Sandomierskie winnice kuszą enoturystów

Cieplejszy klimat i lessowe stoki z wysokim Ph dają tutejszym winoroślom idealne warunki do życia.

Publikacja: 24.09.2017 23:00

Region chce rozwijać nie tylko produkcję wina, ale także turystykę winiarską, tzw. enoturystykę, któ

Region chce rozwijać nie tylko produkcję wina, ale także turystykę winiarską, tzw. enoturystykę, która polega na odwiedzaniu regionów związanych z uprawą winorośli oraz miejsc produkcji wina.

Foto: Fotolia

W Sandomierzu, sercu regionu słynącego z winiarskich tradycji, powstanie Centrum Winiarstwa. – Chcemy odrodzić regionalne winiarstwo, rozreklamować je, pokazać światu, że mamy tu nie tylko fantastyczny mikroklimat, ale i kilkusetletnią tradycję – mówi Mateusz Paciura, prezes Sandomierskiego Stowarzyszenia Winiarzy, jeden z inicjatorów Centrum.

Mają tu więcej słońca

Region chce rozwijać nie tylko produkcję wina, ale także turystykę winiarską (tzw. enoturystykę, która polega na odwiedzaniu regionów związanych z uprawą winorośli oraz miejsc produkcji wina).

To nie przypadek – właśnie Wyżyna Sandomierska jest kolebką nie tylko polskiego, ale i europejskiego winiarstwa sprzed 800 lat, a jej wyjątkowe walory sprzyjające uprawianiu winorośli zachowały się do dziś.

Sandomierz i okolice w promieniu ok. 20 km, głównie w stronę Krakowa (zwłaszcza południowe stoki Wyżyny Sandomierskiej), mają fantastyczny mikroklimat i ukształtowanie terenu, które pozwala winorośli doskonale rosnąć, owocom dojrzewać a producentom win – tworzyć fenomenalne wina. Są tu lessowe doliny, a gleby wapienne mają wysokie Ph.

Do tego jest to region, który ma więcej słonecznych dni niż inne części Polski – jest tu o 1,5–2 st. C więcej. Ostatnie coraz cieplejsze lata spowodowały, że winiarstwo przeżywa renesans.

– Zyskujemy kilka tygodni więcej na zbiory, owoce dzięki cieplejszemu klimatowi dojrzewają dłużej, są odmiany, które zbieramy późną jesienią – tłumaczy Paciura.

W rozwoju winiarstwa w Polsce, w tym na Sandomierszczyźnie, pomogła ustawa z 2008 r., która zniosła wysokie wymogi wobec drobnych producentów win – wcześniej byli oni traktowani tak, jak wielkie fabryki. Dodatkowo wina były obłożone wysoką akcyzą, więc ich skromna produkcja lokalna nie była opłacalna. Także rozporządzenie Rady Europy z tego samego roku zaliczyło Polskę w poczet państw winiarskich, a ze względu na północny klimat pozwoliło na mniej rygorystyczne przepisy w kwestii produkcji win gronowych, np. dosładzanie.

Winiarze, także sandomierscy, złapali wiatr w żagle.

Morelowy sad

W Agencji Rynku Rolnego jest zarejestrowanych dziewięć profesjonalnych regionalnych winnic z województwa świętokrzyskiego (najwięcej z okolic Sandomierza), m.in. Modła, Carolus, Nobilis. Wiele z nich łączy produkcję z ekoturystyką.

Jednymi z pierwszych, którzy w powiecie sandomierskim odkryli idealne warunki do uprawy winorośli, są państwo Płochoccy z Daromina, których wina mają dziś krajową renomę, zdobywają też wiele nagród w konkursach winiarskich.

Mateusz Paciura z żoną Sylwią od blisko dekady w miejscowości Złota prowadzi Winiarnię nad Jarem. Ich przygoda zaczęła się od odziedziczenia pola z morelowym sadem przy trasie Sandomierz–Kraków, na lessowym, południowym stoku wzgórza Chwacała. Zamiast moreli posadzili winną latorośl. Miała to być odskocznia od życia zawodowego i Kielc, gdzie mieszkali.

Paciurowie szybko się jednak przekonali, że uprawa winogron wymaga ciągłej pracy i jest pasjonująca. Zrobili kurs dla winiarzy, a pięć lat temu zarejestrowali winnicę w Agencji Rynku Rolnego. Rok później rozpoczęli sprzedaż własnego wina – domini, regelt, rose, odesa i cuvee.

Paciurowie mają Winnicę nad Jarem otwartą na turystów – prowadzą degustację i tłumaczą sekret produkcji. Wytwarzają rocznie ok. 3 tys. butelek wina. Odbiorcami są smakosze tego trunku z całego kraju.

Choć region boleśnie odczuł majowe i kwietniowe przymrozki, porażkę winiarze mogą przekuć w sukces. Część zmarzła, ale dzięki temu reszta może mieć ciekawszy bukiet, większą słodycz. – Tegoroczne wina mogą mieć więc ciekawszy, niepowtarzalny smak – podkreśla Paciura.

Czy na winiarstwie można zarabiać? – Tak, pod warunkiem, że ma się kilka hektarów pól z winoroślą – przyznaje Paciura.

Centrum Winiarstwa ma powstać w przyklasztornych budynkach ojców dominikanów, prowadzących słynną winnicę św. Jakuba. Miejsce nie jest przypadkowe – winnica na sandomierskim Wzgórzu Jakubowym powstała w XIII wieku jako jedna z pierwszych w Polsce i pierwsza na ziemi sandomierskiej. Sandomierscy dominikanie prowadzili ją według wzoru winnic północnej Italii.

Zapoczątkowała w tym regionie modę na uprawę winorośli. Działalność komercyjną zakończyła w połowie XVII wieku, w wyniku ochłodzenia klimatu, a potem usunięcia dominikanów z Sandomierza i kasaty klasztoru przez władze carskie. Od kilku lat znów się rozwija.

Centrum Winiarstwa w Sandomierzu ma być połączeniem winoteki, kawiarni i punktu edukacyjnego z wykładami i szkoleniami. W piwnicach goście będą mogli nie tylko poznać proces produkcji szlachetnego trunku, ale również samodzielnie go zrobić, oglądać pomieszczenia, gdzie leżakuje wino. W centrum będzie można kupić regionalne wina i na miejscu je zdegustować.

– Reaktywujemy z grupą pasjonatów-winiarzy tradycje winiarskie tego regionu. Możemy się pochwalić świetnymi, często nagradzanymi winami – dodaje prezes Paciura.

Mało kto wie, że Wzgórze Jakubowe w Sandomierzu było punktem handlowym na skrzyżowaniu ważnych szlaków kupieckich, centrum tej części kraju, ale i Europy. – Chcielibyśmy, żeby Centrum Winiarstwa odgrywało podobną rolę i żeby właśnie tutaj krzyżowały się drogi sandomierskich winiarzy, miłośników wina z całej Polski oraz licznie odwiedzających te strony turystów – dodaje Paciura.

Marek Bronkowski, burmistrz Sandomierza, cieszy się z tej inicjatywy stowarzyszenia, ojców dominikanów i marszałka województwa świętokrzyskiego. – To dla naszego miasta dodatkowa promocja – podkreśla. Sandomierz jest miejscem lubianym przez turystów, a prawdziwą eksplozję zainteresowania przyniósł mu kręcony tu serial „Ojciec Mateusz". W tym roku, szacuje burmistrz, padnie rekord – co najmniej pół miliona odwiedzających. – Mamy się czym chwalić, robimy wino na europejskim poziomie – dodaje Bronkowski.

Sandomierz właśnie przygotowuje się do lubianego, także przez turystów, Święta Młodego Wina, które już po raz piąty odbywa się w trzeci weekend listopada. Smakosze wina kupują pakiet za 80 zł, w którym jest m.in. kieliszek i paszport enoturysty. Odwiedzają wyznaczone lokale, kosztując lokalnych win.

W Sandomierzu, sercu regionu słynącego z winiarskich tradycji, powstanie Centrum Winiarstwa. – Chcemy odrodzić regionalne winiarstwo, rozreklamować je, pokazać światu, że mamy tu nie tylko fantastyczny mikroklimat, ale i kilkusetletnią tradycję – mówi Mateusz Paciura, prezes Sandomierskiego Stowarzyszenia Winiarzy, jeden z inicjatorów Centrum.

Mają tu więcej słońca

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego
Regiony
Moc wydarzeń na 25-lecie Dolnego Śląska
Materiał partnera
Ku lepszej przyszłości miast dla ludzi i planety
Regiony
Dolny Śląsk z szeroką ofertą dla biznesu
Materiał Promocyjny
Jakie technologie czy też narzędzia wspierają transformację cyfrową biznesu?