Jak dzisiaj budować muzea i opowiadać o historii czy sztuce?

W naszym życiu na każdym poziomie pojawiają się z coraz większą intensywnością nowe technologie. Czy w przypadku muzeów także digitalizacja jest nieunikniona?

Publikacja: 08.11.2017 21:30

Piotr Mazurkiewicz

Piotr Mazurkiewicz

Foto: Fotorzepa / Waniek Ryszard

Urząd Marszałkowski w Olsztynie długo zabiegał o sfinansowanie całorocznego muzeum w Grunwaldzie, aby dzięki temu projektowi móc przyciągać jeszcze więcej osób zainteresowanych miejscem jednej z najsłynniejszych bitew w historii Polski.

Samorządowcy zarzekają się, że celem jest uniknięcie natłoku multimediów, które w nadmiarze nudzą i przytłaczają. Jednak powstaje pytanie: czy inny format ekspozycji będzie możliwy?

Klasyczne muzea nie narzekają na brak powodzenia, jeśli są w stanie przyciągnąć widzów wysokim poziomem ekspozycji. Do „Mony Lisy" kolejka będzie stała zawsze, ponieważ obraz ten jest symbolem i wszedł do popkultury. W Polsce generalnie mamy kłopot z dziełami na światowym poziomie, a powodów takiej sytuacji nie trzeba tłumaczyć – wojna, lata PRL itp. „Dama z gronostajem" nie załatwi wszystkiego, a żeby wypożyczać prace z innych muzeów ze świata, trzeba po pierwsze mieć coś na wymianę, a po drugie – ponosić ogromne koszty ich ubezpieczenia.

Dlatego muzea starają się podnosić poziom i przyciągać uwagę właśnie nowinkami technologicznymi. To działa, ponieważ coraz większa grupa osób żyje w otoczeniu nowych rozwiązań właściwie non stop. Smartfon to w zasadzie niemal część ciała, a nie tylko telefon. Może się to komuś podobać czy nie, ale takie są realia. A już zwłaszcza dla młodych, z generacją milenialsów na czele, świat mobilny jest niemal równie ważny jak ten realny.

Skompletowanie klasycznej ekspozycji dotyczącej bitwy będzie też trudne. Nie dość, że upłynęło kilka stuleci, to jeszcze z powodów wcześniej wskazywanych generalnie pamiątek historycznym w kraju za wiele nie ma. Dodatkowo raczej trudno liczyć na to, aby Muzeum Narodowe w Warszawie oddało ze swoich zbiorów obraz Jana Matejki „Bitwa pod Grunwaldem". Pokazywać kopię? To już mija się z celem, a ma uzasadnienie tylko w celach parodystycznych, co widać choćby w serialu „Alternatywy 4".

Ciekawe zatem, z czego zbuduje ekspozycję nowy projekt grunwaldzki. Technologie mogłyby być doskonałym uzupełnieniem, a czasami wręcz jedyną możliwością pokazania ówczesnych realiów, kontekstu historycznego, obyczajów. Czy wirtualne awatary są gorsze od manekinów w źle uszytych strojach? Na autentyki przecież nie ma co liczyć.

Na efekty przyjdzie jeszcze trochę poczekać, a projekt powinien spotkać się z zainteresowaniem. W końcu mamy teraz okazję oglądać niesłychany nawrót nastrojów patriotycznych, polityki historycznej i odwoływania się do dziedzictwa kraju. Budowane są zasadzie tylko muzea historyczne, projekt Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie utknął na dobre i nikt nie wie, czy mimo powstawania kolejnych wersji koncepcji cokolwiek z niej uda się zrealizować.

Mimo zachłyśnięcia się polityką historyczną z drugiej strony warto zauważyć powodzenie dwóch wystaw poznańskich. Z jednej strony popkulturalna Frida Kahlo, na której prace chętni walą tłumnie. W Starym Browarze z kolei odbyła się prezentacja „Björk Digital", którą w całości oglądało się w specjalnych hełmach VR. Też chętnych masa, bilety znikały w szybkim tempie, choć twórczość islandzkiej artystki jest dość niszowa. Na każdy rodzaj ekspozycji są chętni, zatem może sposobem na gwarantowany sukces byłaby równowaga pomiędzy klasyczną ekspozycją a nowinkami technologicznymi. Pod warunkiem zapewnienia wysokiego poziomu obydwu form przekazu.

Do tego z zauważeniem widzów z zagranicy. Nie tylko jeśli chodzi o języki ekspozycji, ale także samą wystawę.

Urząd Marszałkowski w Olsztynie długo zabiegał o sfinansowanie całorocznego muzeum w Grunwaldzie, aby dzięki temu projektowi móc przyciągać jeszcze więcej osób zainteresowanych miejscem jednej z najsłynniejszych bitew w historii Polski.

Samorządowcy zarzekają się, że celem jest uniknięcie natłoku multimediów, które w nadmiarze nudzą i przytłaczają. Jednak powstaje pytanie: czy inny format ekspozycji będzie możliwy?

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał