Artyści, spektakle, debaty czyli bogaty program Malta Festival w Poznaniu

Malta Festival w Poznaniu w tym roku nie zmienia swojej podstawowej struktury i będzie oparta na kilku blokach: „Paradoks widza", „Generatorze wolności", czyli wszechstronnych działaniach na Placu Wolności, gdzie odbywać się będzie dyskusyjne „Forum", a także „Nowym tańcu w Starym Browarze".

Aktualizacja: 06.06.2016 16:58 Publikacja: 05.06.2016 23:00

Foto: Malta Festival

Wydarzeniem specjalnym stanie się multimedialne widowisko „Ksenofonia", które w rocznicę poznańskiego Czerwca'56 wyreżyseruje Jan Komasa – powiedział dyrektor Michał Merczyński.

Lokalnie czy globalnie

Kuratorką tegorocznego idiomu, czyli głównego nurtu festiwalu zatytułowanego „Paradoks widza", jest Lotte van den Berg, wybitna artystka holenderska.

- Przyjedzie do Polski po raz pierwszy, co cieszy nas szczególnie, bo próbowaliśmy zaprosić Lottę do Poznania kilka lat temu i wtedy nam się to nie udało – powiedział Michał Merczyński. – Teraz przybędzie jako opiekunka idiomu „Paradoks widza", ale pokaże też swój legendarny spektakl „Westeland". Jest widowiskiem plenerowym, ale nie w takim znaczeniu, do jakiego przywykliśmy. Przede wszystkim zaś oparty jest o słynną książkę J.M.Coetzeego „Hańba". Ranga wydarzenia jest tym większa, że przedstawienie miało premierę dekadę temu i zostało zrekonstruowane specjalnie dla Malta Festival.

Lotte van den Berg zaprezentuje też projekt „Building In Conversation", czyli rodzaj dyskusjo-terapii, jaką prowadzi podczas spotkań z widzami i słuchaczami. Tematem jest „rozmowa jako dzieło sztuki", ale też strategie, jakie przyjmujemy podczas rozmów w obronie różnych stanowisk, a także kwestia – do czego to prowadzi.

Lotte van den Berg przekazała uczestnikom Malty przesłanie zarejestrowane kamerą wideo, co można traktować też jako gest artystyczny i rodzaj performance'u, zbieżny z idiomem „Paradoks widza".

– Zastanawiałam się, co powiedzieć w tym nagraniu – mówiła. – Uświadamiam sobie w tym momencie, że może to być bardzo interesujące całe to rozmawianie ze sobą, gdy nie jest się obok siebie. To coś, co robimy coraz częściej. Dlatego motyw bycia widzem, paradoks widza – jest silnie związany z naszą obecną sytuacją bycia daleko od siebie, a jednocześnie blisko. Mówię przecież do was, słuchacie moich słów, ale nie ma mnie tam z wami. Możecie zatrzymać film, ale nie możecie mi przerwać, ani nic do mnie powiedzieć. Wasz śmiech nie będzie miał wpływu na to, co mówię. Bo nie jesteśmy de facto razem. Tak więc obszar naszej percepcji jest duży, bo tyle możemy zobaczyć, tyle możemy usłyszeć, możemy czytać o tym, co dzieje się na drugim końcu świata. Jednak obszar, w którym możemy rzeczywiście podjąć działania jest mały. Ale właśnie miejsce, w którym możemy spowodować zmianę, zareagować - właśnie ta sytuacja, ten obszar jest dla mnie wciąż najbardziej interesujący. I również dlatego tworzę teatr i kocham żywą sztukę.

Lotta van den Berg zadała sobie pytanie, o to czy powinniśmy nasz świat na powrót uczynić mniejszym i przestać udawać, że nasze działania muszą być wielkie, globalne? Od razu jednak pojawiają się wątpliwości.

- Czy jednak powinnam zawęzić swoje pole widzenia, by było zbliżone do obszaru, w którym mogę działać realnie? – pyta. – A może powinnam pozostać lojalna wobec możliwości oglądania wszystkiego, co się dzieje? Ale co mam wtedy zrobić z frustracją wywołaną faktem, że nie mogę reagować na to, co widzę i słyszę? Nie mam na to odpowiedzi, ani dziś, ani jutro. Ale uważam, że to nieustające żonglowanie, szukanie równowagi między dużym obszarem tego, co widzimy i mniejszym obszarem, na którym możemy działać i coś zmienić – jest najważniejszym paradoksem współczesnego widza i człowieka.

W programie filmowym zobaczyć będzie można wybrane przez Lotte van den Berg filmy Gusa van Santa, Michaela Hanekego, Andrieja Tarkowskiego i Wernera Herzoga.

W idiomie „Paradoks widza" zostanie też zaprezentowana instalacja Driesa Verhoevena „Ceci n'est pas". Wystawiona na ulicy, mieści w szklanych gablotach performerów, którzy zastygają w niepokojących gestach, badając lęki europejskich społeczeństw. Koprodukcją Malty jest „The Extra People" Anta Hamptona, spektakl-happening, podczas którego uczestnicy odgrywają role widzów i aktorów sterowanych przez słuchawki. Z kolei japoński zespół Miss Revolutionary Idol Berserker w "Noise and Darkness" stworzy teatralną maszynę obnażającą kulturę konsumpcyjną.

Ksenofonia

Malta Festival jest też organizatorem widowiska, które upamiętni 60. rocznicę Czerwca'56.

– Powinniśmy mówić o jednodniowym powstaniu, jakie rozegrało się 28 czerwca 1956 roku, gdy po wyjściu robotników z „Ceglorza" w szczytowym momencie buntu naprzeciwko 100 tysięcy protestujących Poznaniaków stanęło 330 czołgów – powiedział Michał Merczyński. – To był pierwszy powojenny zryw antykomunistyczny, którego ofiarą padło sto osób, a wielu Poznaniaków było też prześladowanych później w wyniku politycznych procesów. Chcemy tamte wydarzenia przypomnieć w artystycznej formie. Cieszę się, że możemy mówić o szczególnej ciągłości, ponieważ Wiesław Komasa, czyli tata Jana, który wyreżyseruje widowisko „Ksenofonia" na Placu Wolności – brał udział w pamiętnym spektaklu Izabelli Cywińskiej w Teatrze Nowym „Oskarżony Czerwiec'56", który jako pierwszy upamiętnił antykomunistyczny protest. Nie bez znaczenia jest, że Jan jest reżyserem tak ważnych dla definiowania współczesnych problemów filmów jak „Sala samobójców", czy „Miasto'44", stanowiącego niezwykle ważny głos dzisiejszych trzydziestolatków w sprawie historii. Jan Komasa jest też Poznaniakiem urodzonym na Łazarzu.

Jan Komasa nie ukrywa, że najbliższa jest mu forma filmowa.

– Dostawałem już propozycje z teatru, ale nie podejmowałem ich, ponieważ lubię schować się za kamerą, włączyć ją i, jak kłusownik czekać na to, co się zdarzy, łapać to w kadrze i robić filmowy teledysk. Mam wtedy kontrolę nad działaniami aktorskim, czego nie ma w żywym planie teatru – powiedział Jan Komasa. – Decydując się na wyreżyserowanie widowiska, które w dużej mierze zależeć będzie od wykonawców, postanowiłem wybrać język tańca, ponieważ jest najbardziej uniwersalny, zrozumiały dla wszystkich. Chciałem też zaproponować formę, która nie będzie martyrologicznym widowiskiem.

Jan Komasa przypomni poznańską rewolucję z pomocą muzyki, rytmu, wieloosobowego zespołu tancerzy, motywów klasycznych i break dance. Punkt wyjścia stanowić będzie nawiązanie do komunistycznych masowych widowisk organizowanych z myślą o takich wydarzeniach jak m. in. olimpiada. Ale główną rolę zagra dwójka bohaterów, która wyłamuje się z reżimu narzuconej odgórnie choreografii, wyłamuje się z grupy i dąży do wolności.

– Nie ukrywam, że będzie to nawiązanie do sytuacji znanej z ostatnich miesięcy, kiedy to dwie grupy stają często naprzeciwko siebie – powiedział Jan Komasa. – Ciągle jest potrzeba dominacji. Zawsze przychodzą ci, co wiedzą lepiej. Część z nas jest konformistami i udaje, że wszystko jest dobrze. Ale część się buntuje. Szukając nazwy dla widowiska, myślałem o takiej, która wyraziłaby ideę symfonii dla obcego, stąd ostatecznie „Ksenofonia".

Mikołaj Mikołajczyk, autor choreografii powiedział:

– Chcę opowiedzieć emocje, które towarzyszą nam zawsze, gdy nie mamy możliwości samorealizacji, gdy pożera nas grupa i przelatuje po nas walcem.

Inspiracją dla autorów muzyki z zespołu Kwadrofonika jest dorobek Juliusa Eastmana, buntowniczego minimalisty, który wiódł żywot wykluczonego i bezdomnego.

Plac Wolności

Wśród wydarzeń tegorocznej Malty warto polecić powrót związanego z poznańskim festiwalem Pippo del Bobo. Pokaże spektakl „Orchidee". Jak sam powiedział, zrodził się on z „witalnego, wszechogarniającego pragnienia, by mimo wszystko wciąż pisać i mówić o miłości".

Już po raz czwarty sercem festiwalowego życia będzie plac Wolności. Tu nawiązywać się będzie dialog z widzami, dzień będzie zaczynał się rozgrzewką i śniadaniem, a kończył koncertami m. in. Julii Marcel oraz Ballad i Romansów, spektaklami, pokazami filmowymi i Silent Disco. Tu odbędą się rozmowy w cyklu „Forum", które poprowadzą dziennikarze „Trójki" – Barbara Marcinik, Agnieszka Szydłowska i Michał Nogaś. A porozmawiają o opuszczonych przestrzeniach w mieście i o ludziach, którzy, choć w nim mieszkają, pozostają niezauważeni: o imigrantach. Gośćmi będą reporter Wojciech Jagielski, pisarz Piotr Siemion i fotograf Wojciech Grzędziński.

Malcie towarzyszyć będzie, jak zwykle, "Nowy taniec w Starym Browarze".

– Będziemy chcieli pokazać, że współcześni choreografowie chcą zmienić świat – powiedziała Joanna Leśnierowska, kuratorka programu.

A festiwal otworzy 17 czerwca „The Color of Time" – transowy, roztańczony spektakl-parada francuskiej grupy Artonik, do której w czasie przemarszu, w każdej chwili będzie mógł dołączyć każdy.

Karnety w cenie 60 zł obejmują 5 wydarzeń, zaś wejściówki na pojedyncze wydarzenia kosztują 15 zł. Wiele pozycji, w tym Generator Malta, jest niebiletowych, podobnie jak „Ksenofonia" Jana Komasy.

Pełny program www.malta-festival.pl

Wydarzeniem specjalnym stanie się multimedialne widowisko „Ksenofonia", które w rocznicę poznańskiego Czerwca'56 wyreżyseruje Jan Komasa – powiedział dyrektor Michał Merczyński.

Lokalnie czy globalnie

Pozostało 98% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Regiony
Odważne decyzje w trudnych czasach
Materiał partnera
Kraków – stolica kultury i nowoczesna metropolia
Regiony
Gdynia Sailing Days już po raz 25.
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego