Efekt domina przewietrzy smog

Chciałoby się rzec: w końcu! Ślązacy dołączą do Małopolan i już w przyszłym sezonie grzewczym przestaną palić w domach kiepskiej jakości węglem.

Aktualizacja: 08.02.2017 16:09 Publikacja: 07.02.2017 20:00

Aneta Wieczerzak-Krusińska

Aneta Wieczerzak-Krusińska

Foto: Fotorzepa / Kompala Waldemar

Wraz z przyjęciem uchwał antysmogowych w tych regionach zacznie się tam zaplanowany na wiele lat program wymiany kotłów węglowych najgorszych klas, tzw. kopciuchów. To może wywołać efekt domina. Już słychać, że w ślad za nimi mogą pójść Podkarpacie i Mazowsze. Dołączać będą kolejne regiony. Zwłaszcza że rząd, zarysowując ogólnopolski program walki ze smogiem, zachęcił samorządy do przejmowania inicjatywy.

Trzeba jednak przyznać, że trochę trwało, zanim podpisana w październiku 2015 roku przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawa antysmogowa przełożyła się na konkretne akty w województwach. Pierwsze próby wprowadzenia takich rozwiązań przez proekologicznie nastawionych włodarzy spotykały się nie tylko z krytyką, ale nawet ze skargami do sądów. Tak było w Krakowie, który ostatecznie uchwałę przyjął... niemal półtora roku wcześniej niż całe województwo małopolskie.

Oddolne budzenie świadomości trwa nie od wczoraj. Niemała w tym zasługa organizacji pozarządowych i ruchów społecznych, które alarmują o przekroczonych poziomach trujących substancji w powietrzu.

Mówienie o smogu nie jest kwestią mody. To problem, który dotyczy nas wszystkich. Spacerując, wdychamy te same rakotwórcze substancje, które są np. w papierosowym dymie. Problem nasila się w sezonie grzewczym, zwłaszcza w mroźne bezwietrzne dni. Zawieszone nad naszymi miastami i miasteczkami pyły pochodzą w największym stopniu z tego, co wydobywa się z domowych kominów. A nierzadko palą się w nich śmieci, węgiel kiepskiej jakości i źle przygotowane drewno kominkowe.

Dlatego priorytetem dla samorządów i władz centralnych powinno być wprowadzenie regulacji dotyczących tego, czym i w jakich urządzeniach palimy. Nie może tu zabraknąć determinacji ani jednym, ani drugim.

Inaczej nadal będziemy musieli słono płacić – naszym zdrowiem i życiem. W Polsce z powodu schorzeń wywołanych smogiem co roku umiera przedwcześnie 45 tys. osób. Światowa Organizacja Zdrowia ocenia, że za leczenie, utracone lata życia i przedwczesne zgony tej grupy płacimy rocznie ok. 102 mld dol. Z kolei Health & Environment Alliance oszacował, że w ciągu dwóch tygodni natężonego poziomu smogu hospitalizacja osób w stolicy była o 800 tys. zł droższa niż w normalnym okresie.

A na razie nikt nie liczy np. skutków absencji w pracy rodziców dzieci pozostających w domach, gdy szkoły są zamknięte z powodu przekroczonych norm. Tak było ostatnio w Rybniku. Śląscy samorządowcy nie mogli dalej przechodzić obok tego obojętnie. Bo wiatr mógłby przewietrzyć nie tylko smog.

Wraz z przyjęciem uchwał antysmogowych w tych regionach zacznie się tam zaplanowany na wiele lat program wymiany kotłów węglowych najgorszych klas, tzw. kopciuchów. To może wywołać efekt domina. Już słychać, że w ślad za nimi mogą pójść Podkarpacie i Mazowsze. Dołączać będą kolejne regiony. Zwłaszcza że rząd, zarysowując ogólnopolski program walki ze smogiem, zachęcił samorządy do przejmowania inicjatywy.

Trzeba jednak przyznać, że trochę trwało, zanim podpisana w październiku 2015 roku przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawa antysmogowa przełożyła się na konkretne akty w województwach. Pierwsze próby wprowadzenia takich rozwiązań przez proekologicznie nastawionych włodarzy spotykały się nie tylko z krytyką, ale nawet ze skargami do sądów. Tak było w Krakowie, który ostatecznie uchwałę przyjął... niemal półtora roku wcześniej niż całe województwo małopolskie.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy