Komunikacja miejska w opałach. Czy bilety zdrożeją?

W 2019 r. liczba pasażerów w komunikacji w Gdańsku wynosiła ponad 112 mln osób, a rok później była niższa o ok. 65 mln.
Fot. Pixabay

O miliony złotych spadły w ubiegłym roku przychody miast ze sprzedaży biletów komunikacji miejskiej, dlatego niektóre samorządy zdecydowały się podnieść ich ceny.

– To tylko jeden z elementów, które wpływają na wybór środka transportu. Dla pasażerów równie ważne, a często także ważniejsze, są inne czynniki, takie jak: częstotliwość połączeń, punktualność, niezawodność, komfort przejazdu, oczekiwania, przesiadki, informacja pasażerska – uważa Rafał Wąsowicz, z poznańskiego ZTM.

Wpływy mocno poleciały w dół

W 2019 r. dochody z sprzedaży biletów w tym mieście wyniosły niemal 180 mln zł, a w ubiegłym – nieco ponad 125 mln zł. Jak informuje poznański ZTM, miasto w minimalnym stopniu ogranicza ofertę przewozową, pomimo istotnego zmniejszenia się liczby pasażerów.

Tylko na przełomie listopada i grudnia 2020 r. pasażerów było o ok. 50 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2019 roku.

– Z jednej strony służy to zapewnieniu większej przestrzeni w pojazdach dla podróżujących pasażerów, aby czuli się bezpiecznie, z drugiej strony – pasażerowie, którzy w dalszym ciągu korzystają z komunikacji miejskiej, nie odczuwają pogorszenia atrakcyjności oferty przewozowej – mówi Rafał Wąsowicz.

Przewoźnik wyposażył wszystkie pojazdy w dezynfektory, a dodatkowo prowadzone są wspólne akcje z policją i strażą miejską, które mają na celu dyscyplinowanie pasażerów, którzy nie przestrzegają obostrzeń sanitarnych.

CZYTAJ TAKŻE: Komunikacja miejska wraca do życia. „Koszty rosną, a rząd jest głuchy”

W budżecie na ten rok Poznań założył podobną kwotę na przewozy jak w 2020 r. – Jeśli pandemia nie będzie się pogłębiać, będzie szansa na utrzymanie satysfakcjonującej oferty dla pasażerów – zapewnia Rafał Wąsowicz.

W Krakowie w ub. r. te wpływy z biletów komunikacji miejskiej były o ponad 100 mln zł niższe. Spadły z 324 mln zł do 221 mln zł.

– Przez cały okres pandemii staraliśmy się dostosować ofertę transportu zbiorowego do zapotrzebowania. W momencie największego lockdownu komunikacja miejska funkcjonowała na ograniczonych częstotliwościach, ale kiedy były znoszone ograniczenia, staraliśmy się dostosowywać ofertę tak, aby pasażerowie wiedzieli, że na przystanek w ciągu kilku minut przyjedzie po nich środek transportu – podkreśla Kamil Popiela, z krakowskiego magistratu.

Pandemia Covid-19 przełożyła się na spadki także w Gdańsku. W 2019 r. liczba pasażerów w komunikacji wynosiła ponad 112 mln osób, a rok później była niższa o ok. 65 mln. Niższe były też wpływy z biletów. – Ze spodziewanych przychodów na poziomie 133 mln udało się zrealizować tylko ok. 81 mln zł – przyznaje Jędrzej Sieliwończyk, z biura prasowego Urzędu Miasta w Gdańsku.

Przyznaje, że ze względu na obowiązującą czerwoną strefę, kursy wybranych linii tramwajowych i autobusowych nadal są dublowane, bo jeden kurs realizowany jest dwoma pojazdami równocześnie, aby zapewnić przewóz pasażerów w liczbie odpowiadającej wymaganemu reżimowi sanitarnemu.

– W okresie pandemii oferta komunikacyjna była kształtowana na bieżąco, zgodnie z wytycznymi sanepidu i rządowymi obostrzeniami, niemniej – ze względu na spadek przychodów i wytyczne rządowe dot. dopuszczalnej liczby osób w pojazdach – niezbędna stała się relokacja taboru, czyli wzmocnienie najbardziej strategicznych linii kursami dublowanymi (bisowymi). W sposób naturalny przełożyło się to na zawieszenie funkcjonowania kilku linii, cieszących się mniejszym popytem jeszcze przed pandemią – tłumaczy Jędrzej Sieliwończyk.

CZYTAJ TAKŻE: Komunikacja miejska od święta. Koronawirus poprzestawiał rozkłady jazdy

Również we Wrocławiu w 2020 r. wartość sprzedaży biletów w porównaniu do 2019 r. spadła o prawie 40 proc., czyli o kwotę ok. 68 mln zł. W roku 2019 wartość sprzedanych biletów wyniosła 172 mln zł, a w roku 2020 – 104 mln zł.

– Miasto, prowadząc konsekwentnie politykę na rzecz zrównoważonej mobilności i rozwoju komunikacji publicznej oraz chcąc zapewnić wysoki poziom bezpieczeństwa w transporcie publicznym, nie zdecydowało się na istotne ograniczenia w kursowaniu linii autobusowych i tramwajowych. Wydatki zatem na transport publiczny nie zmalały, a tylko w odniesieniu do pracy przewozowej wzrosły o ok. 4 proc. – mówi Arkadiusz Filipowski, rzecznik prezydenta Wrocławia.

A komunikacja taka jak przed pandemią

Gdańsk zdecydował się na podwyżki cen biletów w kwietniu 2020 r. – Nie miała na nią wpływu pandemia, lecz rosnące koszty paliwa, pracy przewozowej oraz inflacja. Była to pierwsza od 4 lat podwyżka – poprzednia miała bowiem miejsce w 2016 r. Aktualnie nie planowana jest kolejna podwyżka cen biletów – zapewnia gdański urzędnik.

W Poznaniu zmiana cen biletów wprowadzona była w ubiegłym roku, a w obecnym nie przewiduje się kolejnych zmian.

A władze Wrocławia, biorąc pod uwagę spadek dochodów, a jednocześnie niezwykle kosztochłonne inwestycje komunikacyjne prowadzone obecnie w mieście, czyli m.in. budowę nowych tras tramwajowych, program remontów torowisk tramwajowych oraz wymianę floty autobusów, modernizację tramwajów i zakupy nowoczesnych niskopodłogowych pojazdów, w lipcu 2020 r. radni zdecydowali o wprowadzeniu nowej taryfy opłat za bilety komunikacji miejskiej od 1 stycznia 2021 roku.

– Celem tej regulacji było wprowadzenie podwyżki cen biletów głównie dla osób, które korzystają sporadycznie z komunikacji miejskiej, nie są jej stałymi użytkownikami, bo dla mieszkańców rozliczających podatek we Wrocławiu, korzystających z programu „Nasz Wrocław” zachowano taryfę, w której ceny biletów okresowych imiennych od 7 do 365 dni pozostały bez zmian – podkreśla Arkadiusz Filipowski.

CZYTAJ TAKŻE: W dużym mieście medycy poruszają się specjalną, darmową komunikacją

Podkreśla, że takie rozwiązanie miało w jak najmniejszym stopniu obciążyć budżety domowe mieszkańców. Miasto utrzymało bezpłatne przejazdy komunikacją publiczną dla dzieci i młodzieży do 21. roku życia oraz seniorów powyżej 66. roku życia.

Także radni Krakowa zdecydowali w listopadzie o zmianach w cenach biletów. Podrożeją one od 1 lutego. I tak, bilet 20-minutowy będzie kosztował 4 zł, 60-minutowy – 6 zł, a 90-minutowy – 8 zł. Miesięczny na jedną linię – 54 zł (z Kartą Krakowską), 80 zł (bez Karty Krakowskiej), a miesięczny sieciowy na I strefę – 80 zł (z Kartą Krakowską), 148 zł (bez Karty Krakowskiej), a półroczny na I strefę – 420 zł (z Kartą Krakowską).

W Poznaniu realizowane są plany założone przed pandemią, np. rozbudowa strefy płatnego parkowania na Wildę i Łazarz, co ma wpłynąć nie tylko na większą dostępność miejsc postojowych i bardziej uporządkowany ruch w tych rejonach, ale także skłonić osoby zmotoryzowane do przesiadki do komunikacji. Te działania – jak podaje ZTM – powodowały co roku zwiększanie wydatków, ale miały na celu przede wszystkim poprawę jakości i atrakcyjności całego systemu transportu zbiorowego w aglomeracji poznańskiej. Efekty tych działań były widoczne w postaci rosnącej liczby pasażerów oraz wpływów z biletów.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Uwag kilka o metropoliach

Aglomeracje i metropolie jako samodzielne, wyodrębnione prawnie jednostki samorządu terytorialnego stanowią ważną część ustroju ...

Teraz Kopenhaga, potem Lwów

Nowe, 11. stałe połączenie uruchamia od 1 kwietnia 2019 roku Port Lotniczy 
Szczecin-Goleniów. Tym ...

Kurort w opałach. „Widać, że zaczęły się zwolnienia z pracy”

Wszystkie analizy ekonomiczne wskazują, że w naszym regionie wciąż lokalny kapitał nie jest zbyt ...

Nie zabierać miastom miejskiej polityki

Tworzenie metropolii ma być jedynie możliwością realizacji strategii ponadlokalnej – wynika z nowych zasad ...

Wyrównanie różnic w rozwoju, czy zdobycie większej władzy? Komu pomoże podział Mazowsza

PiS przekonuje, że chce podziału Mazowsza, by wzmocnić finansowo biedniejsze części tego województwa. Opozycja ...

Ranking Samorządów 2019: Dzieci pod coraz lepszą opieką

Samorządy sporo inwestują  w przedszkola, więc rośnie dostępność miejsc w takich placówkach. Na wsi ...