Bezrobocie na Podkarpaciu nie dotyczy mężczyzn

Na Podkarpaciu na brak ofert pracy mogą narzekać tylko kobiety. Mężczyźni w ofertach przebierają i podobijają stawki.

Publikacja: 17.07.2016 22:00

Na Podkarpaciu najwięcej miejsc pracy przybyło np. w gastronomii.

Na Podkarpaciu najwięcej miejsc pracy przybyło np. w gastronomii.

Foto: 123RF

Stopa bezrobocia na Podkarpaciu to 12.1 proc. i jest wyższa od średniej dla Polski aż o 3 proc. Nie oznacza to jednak, że jakoś szczególnie trudno znaleźć tu pracę. – Mam wrażenie, że nie pracują ci, którzy nie chcą pracować – mówi Magdalena Piękoś z rzeszowskiego oddziału agencji pracy Work Service. – Ostatnio dla jednego z klientów organizowałam giełdę pracy. Przyszło na nią 30 bezrobotnych z urzędu pracy. Podjęciem zatrudnienia zainteresowana była tylko jedna osoba – opowiada agentka.

Najwięcej pracy jest dla pracowników produkcyjnych – zwłaszcza osób, które mają dodatkowe kwalifikacje jak uprawnienia do obsługi wózków widłowych lub spawalnicze. – Coraz częściej pracodawcy jednak sami inwestują w szkolenie pracowników. Najważniejsze są obecnie chęci do pracy – mówi Magdalena Piękoś.

Duża liczba ofert pracy w zakładach produkcyjnych to skutek tego, że na Podkarpaciu znajduje się szereg zakładów przemysłowych np. w Stalowej Woli czy Mielcu. Nie oznacza to jednak, że brakuje pracy w sektorze usług. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w porównaniu do maja 2015 r., w woj. podkarpackim najbardziej zwiększyło się zatrudnienie w zakwaterowaniu i gastronomii – aż o 9,1 proc.

– Pracy w przemyśle jest jednak zdecydowanie więcej, dlatego też na Podkarpaciu szybciej znajdują zatrudnienie mężczyźni. Kobiety na bezrobociu pozostają zdecydowanie dłużej – mówi Piękoś.

Braki kadrowe i duża rotacja pracowników powoduje, że wynagrodzenia w tym rejonie także idą w górę. Obecnie nie ma szans, by mężczyzna zdecydował się na pracę za najniższą krajową. Jemu trzeba zaproponować co najmniej 2 tys. na rękę. Za niższe stawki pracują głównie słabo wykwalifikowane kobiety.

Dobra sytuacja na rynku pracy to efekt zawiązania w okolicach Rzeszowa klastra „Dolina Lotnicza", który obecnie zrzesza 123 firmy zatrudniających ponad 26 tys. osób. Większość pracowników ma umowy o pracę.

W najbliższych latach planowane jest zatrudnienie około 4 tys. nowych osób. Chodzi nie tylko o pracowników szeregowych czy specjalistów, ale także naukowców, bo przedsiębiorcy na Podkarpaciu chętnie inwestują w badania i rozwój. W rezultacie Rzeszów ma stopę bezrobocia na poziomie 6.9 proc. A to mniej niż w innych miastach na ścianie wschodniej takich jak Lublin czy Białystok.

Warto zwrócić uwagę także na to, że rozwój Rzeszowa stał się motorem wzrostu także dla innych częściach regionu. Dobrze zarabiający pracownicy branży lotniczej chętnie relaksują się w SPA. To między innymi ich pieniądze zachęciły inwestorów do rozbudowy sieci ośrodków w Bieszczadach, co pobudziło ten krańcowy region Polski.

374 mln euro przewidziano z RPO województwa podkarpackiego na prowadzenie prac badawczo rozwojowych i wspieranie współpracy nauki z biznesem

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach podkarpacki rynek pracy będzie się nadal rozwijał. Do 2020 r. na prowadzenie prac badawczo rozwojowych i wspieranie współpracy nauki z biznesem przewidziano aż 374 mln euro z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa podkarpackiego. – Chcemy promować i wspierać małych i średnich przedsiębiorców, którzy – korzystając z nowoczesnych technologii- przyczyniają się do tworzenia w naszym województwie trwałych miejsc pracy – mówi marszałek województwa Władysław Ortyl.

Te działania już są przez nas podejmowane. Przykładowo ogłoszono już nabór w ramach działania 1.2 Badania przemysłowe, prace rozwojowe oraz ich wdrożenia na projekty typu „Infrastruktura B+R". Do rozdysponowania jest kwota 117 mln zł. Z kolei na ostatni kwartał tego roku zaplanowane są konkursy na działanie 1.2 Badania przemysłowe, prace rozwojowe oraz ich wdrożenia na projekty typu „Prace B+R", a kwota dofinansowania wynosi 149 mln zł. Na dotacje bezpośrednie przewidziano 85 mln zł.

Stopa bezrobocia na Podkarpaciu to 12.1 proc. i jest wyższa od średniej dla Polski aż o 3 proc. Nie oznacza to jednak, że jakoś szczególnie trudno znaleźć tu pracę. – Mam wrażenie, że nie pracują ci, którzy nie chcą pracować – mówi Magdalena Piękoś z rzeszowskiego oddziału agencji pracy Work Service. – Ostatnio dla jednego z klientów organizowałam giełdę pracy. Przyszło na nią 30 bezrobotnych z urzędu pracy. Podjęciem zatrudnienia zainteresowana była tylko jedna osoba – opowiada agentka.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego