Spróbujcie specjałów zrobionych w Szczecinie

Szczecińska filharmonia to jeden z najbardziej oryginalnych architektonicznie obiektów w Europie
fot. AdobeStock

Słynny w całym kraju „Paprykarz Szczeciński”. Pasztecik, który doczekał się w szczecińskim kalendarzu swojego święta. Filharmonia z architektonicznym Oscarem. Jedne stworzone dla podniebienia, inne dla ducha. Wynikają z niezwykłej historii i wysokiej jakości. Budują część szczecińskiej tożsamości lokalnej.

Ten legendarny kojarzy się z okrągłą puszką z czerwoną etykietą. Paprykarz Szczeciński. Jego historia zaczęła się, gdy technolodzy ze statków chłodni Przedsiębiorstwa Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich Gryf zasmakowali w afrykańskim czop-czopie i postanowili zrobić jego polską wersję. Pierwsze paprykarze zeszły z taśmy w 1967 r. Cała Polska smarowała kanapki tą pastą. Wraz łowiskami zmieniały się gatunki mielonych ryb mieszanych z ryżem.

Głodny? Na co czekasz?

Smaczny paprykarz kupić można na Szczecińskim Bazarze Smakoszy, który co niedzielę rozstawia się w hali OFF Mariny przy Chmielewskiego 18. Przy okazji traficie na dzielnicę Pomorzany, gdzie powstały najciekawsze szczecińskie murale, tworzone tu przez czołowych artystów street-artu, m.in. Taxisa, M-City, Sepe, Czarnobyla. Powstałe tu pewnie też dlatego, że w dzielnicy najlepszego szczecińskiego artysty gatunku – Lumpa.

fot. Wikipedia

Pod koniec lat 60. spółdzielnia Społem dostała z radzieckiego demobilu maszynę do wyrabiania pierożków. Pasztecik, bo taką dostał nazwę wypiekany produkt, serwowany był z mięsem, ale też masą jajeczną i rybną, twarożkiem na słono, słodko. Farsz odzwierciedlał często sytuację panującą na rynku. Dziś smakuje szczecinianom i turystom z mięsem albo z serem i pieczarkami. Nie dał się fast foodom. Doczekał swojego święta (20 października), kiedy obchodził będzie 50 lat. Najdłużej pasztecik serwowany jest przy al. Wojska Polskiego 46, gdzie wystój baru zatrzymał się w czasach PRL-u i na ścianach zachowały się mozaiki z rybkami.

Kultowy bar Pasztecik w Szczecinie i mozaiki  / fot. mat.pras.

Idąc wzdłuż tej samej ulicy (przy Wojska Polskiego 5) znajdziecie największą (20-metrową) i najciekawszą mozaikę, którą ułożyli rzeźbiarz Sławomir Lewiński (do końca września w Muzeum Narodowym przy Wałach Chrobrego obejrzeć można poświęconą mu wystawę) i rysownik Emanuel Messer. Z czego można zrobić takie dzieło w Szczecinie w 1959 roku? Z płytek z rozbitych niemieckich pieców kaflowych, które twórcy wygrzebywali w ruinach, aż odwiedzili ich funkcjonariusze SB.

CZYTAJ TAKŻE: Szczecińska Brazylia

W Szczecinie mówi się – To nie wódka i nie whisky, starka to po prostu starka. Kiedy szlachcicowi rodził się syn, lano żytni spirytus do dębowej beczki, którą zakopywano w ziemi i odkopywano kiedy potomek się żenił, by wypić trunek na weselu. Tyle legenda. Produkcję starki na przemysłową skalę rozpoczęto w 1947 roku właśnie w Szczecinie, gdzie ją leżakowano w piwnicach Polmosu przy Jagiellońskiej, przysposobionych po niemieckiej gorzelni. W restauracji Na Kuncu Korytarza na Zamku Książąt Pomorskich starkę dodają do kawy serwując – kawę po szczecińsku. No to: Na zdrowie!

Uczta także dla ducha

Pierwszy kulturalny adres w Szczecinie to Małopolska 48, przy którym Miasto pięć lat temu zbudowało Filharmonię. Nazywana „lodowym pałacem” zwróciła uwagę na Szczecin reszty Polski i Europy, przyznano jej architektonicznego Oscara – tytuł najpiękniejszego budynku w Europie w konkursie im. Miesa van der Rohe.

Szczecińska filharmonia / fot. Żegluga Szczecińska

W nowej siedzibie Filharmonia powołała do życia nowy MDF Festival (Music.Design.Form). Jego najbliższa edycja jest zaplanowana na 13-15 września. Przyjadą gwiazdy, jak Laura Mvula, ale dużą atrakcją będą też pokazy zjawiskowych wielokolorowych iluminacji na fasadzie budynku, która na co dzień jest pokryta kilkoma tysiącami lampek ledowych – Filharmonia świeci na biało. Przy okazji zauważcie, jak plac przed nią, który jest dachem podziemnego Centrum Dialogu Przełomy ciekawie z nią dialoguje, stając się falą unoszącą „lodową górę”. Główna sala symfoniczna wyłożona została panelami pokrytymi złotymi płatkami szlagmetalu. Każdy czuje się w niej jak VIP. Placówka zaprasza na zwiedzanie zakamarków, a od września na nowy sezon z koncertami klasyków i nie klasyków, bo instytucja mocno stawia na różnorodność, stąd posłuchamy i Ninga Feng, i Stacey Kent z orkiestrą, i retrospektywy ojca muzyki elektronicznej Mortona Subotnicka.

CZYTAJ TAKŻE: Szczecin na wakacje: zielone miasto tętniące życiem

Uczty jazzowe to tradycja od roku 1958, kiedy to zaczynał w Szczecinie legendarną trasę po Polsce Dave Brubeck, a był to pierwszy koncert amerykańskiej gwiazdy jazzu w PRL-u. Dziś Szczecin Jazz to jeden z najdynamiczniej rozwijających się polskich festiwali jazzowych, którego program znakomicie łączy międzynarodowe towarzystwo, tradycję i nowoczesność, wysokie ambicje z radością zabawy. Podczas jednego z happeningów muzycy sprawdzali nawet, jak brzmi jazz na łyżwach.

Jarmark bożonarodzeniowy w Szczecinie / fot. Żegluga Szczecińska

Wykonawcy często przyjeżdżają na ten festiwal na jedyny koncert w Polsce, jak w marcu (wtedy odbywają się główne wydarzenia) królowa neo soulu Erykah Badu. Szczecin Jazz wchodzi w sieć Jazz Sister Cities zainicjowanej przez American Jazz Museum w Kansas City, miasta Charlie Parkera, które w 2020 roku świętować będzie 100-lecie narodzin ojca bebopu.

CZYTAJ TAKŻE: Turystyczne cuda przyciągają najmocniej

Festiwal Młodych Talentów – Nowa Energia, nawiązuje do pierwszego w Polsce festiwalu muzyki popularnej, na którym swoje kariery w Szczecinie zaczynali: Czesław Niemen, Karin Stanek, Helena Majdaniec. Cel po latach pozostał podobny: szukanie muzycznych talentów, pomoc w ich promocji. Najbliższa edycja 18-19 października, w programie konkurs (na czele jury co roku stoi Kaśka Nosowska, Hey zaczął się w Szczecinie) i druga edycja projektu „Women’s Voices” w Netto Arenie.

Wkrótce nadejdą święta…

W połowie grudnia rozciąga się wzdłuż alei kwiatowej, przez pl. Żołnierza Polskiego i Lotników – największy Szczeciński Jarmark Bożonarodzeniowy. Dla smakoszy stają drewniane budki pełne regionalnych smakołyków, dla poszukiwaczy oryginalnych przedmiotów, stragany z rękodziełem. Można tu kupić wiktuały na świąteczny stół i prezenty pod choinkę. Zjeść na miejscu: na słono, słodko, ciepło, zimno. Dzieci huśtają się na karuzeli weneckiej, zakochani całują w jemiołowym zakątku, rozbrzmiewają tradycyjne kolędy i pastorałki, światełka są magiczne i wszystkim udziela się niezwykła atmosfera świąt.

Jarmark bożonarodzeniowy w Szczecinie / fot. Żegluga Szczecińska

Głodni? To przyjeżdżajcie!

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Noc Księgarń, czyli wielkie święto księgarzy i czytelników

20 września, po zmroku, w ponad 100 księgarniach stacjonarnych w całej Polsce rozpocznie się ...

Pielęgniarki zadbają o uczniów

Jeśli w szkole dentysta nie będzie miał gabinetu, gmina ma zapewnić np. dentobus.

Samorządowe „nie” dla nocnych z alkoholem

Od września będzie mniej sklepów w Krakowie sprzedających alkohol w nocy. Miasto dogadało się ...

Faust, Mistrz i Małgorzata w operze i teatrze

Maj to w samorządowych instytucjach czas premier i festiwali. „Życie Regionów” poleca najciekawsze na ...

Szczecińskie Dni Morza

Szczecin na wakacje: zielone miasto tętniące życiem

Weekend jest zwyczajnie za krótki, by zobaczyć wszystkie szczecińskie perełki. Jednocześnie na tyle długi, ...

Gliwice znalazły kupca na zabytkowy budynek dyrekcji huty

Kolejna architektoniczna perła ma szansę odzyskać dawny blask. Reprezentacyjny budynek dawnej dyrekcji Huty Gliwice ...