Niemiecki flak i helska bliza

Helski Kompleks Muzealny przyciąga coraz więcej turystów, także dzięki nowym, wyjątkowym eksponatom.

Publikacja: 10.04.2017 22:00

W skład kompleksu muzealnego wchodzi teraz pięć obiektów – najbardziej znane jest Muzeum Obrony Wybrzeża, ale od niedawna popularność zyskuje też Muzeum Helu czy Muzeum Kolei Helskich.

Dyrektor Muzeum Obrony Wybrzeża Władysław Szarski szacuje, że w poprzednim sezonie letnim obiekty te odwiedziło ok. 120 tys. zwiedzających. – To dobry wynik, tym bardziej że placówka była ogólnie dostępna tylko w miesiącach letnich – mówi dyr. Szarski.

Aby przyciągnąć turystów, powstają nowe ekspozycje. W Muzeum Helu górale z okolic Rabki wybudowali właśnie helską blizę, czyli latarnię morską. – Drewnianym ramieniem podnoszono kosz z płonącym węglem, teraz będzie to oczywiście światło elektryczne – opisuje dyrektor Szarski. Drugim dziełem górali będzie domek rybacki, który z czasem będzie stanowił część obejścia rybaka kaszubskiego.

Hel przyciąga jednak głownie miłośników fortyfikacji. Muzeum obejmuje bowiem teren dawnego Rejonu Umocnionego Hel, w tym obiekty militarne budowane od lat 20. XX wieku, aż do końca drugiej wojny światowej. Największe z tych budowli to sześć obiektów pozostałych po zdemontowanej mamuciej baterii niemieckiej 406 mm Schleswig-Holstein – dwa magazyny, trzy stanowiska artyleryjskie i wieża kierowania ogniem.

Przez wiele lat tereny te były zamknięte za płotem z drutem kolczastym i chronione przez wojsko. Zresztą cały półwysep w PRL uznawany był za teren o wyjątkowym znaczeniu strategicznym – aby wjechać do miasta, trzeba było przejść kontrolę dokumentów.

Dopiero od 2006 r. dotychczas tajne obiekty wojskowe zostały otworzone dla miłośników historii, a także dzięki ich zaangażowaniu odnowione i przystosowane do zwiedzania. Teraz w muzeum tym można zobaczyć m.in., jak żyli żołnierze niemieccy obsługujący wielką baterię, poznać historię obrońców Helu w 1939 r., a także ich późniejsze tragiczne losy – w tym zamordowanego przez komunistyczną bezpiekę komandora Zbigniewa Przybyszewskiego. W czasie wojny obronnej 1939 r. dowodził on baterią cyplową nr 31 im. komandora Laskowskiego na Helu. Skutecznie ostrzeliwał m.in. pancernik szkolny „Schleswig-Holstein" oraz „Schlesien".

W maju 2013 roku w jednym z magazynów amunicyjnych poniemieckiej baterii Schleswig-Holstein otwarto Muzeum Kolei Helskich.

Dzięki darczyńcom ekspozycja muzealna powiększa się. Zimą Mateusz Delinga, miłośnik historii, przedsiębiorca z Władysławowa, przekazał do tej placówki niemieckie działo Flak 8,8, jedną z najpopularniejszych i najskuteczniejszych armat armii III Rzeszy. – Armata ta została zrekonstruowana z oryginalnych części – opisuje dyrektor Szarski.

Flak, czyli „Flugabwehrkanone", było działem przeciwlotniczym, ale z czasem wykorzystywano je także do niszczenia czołgów. Z odległości 2 kilometrów przebijało pancerz o grubości 15 centymetrów.

Jesienią ekspozycja muzealna wzbogaciła się o dwa odkopane w połowie Półwyspu Helskiego kordziki oficerskie Marynarki Wojennej. – Zostały one zakopane przez obrońców Helu, po konserwacji zostaną udostępnione zwiedzającym – zapowiada Władysław Szarski.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.kozubal@rp.pl

W skład kompleksu muzealnego wchodzi teraz pięć obiektów – najbardziej znane jest Muzeum Obrony Wybrzeża, ale od niedawna popularność zyskuje też Muzeum Helu czy Muzeum Kolei Helskich.

Dyrektor Muzeum Obrony Wybrzeża Władysław Szarski szacuje, że w poprzednim sezonie letnim obiekty te odwiedziło ok. 120 tys. zwiedzających. – To dobry wynik, tym bardziej że placówka była ogólnie dostępna tylko w miesiącach letnich – mówi dyr. Szarski.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Regiony
Odważne decyzje w trudnych czasach
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Materiał partnera
Kraków – stolica kultury i nowoczesna metropolia
Regiony
Gdynia Sailing Days już po raz 25.
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego