Pomniki polskiej przedsiębiorczości

W grudniu do grona pomników historii dołączyło 14 zabytkowych obiektów. W roku stulecia odzyskania niepodległości ich liczba przekroczyła zatem sto..

Publikacja: 07.01.2019 11:30

Jeden z najstarszych młynów papierniczych w Dusznikach w Kotlinie Kłodzkiej

Jeden z najstarszych młynów papierniczych w Dusznikach w Kotlinie Kłodzkiej

Foto: AdobeStock

Wśród nowo przyjętych do elitarnego klubu znalazły się liczne obiekty sakralne, zespoły staromiejskie w Przemyślu i Starym Sączu, zamek Piastów Śląskich w Brzegu, pałacyk Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku oraz dwa zabytki przemysłu – Stocznia Gdańska i kopalnia ropy naftowej w Bóbrce na Podkarpaciu.

Industrialnych śladów na liczącej 105 pozycji liście nie ma wiele, mimo to można ułożyć z nich arcyciekawą podróż po Polsce. Miano pomnika historii noszą m.in. Kopalnie Soli w Wieliczce (która zyskała zaszczytne miano już w 1994 r. wśród pierwszych 15 nominacji) i Bochni, górnicze osiedle Nikiszowiec w Katowicach, warszawskie Filtry i przędzalnicza osada fabryczna w Żyrardowie.

Czas jak rzeka

Warto jednak wczytać się w katalog i dostrzec kilka obiektów nieco mniej znanych, a wartych odwiedzenia. Na przykład w Ozimku (opolskie), nad rzeką Mała Panew wisi żelazny most z 1827 r. To jedna z najstarszych czynnych przepraw w Europie zbudowanych z użyciem stali i żeliwa (wcześniejszymi może pochwalić się Wielka Brytania), jednak jeśli spojrzeć na podwieszaną konstrukcję, polski most można uznać za ewenement w skali światowej. Cechą, która wyróżnia Ozimek, są żeliwne, a nie kamienne, pylony po obu stronach rzeki, przez które przewieszono łańcuchy.

Wybudowana kosztem 4200 talarów przeprawa przetrwała w niezmienionej formie – pełni dziś rolę mostu pieszego. A jednocześnie przypomina o tym, że Ozimek był swego czasu, dokładniej na przełomie XVIII i XIX w., jednym z wiodących ośrodków hutniczych w Europie. W miejscowej Pruskiej Królewskiej Hucie Malapane odlano nie tylko konstrukcję miejscowego mostu, ale też wielu innych – m.in. dla Wrocławia, Berlina, Poczdamu czy Petersburga.

Od 2008 r. zabytek należy do gminy Ozimek. Opieka samorządu nie polega jedynie na uwiecznieniu leciwego mostu w herbie. W latach 2009–2011 budowlę odrestaurowano w ramach szerszego projektu „Utworzenie Regionalnego Centrum Turystycznego Dolina Małej Panwi" (wartość przedsięwzięcia przekroczyła 17 mln zł, dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej – blisko 10 mln zł). Oczyszczono i zakonserwowano ok. 1600 części, a łańcuchową konstrukcję mostu wzmocniono stalowymi linami. Efektem były nagrody – miano Zabytku Zadbanego nadawane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz brytyjska Footbridge Award, dla najlepiej zrewitalizowanej kładki dla pieszych. Od kilku lat miejscowe Stowarzyszenie Dolina Małej Panwi organizuje Święto Mostu i Żeliwa – w tym roku odbyły się m.in. pokazy dawnych zawodów, jarmark rzemiosł i przemarsz w historycznych strojach. Taki lokalny festiwal to dobra okazja, żeby przespacerować się pomiędzy brzegami i spojrzeć w dół na rzekę, która upływa jak czas.

Papierowy tygrys

Dolnośląskie Duszniki-Zdrój szczycą się najstarszym w Polsce i jednym z najstarszych w Europie młynów papierniczych. Dokumenty mówią o połowie XVI w., jednak forma zabudowań papierni ukształtowała się w połowie XVIII stulecia. Wkrótce, gdy wydawało się, że zakład czeka przyszłość jasna niczym najszlachetniejszy papier, maszynowa produkcja wyparła ręczne metody czerpania. Młyna w Dusznikach szczęśliwie nie zlikwidowano jak wielu podobnych – pozostał przy niskonakładowym rękodziele, a brak inwestycji przyczynił się do zachowania XVIII-wiecznego kształtu, tak innego od XIX-wiecznych zabytków techniki.

Od 1968 r. w Dusznikach działa Muzeum Papiernictwa – wiodącym tematem wystaw stałych, czasowych i objazdowych jest historia papieru oraz sposobu jego wytwarzania na świecie, w Polsce i na Śląsku. Po zakończonej w zeszłym roku renowacji obiekt nabrał blasku. Dzięki wsparciu z Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Norweskiego Mechanizmu Finansowego zaadaptowano suszarnię, czyli jeden z trzech młyńskich budynków. Powstały nowe wystawy stałe i sala edukacyjna. Koszt całości przekroczył 9,5 mln zł, dofinansowanie – 6,5 mln. Skoro już mowa o pieniądzach, warto dodać, że do końca grudnia Muzeum zaprasza do obejrzenia ekspozycji czasowej związanej z rokiem jubileuszowym pt. „Waluta Niepodległej".

Bez gwoździa

Obiekt z burzliwą przeszłością góruje nad Gliwicami – mierząca 111 metrów wieża miejscowej radiostacji jest najwyższą drewnianą konstrukcją w Europie. Belki z odpornego i trwałego modrzewia syberyjskiego połączono 16 tys. mosiężnych śrub – stal gwoździ mogłaby zakłócić pracę radiostacji. Wzniesiona w 1935 r. jako jedna z kilkunastu podobnych konstrukcji zbudowanych w tym czasie w Niemczech – nie była najwyższa, jednak pozostałe się nie zachowały.

Dziś wieża wraz z pozostałymi zabudowaniami radiostacji należy do miasta. Od 2005 r. budynek nadajnika stanowi oddział Muzeum w Gliwicach pod nazwą Muzeum Historii Radia i Sztuki Mediów. Obiekt znajduje się także na Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego.

Można tu obejrzeć oryginalne wyposażenie stacji, a także film o prowokacji gliwickiej – sfingowanym przez niemiecką służbę bezpieczeństwa (SD) ataku na radiostację, którego rzekomo dokonali Polacy (Gleiwitz znajdowało się wówczas ok. 10 km od granicy). Akcja, którą przeprowadzono 31 sierpnia 1939 r., miała przekonać świat o działaniach zaczepnych strony polskiej.

Sól jak złoto

Wcześniej w tym roku status pomnika historii uzyskał zespół tężni i warzelni soli w Ciechocinku. Ta historia zaczęła się u schyłku I Rzeczpospolitej, gdy w roku 1772 złoża soli w Wieliczce i Bochni znalazły się pod zaborem austriackim. Rozpoczęto wówczas poszukiwania alternatywnych źródeł – solankę odkryto między innymi we wciąż polskiej wsi Ciechocinek. Prace zmierzające do powstania fabryki soli przypadły już na czasy kongresowego Królestwa Polskiego. Efektem są m.in. trzy blisko 16-metrowej wysokości tężnie – największa w Europie drewniana konstrukcja służąca do odparowywania wody z solanki. Zachodząca tu reakcja fizyczna jest jednocześnie źródłem leczniczego mikroklimatu, dla którego do Ciechocinka zjeżdżają kuracjusze. Nic dziwnego, że podobnie jak most w Ozimku także ten obiekt znalazł się w herbie miasta.

Status pomnika historii cieszy, ale to nie koniec ciechocińskich starań – Marcin Zajączkowski, prezes Przedsiębiorstwa Uzdrowisko Ciechocinek i były przewodniczący Rady Miejskiej zapowiedział już starania o wpis na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Taki wpis uzyskał w zeszłym roku inny z industrialnych pomników historii – podziemia Zabytkowej Kopalni Srebra oraz Sztolni Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach.

To łącznie 28 obiektów – obok ciągnących się dziesiątkami kilometrów podziemi, sztolni i licznych szybów, także park miejski utworzony na terenie dawnych wyrobisk oraz stacja wodociągowa, która od końca XIX w. dostarczała wodę okolicznym mieszkańcom.

Zwiedzanie rozpoczyna się w budynku nadszybia kopalni – to jednocześnie centrum edukacji o tarnogórskim górnictwie srebra, ołowiu i cynku. Następnie turyści zakładają kaski, wsiadają do górniczej windy, mówią „Szczęść Boże" i zjeżdżają na głębokość 40 metrów. Tam czeka ich blisko dwukilometrowy podziemny szlak, pokonywany pieszo i w łodzi – dawnym chodnikiem odwadniającym.

Wszystkie obiekty (i więcej!) utrzymuje Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej – samofinansująca się organizacja pozarządowa. Trwają prace nad rozwojem produktu turystycznego, jakim są miejscowe podziemia, ale też każdy innym obiekt, który aby trwać i pięknieć, potrzebuje odwiedzin. W 2019 r. poznamy tarnogórski plan upowszechniania dziedzictwa przemysłowego.

Ratujmy stocznię

Status pomnika historii to jedna z form ochrony zabytków w Polsce (pozostałymi są wpis do rejestru zabytków, wpis na listę skarbów dziedzictwa, utworzenie parku kulturowego oraz ustalenie ochrony w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego). Nadawany jest od 1994 r. – rozporządzeniem prezydenta RP – zabytkom nieruchomym o szczególnej wartości historycznej, naukowej i artystycznej, utrwalonym w powszechnej świadomości i mającym duże znaczenie dla dziedzictwa kulturalnego Polski. Takie znaczenie mają bez wątpienia dwa z najnowszych pomników historii.

Dawna gdańska Stocznia Królewska powstała w 1850 r., po zjednoczeniu Niemiec w 1871 r. zmieniono jej nazwę na Stocznię Cesarską, a po drugiej wojnie światowej (po połączeniu z dawną Stocznią Schichaua) działała jako Stocznia Gdańska im. Lenina.

Jednak to nie tylko przykład rozwoju architektury stoczniowej, o jej walorach historycznych przesądza też związek z historią najnowszą – dramatycznymi wydarzeniami z 1970 r. i chwilami nadziei z roku 1980, kiedy budynku tzw. sali BHP (dawny magazyn torped) podpisano porozumienie, dzięki któremu mógł powstać Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność".

Od końca lat 90. stocznia – kiedyś miasto w mieście, w którym pracowało nawet 20 tys. ludzi – jest reliktem. Trudno zliczyć plany i próby ratowania produkcji oraz pomysły na zagospodarowanie terenu. Wiadomo jedno – decyzja o wpisie na listę pomników historii wzmocni ochronę zabytkowych budynków.

Inaczej pod każdym względem jest w Bóbrce, gdzie od 160 lat nieprzerwanie działa kopalnia ropy naftowej. Najprawdopodobniej to jedyne podobne miejsce na świecie – olej skalny (tak się kiedyś mówiło) wydobywa się tu z dziewiętnastowiecznych szybów, zwanych kopankami. Uznaje się, że kopalnia powstała w 1854 r., wraz z rozwojem galicyjskiego – i światowego – górnictwa naftowego. Rok wcześniej Ignacy Łukasiewicz wydestylował z ropy naftę. Obecnie kopalnia jest własnością spółki PGNiG i podlega nadzorowi urzędu górniczego, ale na jej terenie działa też Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego. Patronem placówki jest – rzecz jasna – Łukasiewicz. Na skansen składa się zabudowa i urządzenia kopalniane, niektóre z drugiej połowy XIX w., wśród nich dwa szyby – „Janina" i „Franek". Inne szyby wciąż pracują, bo w latach 50. odkryto tu nowe złoże. Ten pomnik nie chce zastygnąć na cokole. ©?

Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego