Niezbyt udanie zaczęły się igrzyska olimpijskie dla polskich specjalistów od short tracku. Sztafeta mieszana odpadła już w ćwierćfinale, a eliminacje w biegach indywidualnych przebrnęła tylko połowa naszych reprezentantów.

Do dalszej rywalizacji awansowali Maliszewska i Niewiński, chociaż ich czasy nie były najlepsze, odpadli za to Felix Pigeon i Gabriela Topolska.

Short track. Polskie upadki na olimpijskim torze w Mediolanie

W czwartek pierwsza na lód wyszła Maliszewska. Po niezbyt dobrych biegach w eliminacjach liderka polskiej kadry trafiła na trudne rywalki, w dodatku startowała z zewnętrznego pola. Pierwsze metry biegu były dla niej udane i, jak sama opowiadała potem przed kamerami Eurosportu, wystartowała bardzo dobrze. Później zbliżyła się do Chinki Kexin Fan, z którą chciała walczyć o trzecią pozycję.

Czytaj więcej

Władimir Semirunnij dla „Rzeczpospolitej”. „Chciałem normalnie żyć i trenować”

Próba ataku zakończyła się jednak upadkiem Maliszewskiej, która nie miała do nikogo pretensji. Czuła się w tym biegu dobrze i musiała zaryzykować, bo to była jedyna droga do wyprzedzenia zawodniczki z Chin.

W swoim ćwierćfinale upadł też Michał Niewiński, ale w jego przypadku kraksę spowodował Włoch Pietro Sighel, który zajechał Polakowi drogę. W short tracku wypadki zdarzają się bardzo często i nie zawsze sędziowie orzekają, że ktoś był winny i musi ponieść karę. Po zakończeniu biegu jeszcze raz obejrzeli zetknięcie Włocha i Polaka i podjęli decyzję, że winny był Sighel, a Niewińskiemu przyznali awans do półfinału. To oczywiście nie spodobało się włoskim kibicom, którzy zaczęli buczeć i gwizdać.

Czytaj więcej

Damian Żurek bez olimpijskiego medalu. Do podium zabrakło 0,07 s

W półfinale Niewińskiemu nie starczyło sił na włączenie się do walki o pierwsze dwie lokaty. Przyjechał trzeci, ale jego czas był gorszy niż Robertsa Kruzbergsa (Łotysz był trzeci w pierwszym półfinale) i wystarczył tylko do awansu do finału B. W swoim ostatnim wyścigu zawodnik Juvenii Białystok zajął czwarte miejsce.