrazów, utrzymanych całkowicie w bieli, różniących się jedynie fakturowymi reliefami nadającymi im zmienne rytmy. Pawlak niczym Roman Opałka doszedł do malowania białym na białym.

Mimo pozorów abstrakcji odwołanie w tytule do poematu Czesława Miłosza, wskazuje, że dla malarza ważna jest głębsza refleksja nad życiem i wymiar etyczny sztuki. Jakby chciał powtórzyć słowa poety: „Bo z życia, które tobie dano,/ Magiczną nie uciekniesz bramą./ Idźmy w pokoju ludzie prości./ Przed nami jest/ – „Jądro ciemności".

Warto przypomnieć, że biel interesowała artystę już wcześniej. Pojawiała się w wielu jego cyklach malarskich, od „Obrazów zamalowanych", przez „Tablice dydaktyczne", „Notatki o sztuce", do „Dzienników", i była wyrazem transcendentalnego wymiaru.

Nagroda im. Jana Cybisa jest najbardziej prestiżową nagrodą przyznawaną w dziedzinie malarstwa w Polsce za całokształt twórczości. Ustanowiona została w 1973 r. przez Okręg Warszawski Związku Polskich Artystów Plastyków. Nosi imię wybitnego polskiego kolorysty, który miał olbrzymi wpływ na powojenne środowisko artystyczne.

Włodzimierz Pawlak należy do najciekawszych artystów polskich. Studiował w warszawskiej ASP w latach 1980–1985, dyplom zrobił w pracowni Rajmunda Ziemskiego. W latach 80. współtworzył legendarną warszawską Gruppę razem z Ryszardem Grzybem, Pawłem Kowalewskim, Jarosławem Modzelewskim, Markiem Sobczykiem i Ryszardem Woźniakiem. Gruppa uczestniczyła w niezależnym ruchu artystycznym stanu wojennego i lat późniejszych, słynąc z obrazoburczych wystąpień.

W tamtym czasie twórczość Pawlaka była ekspresyjna i zakorzeniona w problematyce społeczno-politycznej. Ekspresja emanuje z „Portretu z czerwoną twarzą" z 1984 r. i obrazu zatytułowanego „Łamanie szklanych rurek" z 1987, na którym widać tylko ręce na czerwonym jakby spływającym krwią tle. Oba płótna są wyrazem gwałtownego sprzeciwu wobec komunistycznej władzy i totalitarnej przemocy.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy