Elektrownia zgodna z planem

Opolskiej inwestycji na razie udaje się uniknąć szerzącej się plagi opóźnień. Lecz punkty krytyczne przed nią.

Publikacja: 24.04.2017 22:00

Nowe bloki w Elektrowni Opole o łącznej mocy 1,8 GW rocznie będą produkować do 13,4 TWh energii elek

Nowe bloki w Elektrowni Opole o łącznej mocy 1,8 GW rocznie będą produkować do 13,4 TWh energii elektrycznej, co stanowi ok. 8 proc. krajowej produkcji. Będą zużywać ok. 4,1 mln ton węgla na rok.

Foto: Rzeczpospolita, Sławomir Mielnik

Na półtora roku przed startem jednego z dwóch nowych bloków na węgiel kamienny – każdy o mocy 900 MW – flagowa inwestycja Polskiej Grupy Energetycznej realizowana jest zgodnie z harmonogramem, a niektóre prace – nawet przed czasem.

Szybsze próby

W połowie lutego z miesięcznym wyprzedzeniem wykonano próby ciśnieniowe kotła parowego bloku nr 5 w Elektrowni Opole. Pozytywny wynik – jak obrazowo opisują pracownicy grupy – świadczy o poprawnie wykonanych ponad 65 tys. połączeń spawanych. Szczelność układów badano przy ciśnieniach dochodzących do 570 barów.

– Tym samym zakończono jeden z najistotniejszych etapów w zakresie budowy kotłowni nr 5. W I kwartale oraz w kwietniu prowadzone były dalsze prace montażowe głównych urządzeń przy budowie nowych bloków – mówi Maciej Szczepaniuk, rzecznik PGE.

Zaawansowanie flagowej inwestycji największej energetycznej grupy w kraju na koniec marca sięgnęło 76 proc. Przestrzeń budowy zapełnia się wciąż nowymi konstrukcjami. Wzniesiono ukośną galerię nawęglania, a także konstrukcję zbiornika żużla. Stoją już niemal wszystkie budowle.

Z bloku nr 5, gdzie właśnie trwa montaż wyposażenia i instalacji elektrycznych kotła oraz części niskoprężnej turbiny, pierwsze megawatogodziny zasilą sieć już w III kwartale przyszłego roku. Prąd z bloku nr 6 popłynie w I kwartale 2019 r. Dziś montowane są przy nim elementy ciśnieniowe kotła. Rozpoczęto montaż turbiny parowej, a także innych urządzeń technologicznych.

– Opole jest na razie na dobrej drodze. Wykonano poważny krok milowy. Nie wysuwałbym jednak pochopnych wniosków. Na cud zakrawałoby zakończenie całej inwestycji w zakładanym czasie – studzi optymizm prof. Konrad Świrski z Politechniki Warszawskiej. I podaje przykład Włocławka (PKN Orlen) uważanego za wzorowo prowadzony projekt, który nie ustrzegł się takiej sytuacji.

Powszechna choroba

Ze słów Henryka Baranowskiego, prezesa PGE, też przebija realizm. Szef grupy co prawda nie ukrywa zadowolenia z wykonanych w terminie prac, ale coraz częściej – w kontekście ewentualnych problemów na końcowym etapie realizacji Opola – słychać też wypowiedzi o tym, że należy się liczyć z różnymi scenariuszami.

Rynek traktuje to jak oswajanie z możliwymi w przyszłości poślizgami. Nie bez powodu.

– W ostatnich latach w całej Europie wszystkie inwestycje w wysokosprawne moce konwencjonalne zaliczają opóźnienia. Bywa, że poślizg przeciąga się do kilku lat, mimo że realizacja osiąga 99-proc. zaawansowanie – wskazuje prof. Świrski. – Półroczna obsuwa jest w dzisiejszych czasach sukcesem.

Wyzwaniem jest nie tylko koordynacja prac poszczególnych grup podwykonawców, ale głównie oswajanie nowoczesnej technologii. Poważne błędy mogą się ujawnić dopiero po uruchomieniu bloku. Wtedy jak na dłoni widać nie tylko szczelność poszczególnych części konstrukcji, lecz także harmonijne współdziałanie wszystkich elementów i układów automatyki (lub też jej brak).

Nie tylko Opole

Przed takim próbnym rozruchem jest nowy blok na 1075 MW Kozienicach należący do Enei. Latem dojdzie tam do synchronizacji turbiny bloku, który zostanie oddany do użytku w grudniu 2017 r. – z pięciomiesięcznym opóźnieniem. Nowy termin to wynik negocjacji inwestora z konsorcjum głównego wykonawcy.

Celem było minimalizowanie poślizgu. Bo zbliżone do projektu osoby mówiły o możliwych nawet kilkunastomiesięcznych przesunięciach w harmonogramie. Był to mniej więcej ten sam moment, w którym znajduje się dziś pierwszy z bloków opolskich.

Na razie na ośmiu miesiącach opóźnienia (a nie na dziesięciu proponowanych przez wykonawców) stanęło też w Elektrowni Jaworzno, gdzie Tauron realizuje blok na 910 MW. Inwestycja będzie gotowa w listopadzie 2019 r. W nowym harmonogramie próby ciśnieniowe kotła Jaworzna III – takie jak przeprowadzone niedawno w Opolu – przewidziano na marzec przyszłego roku, a w kwietniu 2019 r. odbędzie się synchronizacja jednostki z krajowym systemem. Będzie to etap, przed którym właśnie są Kozienice.

U nas do tej pory najpoważniejszą obsuwę inwestycyjną (z tych nowych) liczoną już latami ma Elektrociepłownia Stalowa Wola realizowana przez Tauron wraz z PGNiG. Pierwotnie jednostka gazowa miała być oddana w II połowie 2015 r. Ostatecznie może to nastąpić nawet pod koniec 2019 r.

W przypadku Opola mamy kumulację, jeśli chodzi o zatrudnienie na tym największym energetycznym placu budowy w tej części Europy. Znacząco przekroczyło 5 tys. osób, a przy realizacji zleceń pracuje ponad 300 firm. Na lokalnym rynku – jak usłyszeliśmy w urzędzie pracy – jest dziś zarejestrowanych zaledwie 7,2 tys. osób. Zatrudnienie na placu budowy będzie się prawdopodobnie zmniejszać wraz ze zbliżaniem się końca inwestycji.

– Nie przewidujemy, by na rynek wróciły znaczące siły robocze. Bo przy budowie elektrowni pracują ludzie z całej Polski, a także przyjezdni ze Wschodu – mówi Tomasz Kwiatek, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Opolu.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.wieczerzak@rp.pl

Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego