Polskie sieci muszą współpracować

Na razie firmy dopiero zaczynają się uczyć takich inicjatyw – mówi wiceprezes sieci "Piotr i Paweł" Robert Krzak.

Aktualizacja: 31.01.2016 21:17 Publikacja: 31.01.2016 19:55

Polskie sieci muszą współpracować

Foto: materiały prasowe

Rzeczpospolita: Czy podatek obrotowy w handlu ograniczy inwestycje państwa firmy?

Robert Krzak: Nawet jeśli w naszym przypadku wyniesie on, powiedzmy, ok. 0,7 proc., to nie będzie to powód do drastycznego ograniczania inwestycji. Staramy się, aby co roku uruchamiać co najmniej 20 nowych sklepów i ten nie powinien należeć pod tym względem do wyjątków. Wyższy podatek może spowodować konieczność przemyślenia strategii rozwojowych wszystkich rodzimych sieci.

Czy ta rządowa inicjatywa spowoduje przyspieszenie konsolidacji branży handlowej w Polsce?

Wszystko wskazuje na to, że faktycznie tak się powinno stać. Jednak konsolidacja polskiego handlu przebiega bardzo wolno, kłopotem jest jakakolwiek szersza branżowa inicjatywa. U podstaw leży po prostu brak zaufania, ale to ogólny kłopot polskiej gospodarki.

Dlatego, choć sieci handlowe z polskim kapitałem już dawno powinny na znacznie większą skalę współpracować, dopiero się uczą, jak zabrać się do takich inicjatyw.

Firmy nie mają do siebie zaufania. Badania prof. Jana Fazlagicia z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu pokazały, że około połowa polskich firm rezygnuje z części umów, ponieważ nie ufa kontrahentom. W sumie powoduje to aż 281 mld zł utraconych korzyści. Skala zjawiska jest gigantyczna, ale to też efekt pewnej polskiej specyfiki, z którą albo po prostu trzeba się pogodzić i tyle, albo walczyć. Brak zaufania społecznego jest tutaj wielkim problemem.

Piotr i Paweł działa w ramach grupy zakupowej GL Plus. Takie inicjatywy krajowych sieci lepiej się sprawdzają?

Tak, ale wciąż mogłyby się rozwijać znacznie szybciej, gdyby nie powody, o których mówiłem wcześniej. Na rynku panuje ostra konkurencja i w takiej sytuacji każdy, jak tylko może, stara się ciągnąć w swoją stronę. Dlatego trudno jest nakłonić firmy do projektów, które mogą uznać jako zagrożenie dla rozwoju czy też nieuzasadnionego w ich oczach umocnienia pozycji konkurentów. Moim zdaniem polskie sieci powinny znacznie przyspieszyć działania konsolidacyjne, przynajmniej na poziomie zakupowym, i zdefiniować wspólną konkurencję.

Jako firma wielkopolska budujecie wizerunek ukazujący przywiązanie do wartości, solidność i uczciwość w relacjach biznesowych. W takich realiach jest działać łatwiej czy trudniej?

Firma Piotr i Paweł wywodzi się z Poznania, co wiąże się automatycznie z określonymi skojarzeniami. Traktujemy to oczywiście jako ogromną zaletę, jeśli chodzi o budowanie wizerunku firmy, nie tylko wśród klientów, ale także partnerów biznesowych. Z tego punktu widzenia to kapitał, którego wartość trudno przecenić. Jednak w realnej działalności jesteśmy po prostu polską firma handlową, która musi działać w realiach ogromnej konkurencji. Nasze wartości: zaufanie, szacunek i wolny rynek, pomagają nam w budowaniu przewagi konkurencyjnej.

Wielkopolscy dostawcy mają u was specjalne przywileje?

Oczywiście staramy się ich propagować, ale preferencje konsumentów w Polsce są ciągle bardzo zróżnicowane lokalnie. Dlatego każdy sklep musi bardzo ostrożnie podchodzić do budowania oferty. My dodatkowo jesteśmy siecią franczyzową, zatem dodatkowo każdy sklep ma dużą dowolność, jeśli chodzi o budowanie asortymentu, jaki wprowadzi na półki. Zwłaszcza w przypadku kategorii, w których lokalna oferta ma ogromne znaczenie, jak pieczywo, wędliny, nabiał, czyli produkty świeże.

Nie jest to wyłącznie polska specyfika, także w Niemczech czy Francji firmy handlowe muszą z uwagą podchodzić do lokalnych preferencji swoich klientów.

Jako jedni z pierwszych uruchomiliście e-sklep. Udaje się w ten sposób dotrzeć do nowych klientów?

Ze sprzedażą internetową żywności w Polsce jest generalnie problem, ponieważ jeśli mówimy o rynkach lokalnych, to mamy Warszawę, a później długo, długo nic i dopiero kolejne aglomeracje. W przypadku tej formy ponownie zderzamy się z problemem branży „wszystko najtaniej, ale najwyższej jakości".

Klient przenosi na pracownika dokonywanie wyboru produktów, a w przypadku całego asortymentu świeżego, a zwłaszcza owoców i warzyw, pojawia się obawa o otrzymanie nie do końca zadowalających towarów. Dlatego tym bardziej doceniamy klientów, którzy nam zaufali i kupują w ten sposób. Nasi franczyzobiorcy także są zainteresowani docieraniem do nowych rejonów dzięki e-zakupom, ale w Polsce wciąż nie jest to wielki rynek.

Robert Krzak jest od 2013 roku wiceprezesem sieci Piotr i Paweł. Odpowiada za rozwój sieci franczyzowej. Firma zaczęła podbój rynku od Wielkopolski. Pierwszy sklep ruszył w Poznaniu na początku lat 90.

Rzeczpospolita: Czy podatek obrotowy w handlu ograniczy inwestycje państwa firmy?

Robert Krzak: Nawet jeśli w naszym przypadku wyniesie on, powiedzmy, ok. 0,7 proc., to nie będzie to powód do drastycznego ograniczania inwestycji. Staramy się, aby co roku uruchamiać co najmniej 20 nowych sklepów i ten nie powinien należeć pod tym względem do wyjątków. Wyższy podatek może spowodować konieczność przemyślenia strategii rozwojowych wszystkich rodzimych sieci.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy