Lublin: informatyka zatrudnię

Popyt na programistów jest tak duży, że lubelskie uczelnie nie nadążają z ich kształceniem.

Publikacja: 10.12.2015 20:00

Lublin: informatyka zatrudnię

Foto: 123RF

Władze Lublina przekonują, że sektor IT to przyszłość, bo tylko dobrze płatna praca – a taką daje przede wszystkim branża informatyczna – jest w stanie zatrzymać odpływ młodych ludzi z regionu. Branża IT to oś powstałej pięć lat temu strategii rozwoju Lublina. Eksperci szacują, że miasto jest dziś szóstym pod względem wielkości ośrodkiem IT w Polsce, po Warszawie, Poznaniu, Gdańsku, Wrocławiu i Krakowie. Ambicją samorządu jest, aby za dziesięć lat Lublin trafił do pierwszej trójki. Wtedy zatrudnionych w branży ma być kilkanaście tysięcy pracowników.

Dziś, jak wynika z danych Urzędu Miasta Lublin, w tym segmencie pracuje ok. 5 tys. osób, kolejne 1,5 tys. w sektorze ITO (outsourcing procesów informatycznych).

– W mieście działa już 100 firm stricte informatycznych i ta liczba systematycznie się powiększa – mówi Michał Grabowiecki, koordynator programu Lubelska Wyżyna IT.

LWIT to inicjatywa stworzona w 2011 r. przez miasto. Jej zadaniem jest wspieranie ekosystemu informatycznego (rocznie w mieście odbywa się około 100 imprez informatycznych), a także promowanie lubelskiego potencjału IT w Polsce i w świecie.

Potencjał ten to największa po prawej stronie Wisły baza akademicka, rosnąca liczba nowoczesnych powierzchni biurowych przy wciąż atrakcyjnych cenach najmu czy mniejsze koszty utrzymania niż w innych miastach, gdzie do tej pory firmy IT lokowały swoją działalność. – Chociaż koszty pracownicze nie różnią się już tak diametralnie od tych we Wrocławiu czy Warszawie – zauważa prof. Zbigniew Pastuszka, dziekan Wydziału Ekonomicznego UMCS w Lublinie.

Do Lublina przenosi się coraz więcej firm informatycznych. Miasto staje się też pierwszą lokalizacją dla globalnych graczy, którzy chcą inwestować w Polsce. W grudniu 2014 r. biuro utworzyła tutaj amerykańska firma DataArt, potem Team International, austriacki Trimetis, a od kilku tygodni obecna jest szwajcarska firma Aryxe.

– Pojawienie się DataArt, która już zatrudnia 100 osób, było przełomem, bo dotychczas takie firmy wybierały np. Kraków lub Wrocław. DataArt przyciągnęła kolejne wielkie firmy. To wszystko powoduje, że o ile sześć lat temu 90 proc. absolwentów informatyki wyjeżdżało z Lublina, o tyle dziś 90 proc. zostaje – podkreśla Mariusz Sagan, dyrektor wydziału strategii i obsługi inwestorów Urzędu Miasta Lublin.

Jednak dobrze wykształconych informatyków zaczyna już brakować. Lubelskie firmy IT od zaraz potrzebują 300–400 specjalistów; najbardziej poszukiwani są pracownicy wyższego szczebla: senior programista i senior developer.

– Wciąż prowadzimy rekrutację – mówi Ilona Leć z DataArt Poland.

Praca czeka nie tylko na doświadczonych specjalistów. Firmy łowią już studentów trzeciego, a nawet drugiego roku, proponując im na starcie 4 tys. zł brutto.

– Zapotrzebowanie jest takie, że w zasadzie wszyscy studenci trzeciego roku już pracują. Aby ich zgromadzić na zajęciach i seminariach specjalistycznych, muszę organizować je po południu – mówi prof. Paweł Mikołajczak, dyrektor Instytutu Informatyki UMCS.

Lubelskie uczelnie mają też inny problem. Coraz większej liczby studentów informatyki nie ma kto kształcić, bo młodzi naukowcy przechodzą do biznesu.

Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego