Papryczki zagrają w Krakowie

Red Hot Chili Peppers wystąpią na Stadionie Cracovii 25 lipca. To część „The Getaway Tour".

Publikacja: 10.07.2017 01:00

Chad Smith, Anthony Kiedis, Josh Klinghoffer (z tyłu) i Flea. W takim składzie zespół nagrał najnows

Chad Smith, Anthony Kiedis, Josh Klinghoffer (z tyłu) i Flea. W takim składzie zespół nagrał najnowszy album i wystąpi na Cracovii

Foto: Live Nation Polska

Zespół zaplanował pierwszy tego lata koncert w Europie w Lizbonie na Super Bock Super Rock Festival. Występ na stadionie Cravovii będzie siódmy w kolejności. Otwierać go będzie grupa Knower.

Zaśpiewaj na płycie

Co najmniej dwie rzeczy mogą podziałać inspirująco na uczestników krakowskiego koncertu, oczywiście poza samym faktem, że każde spotkanie z Papryczkami jest wyjątkowe. Po pierwsze, grupa rejestruje każdy występ obecnego tournée, profesjonalnie miksuje i produkuje, a potem udostępnia do pobrania na swojej stronie internetowej. Wszyscy więc, którzy wezmą udział w koncercie, będą mogli usłyszeć wykonania, jakich byli świadkami na żywo, a być może usłyszeć swój śpiew w tym momentach, kiedy mikrofon Anthony'ego Kiedisa będzie skierowany w stronę publiczności. Nagrania nie są tanie, bo cena wynosi 1,19 dolara, ale pamiątka to wyjątkowa.

Po drugie, w kwietniu zespół wypuścił czwartego singla z najnowszej płyty „The Gataway" – „Goodbye Angels", który był kręcony podczas koncertu w amerykańskiej Atlancie. Bohaterami teledysku, poza zespołem, są fani. Oglądamy ich przed stadionem, gdy piją piwo i palą, szczuci psem przez policjanta. Wtedy pojawia się piękna dziewczyna o urodzie przypominającej Florence. Jak się potem okaże, łączy ją z Anthonym Kiedisem pasja do jazdy na rowerze. Ona przyjechała na koncert na dwóch kółkach, on zaś na rowerze jeździ po korytarzach stadionu. Mijają się, ona bezwzględnie wpada mu w oko. Ale to nie jest wideoklip o romansie fanki i idola, lecz o samotności i chwilowej ucieczce od rzeczywistości. Bohaterka przed wejściem na płytę obiektu przebiera się w sukienkę i wspaniale tańczy przed sceną. W tle miga nam pocałunek starszej pary. Jej po skończeniu show płynie z oka łza. Jest sama, magiczna chwila się skończyła. Kto wie – może i występ w Krakowie będzie filmowany, a któryś z uczestników stanie się bohaterem kolejnego wideoklipu.

Wszystko dla fanów

„The Getaway Tour" zostało zaplanowane na 18 miesięcy. Rozpoczęło się rok temu. Tylko w minionym roku zespół dał 40 koncertów, uzyskując dochód 46,2 mln dolarów. Na początku było nerwowo, ponieważ wokalista Anthony Kiedis musiał zrezygnować z koncertu 14 maja z powodu bólu żołądka. Jak się okazało, był to klasyczny wirus. Podczas pierwszej odsłony globalnego tournée muzycy wystąpili na Open'erze w Gdyni. Jednocześnie trwał mecz Polska–Portugalia, a Flea śpiewał „Polska! Biało-czerwoni".

– Bardzo się cieszymy, że mamy do zagrania nowe piosenki, bo dla muzyka zawsze jest to ekscytujące – powiedział niedawno Anthony Kiedis. – To esencja naszego życia. Cieszę się tym bardziej, że wstąpiła w nas nowa energia, nagraliśmy drugą płytę z naszym nowym gitarzystą Joshem.

Jak zwykle szczery był basista Flea.

– Przed każdym koncertem pojawia się pytanie: czy jeśli ponownie zagram „Give It Away", to odpadną mi z nudów pewne części ciała, które mam między nogami? Tak, to jest zagadnienie, które mnie nurtuje, bo grałem i słyszałem tę piosenkę z milion razy i nigdy nie jestem pewien, czy znajdę energię na kolejne, pełne witalności wykonanie. Ale w końcu wszystko jest związane ze spotkaniem z fanami. A oni chcą usłyszeć „Give It Away" kolejny raz. Gramy dla nich.

Grupa robi podczas koncertów ukłon w stronę swoje byłego członka – Dave'a Navarro, który zastąpił Johna Frusciantego podczas nagrania płyty „One Hot Minute". Najpierw zespół wypuścił do internetu niepublikowaną wcześniej piosenkę „Circle of the Noose" nagraną z Navarro. A potem wprowadził do repertuaru występów przebój ze wspomnianego albumu – „Aeroplane", niegrany na żywo od 1997 roku.

To z pewnością nie będzie ostatni koncert Papryczek w Polsce.

– Zamierzam do końca życia grać i komponować muzykę – powiedział wokalista Anthony Kiedis w jednym z ostatnio opublikowanych wywiadów. – Nie mogę sobie wyobrazić, bym mógł robić coś innego. Mój stan umysłu jest następujący: chciałbym napisać piosenkę dziś, a na jutro mam podobne plany. To są rzeczy, które mnie satysfakcjonują. Dzieje się tak, ponieważ muzyka jest niewyczerpanym bogactwem. Jest jeszcze tyle motywów do napisania i zaśpiewania.

Chociaż nie wiemy jeszcze, jakie będą te nowe piosenki, Kiedis ujawnił producenta następnej płyty:

– W studiu spotkamy się z pewnością z Danger Mouse, tak jak poprzednio – powiedział wokalista. – Po takim doświadczeniu, jakim było nagranie płyty „The Getaway", świetnie będzie spotkać się z producentem, który tak bardzo odświeża nasze brzmienie i muzykę. Jesteśmy to winni sobie i naszym fanom. Nigdy nie wiadomo, co z takiego spotkania wyniknie i to jest pobudzające.

„The Getaway" zapewnił zespołowi stabilną pozycję, przy spadającej sprzedaży CD, lokując się w pierwszej dziesiątce największych bestsellerów 2017 roku. Na świecie sprzedał się w ponad milionie egzemplarzy i łączy się z najnowszym etapem działalności grupy, rozpoczętym w 2011 roku.

Po odejściu gitarzysty Johna Frusciantego Papryczki zaczęły grać kompozycję, która miała być pożegnaniem: nagranie Brendana Mullena, bliskiego przyjaciela grupy, właściciela Masque, słynnego klubu punkowego w Los Angeles. Red Hoci, którzy niejeden już dramat związany ze śmiercią bliskich osób przeszli razem – tym razem zagrali z Joshem Klinghofferem, asystentem Frusciantego, a także gitarzystą towarzyszącym im na koncertach. Był na miejscu, przyłączył się do improwizacji, współtworząc „Brendan's Death Song", a potem wymyślił również tytuł albumu „I'm With You" – „Jestem z wami". Problem personalny rozwiązał się sam: Papryczki straciły Mullena i Frusciantego, ale zyskały nowego członka zespołu.

–  Nie było lepszego muzyka na ziemi, który mógł się nam przytrafić – powiedział basista Flea magazynowi „Rolling Stone". – Josh nie dorównuje wirtuozerią Frusciantemu, ale trzyma w ryzach naszą muzykę, gra też na perkusji i fortepianie.

Klasycy przyszłości

Flea nie ukrywa, że Frusciante był sercem RHCP i napędzał jego muzyczny krwiobieg. Do dziś za przełomowe, największe osiągnięcie zespołu uważa się drugą nagraną z jego udziałem płytę „Blood Sugar Sex Magik" (1991). Alternatywnej grupie udało się wynegocjować kontrakt na trzy płyty wart 6 mln dolarów. To wtedy muzycy RHCP, na początku nie widząc sensu nagrania ballady „Under the Bridge", w końcu zdecydowali się zarejestrować piosenkę, która okazała się ich największym hitem. W rezultacie płyta sprzedała się w 13 mln egzemplarzy. To Frusciantemu się nie podobało. Wstydził się globalnej sławy i bojkotował stadionowe koncerty, grając w kącie sceny.

Następnego albumu z kolegami już nie nagrał. Jego wielkie ćpanie trwało przez połowę lat 90. Wziął udział dopiero w sesji „Californication" (1999). Piosenki stały się surowsze i przepojone smutkiem. Co było dla niektórych wielkim zaskoczeniem, album sprzedał się w 15 mln egzemplarzy, windując pozycję Papryczek na listach przebojów. Potem Frusciante firmował jeszcze fenomenalny podwójny album „Stadium Arcadium" z 2006 roku i odszedł, by zająć się nagrywaniem eksperymentalnych gitarowych płyt. Bez niego krew w muzycznym krwiobiegu płynie wolniej, ale w pewnym wieku zbyt szybki puls i nazbyt wysokie ciśnienie mogą prowadzić do zawału, a nawet do przedwczesnej śmierci.

– Dzięki Bogu za przemianę, bo moje doświadczenie podpowiada, że zawsze, kiedy się dryfuje, wcześniej czy później dochodzi do katastrofy – komentował Anthony Kiedis. – Dzięki zmianie składu znowu zaczęliśmy komponować piękną i wspaniałą muzykę.

– Mamy nowy zespół, tylko nazwa jest stara – uznał Chad Smith, perkusista. Muzyka z „The Getaway" brzmiała w okresie premierowym zaskakująco. Dziś to już klasyka.

Ale najbardziej z przemiany zespołu cieszy się Flea, który po odejściu Frusciantego również myślał o opuszczeniu grupy. Tymczasem, gdy dołączył do nich Josh, pokryty tatuażami basista zapisał się na Wydział Teorii Muzyki i Kompozycji Uniwersytetu Południowej Kalifornii.

– Moją pracą domową była m.in. analiza fug Bacha, co bardzo pomogło mi w komponowaniu piosenek z użyciem fortepianu – chwalił się Flea.

Po pięćdziesiątce nawet punkowcy stają się klasykami.

Zespół zaplanował pierwszy tego lata koncert w Europie w Lizbonie na Super Bock Super Rock Festival. Występ na stadionie Cravovii będzie siódmy w kolejności. Otwierać go będzie grupa Knower.

Zaśpiewaj na płycie

Pozostało 97% artykułu
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy