Do końca roku Bumar-Łabędy w Gliwicach przeznaczy na inwestycje pod projekt Leopard prawie 20 milionów złotych. Przyjmie też 50 osób na stanowiska do bezpośredniej produkcji czołgów, w tym m.in. wysoko wykwalifikowanych spawaczy, monterów, elektromonterów.

W ciągu dwóch lat zatrudnienie w gliwickim Bumarze, który dziś zatrudnia 816 pracowników, ma wzrosnąć o 15 proc. To efekty podpisanej w grudniu ubiegłego roku umowy na modernizację 128 czołgów Leopard 2A4 będących na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP. Wartość wieloletniego kontraktu do 2020 r. to prawie 2,5 mld zł.

– To są duże środki, ale również i wielkie wyzwanie techniczne i organizacyjne – przyznaje Piotr Wypych, dyrektor ds. organizacyjnych w Bumarze-Łabędy. Do realizacji projektu Leopard już przyjęto 60 osób, a rekrutacja trwa nadal – dodaje dyr. Wypych.

Wszyscy muszą przejść proces przyuczenia ze względu – jak podkreśla Piotr Wypych – na wdrażanie nowych procesów technologicznych i wytwórczych.

Prezes Adam Janik ma ambicje, aby zakłady Bumar-Łabędy odzyskały opinię najlepszego i najsolidniejszego pracodawcy w regionie.

Zgodnie z kontraktem Bumar-Łabędy ma dostosować niemieckie leopardy do standardu czołgu Leopard 2PL. Jak podkreśla, Polska Grupa Zbrojeniowa, do której należy Bumar-Łabędy, dzięki kontraktowi Śląsk staje się krajowym potentatem w dziedzinie tzw. polonizacji leopardów, co oznacza, że czołgi będą produkowane i serwisowane w Polsce.

– To fantastyczna informacja dla Śląska. Potężny kontrakt w większości zostanie skonsumowany w regionie, a Bumar ma szansę być największym zakładem zbrojeniowym w Polsce – mówi Kazimierz Karolczak, członek zarządu województwa śląskiego. Jak podkreśla, bardzo ważne jest, że kontrakt, choć ma zakończyć się w 2020 r., tak naprawdę otwiera przed gliwickim Bumarem ogromną przyszłość.

– Zakład będzie produkował i serwisował te popularne czołgi, które wykorzystuje nie tylko polskie wojsko – podkreśla Karolczuk.

Liczy na to miasto. – Bumar-Łabędy to jeden z najważniejszych zakładów działających na terenie miasta, jego kłopoty w przeszłości były naszymi kłopotami – mówi Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic. – Jako miasto pomagaliśmy spółce m.in. w umorzeniach podatkowych, planowaliśmy wciągnąć zakład do strefy ekonomicznej. Kontrakt na modernizację czołgów dla polskiego wojska dla Bumaru to fantastyczna wiadomość nie tylko dla tej firmy. Stabilny zakład pracy, wpływy podatkowe dla gminy, nowe miejsca pracy – to zysk dla całego regionu i dla miasta – wylicza.

Autopromocja
SZKOLENIE

Pozyskiwanie sponsorów przez instytucje nauki, kultury i sportu

WEŹ UDZIAŁ

Aplikacje chętnych do pracy przy leopardach napływają z całej Polski, ale przeważają osoby mieszkające w województwie śląskim. – Zainteresowanie jest spore, jednak potrzebujemy pracowników o specyficznych kwalifikacjach i kompetencjach z doświadczeniem, które niejednokrotnie trzeba zdobywać latami – podkreśla dyrektor Wypych. Dlatego w procesie rekrutacji biorą udział również byli pracownicy zakładu, zwolnieni w czasach, gdy Bumar miał kłopoty.

– Aby Bumar mógł wykonać kontrakt, musi dostosować zakład do tak dużej produkcji. W tym roku planuje zmodernizować budynki oraz hale produkcyjne (termomodernizacja i wygłuszenie hali prób i testów, modernizacja oświetlenia, remont pomieszczeń dydaktycznych, socjalnych), wybudować dwukabinową myjnię i nową oczyszczarkę mechaniczną. Zakład musi też kupić narzędzia specjalne, a na bazie przyzakładowego poligonu chce stworzyć ośrodek szkoleniowo-badawczy.

Nad realizacją umowy czuwa Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Lukratywny kontrakt dla Bumaru-Łabędy to nie tylko wielka nadzieja dla gliwickiego zakładu. W realizację projektu zaangażowane są bowiem inne polskie firmy zbrojeniowe, które dostarczą kamery termowizyjne czy symulatory: Rosomak z Siemianowic Śląskich, OBRUM z Gliwic, Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne z Poznania, Przemysłowe Centrum Optyki z Warszawy, Zakłady Mechaniczne z Tarnowa i Polska Grupa Zbrojeniowa z Warszawy.