Ponad 42 proc. Polaków szacuje wartość nieużywanych rzeczy w swoich domach na około 400 euro, a 12 proc. uważa, że przekracza ona 1000 euro – wynika z nowego badania Vinted. W jakich przedmiotach najczęściej „mrozimy środki”?

Badanie ankietowe, które przeprowadzono na zlecenie platformy handlowej, pokazało, że zwykle w szafach Polaków zalega nieużywany sprzęt elektroniczny, a także konsole do gier, aparaty, sprzęt kuchenny, książki i różnego rodzaju kolekcjonerskie przedmioty. 

Zakupy z drugiej ręki coraz bardziej popularne

Równocześnie okazało się, że zakupy z drugiej ręki wciąż zyskują na popularności. 55 proc. Polaków jest dziś bardziej skłonnych kupować używane produkty z kategorii rozrywki niż rok temu, a 53 proc. deklaruje zainteresowanie zakupem używanych książek, magazynów oraz muzyki (winyle, płyty CD, kasety).

Czytaj więcej

Polki z pokolenia Z budują nowe spojrzenie na ubrania. „To nie są po prostu rzeczy"

Duży popyt jest także na używany sprzęt elektroniczny. Jednym z przedmiotów, które badani wskazali wśród najczęściej kupowanych z drugiej ręki, była konsola do gier – wymieniło ją 60 proc. ankietowanych. Ponad połowa z kolei przyznała, że aparaty fotograficzne i tablety to sprzęt, który zdecydowałaby się odkupić od osoby, która chciałaby się go pozbyć. 

Badanie, o którym mowa, przeprowadzono w związku z rozwojem platformy i wprowadzeniem do niej nowych kategorii zakupowych. Zmiany w strukturze serwisu sprawiły, że przestał on już służyć wyłącznie sprzedaży używanej odzieży. Użytkownicy znajdą tam teraz przedmioty z takich kategorii jak m.in. dom, elektronika, rozrywka, hobby i kolekcjonerstwo, a także sport. 

Na spotkaniu z dziennikarzami, które odbyło się w listopadzie w siedzibie głównej marki w Wilnie, Adam Jay, CEO Vinted Marketplace, został zapytany, czy biorąc pod uwagę rozwój platformy, który właśnie się dokonuje, można się spodziewać, że w nie bardzo odległej przyszłości będzie można dokonywać na niej zakupów w takich kategoriach jak dom czy samochód. Stanowczo odpowiedział nie i podkreślił, że jednym z pierwszorzędnych celów marki jest w tej chwili rozwój i doskonalenie sieci dostaw, która zapewni użytkownikom maksymalnie komfortową obsługę transakcji. 

Prezenty z drugiej ręki? Czemu nie!

Jay poinformował też, że jeśli chodzi o Polskę, to celem Vinted nie jest „wchodzenie na wojenną ścieżkę” z innymi funkcjonującymi tutaj serwisami sprzedażowymi. Twórcy i osoby zarządzające marką wciąż mocno podkreślają misyjność swoich działań. Ich biznesowym marzeniem jest w tej chwili przesuwanie środka ciężkości dokonywanych zakupów – przede wszystkim odzieżowych – z nowych produktów, na te z drugiej ręki.

Czytaj więcej

Katarzyna Daniłko czyli Pani od jakości: Lewa strona mówi nam o ubraniu wszystko

Choć wydaje się to trudne, nie jest niemożliwe. Z jeszcze innych badań platformy wynika bowiem, że rośnie nie tylko akceptacja dla nabywania różnych przedmiotów używanych, ale nawet dla bycia obdarowywanym tego rodzaju prezentami. Ten trend najsilniej daje o sobie znać w Wielkiej Brytanii – 84 proc. kupujących planuje tam przeznaczyć część tegorocznego budżetu prezentowego na rzeczy używane.  Z kolei aż 61 proc. Europejczyków przyznało, że ucieszyłoby się z tego rodzaju podarunku, przy czym największą akceptację w tym zakresie wykazują Francuzi (69 proc.) i Hiszpanie (66 proc.).